
Vogule Poland wygrało w sądzie z TVN-em, ale na przeprosiny youtuberzy musieli czekać ponad miesiąc. W końcu stacja telewizyjna ugięła się pod ciężarem prawomocnego wyroku i opublikowała oświadczenie w niespodziewanym stylu.
Od samego początku ten spór przypominał klasyczną walkę Dawida z Goliatem. Finał wieloletniej historii udowadnia jednak, że warto domagać się swoich racji nawet w nierównym starciu z potężną, międzynarodową korporacją. Istnieje szansa na zwycięstwo i obronę własnego imienia, choć z reguły oznacza to bardzo długotrwały, kosztowny oraz mocno wycieńczający proces.
Jak zaczął się konflikt TVN i Vogule Poland?
Wszystko wystartowało osiem lat temu, gdy satyryczny profil na Instagramie zaczął w ironiczny sposób komentować fragmenty takich hitowych formatów jak "Kuchenne rewolucje" czy "Projekt Lady". W 2018 roku w naTemat pisaliśmy, stacja bardzo ostro zareagowała na te działania, co doprowadziło do zablokowania ówczesnego konta na Instagramie.

TVN wydało wtedy komunikat, w którym twierdziło, że serwis ma charakter "hejterski" i "pod pretekstem wolności słowa, pasożytuje na TVN, jest nastawiony na skandal i konfrontację. Wszystko po to, by budować zasięg i zarabiać".
Zablokowani influencerzy nie zamierzali odpuszczać i od początku próbowali negocjować ze stacją. Niestety brak dialogu i ignorowanie wiadomości doprowadziły obie strony prosto na salę rozpraw.
Zobacz także
"Dla mnie bardzo przykrą i żenującą sprawą jest, że w TVN24 tyle mówi się o wolności mediów, sądów, o Konstytucji i o jej łamaniu, a w tym samym czasie w TVN zakulisowo prowadzi się rozgrywki, mające na celu zburzyć niezależność innych mediów" – gorzko punktował wówczas w wywiadzie z naTemat Patryk Chilewicz, założyciel Vogule Poland.
Prawomocny wyrok sądu na korzyść youtuberów
Batalia ciągnęła się latami i dotarła aż przed Sąd Najwyższy. Ostatecznie 24 czerwca 2026 roku zapadł w tej głośnej sprawie prawomocny wyrok. Sąd Apelacyjny stanął po stronie twórców internetowych. Uznano, że wcześniejsze, zarzuty telewizji stanowiły całkowicie bezpodstawne naruszenie dóbr osobistych.
"To było osiem lat koszmaru, w którym wielka, międzynarodowa machina próbowała wykończyć naszą skromną markę oraz zniszczyć nasze wizerunki. Nie spodziewali się, że dwóch dwudziestoparolatków podejmie walkę" – przyznał Chilewicz w wywiadzie dla serwisu Wirtualne Media.
Zgodnie z wydanym orzeczeniem, zarząd telewizji został zobowiązany do zwrotu kosztów procesu oraz opublikowania oficjalnych przeprosin w nieprzekraczalnym terminie 14 dni (a zatem ostateczny termin 8 lipca). Mimo bardzo jasnych wytycznych wymiaru sprawiedliwości, TVN mocno zwlekał z realizacją wyroku.
QUIZ: Jesteś fanem serialu "Ojciec Mateusz"? Sprawdź się!
1 / 10 Na początek coś łatwego. Kto odgrywa rolę gospodyni Natalii w "Ojcu Mateuszu"?
Zaskakująca forma przeprosin ze strony telewizji
Po upływie ponad miesiąca i rosnącej medialnej presji, stacja ostatecznie się ugięła. Najpierw, 27 lipca, na oficjalnych profilach społecznościowych nadawcy pojawiła się surowa, czarno-biała plansza z formalnym tekstem przeprosin skierowanym bezpośrednio do Vogule Poland Sp. z o.o.

Firma załączyła dodała jednak później bardziej przyjemną dla oka serię niebieskich slajdów, która w mgnieniu oka całkowicie zmienia odbiór takich chłodnych przeprosin.
Z opublikowanych grafik dowiadujemy się jasno, że medialny gigant w pełni szanuje wyrok, przeprasza (i to nie zasadzie "sorry not sorry", czyli bez skruchy) i chce "zrobić krok do przodu".
TVN nawet zwróciło się do youtuberów z propozycją... spotkania przy kawie i otwarcia zupełnie nowego rozdziału relacji. Z pokorą przyznaje również, że mocno docenia kreatywność współczesnych twórców internetowych i chce, aby to właśnie oni współtworzyli ich treści.
Z czysto wizerunkowej perspektywy to bardzo przemyślany post. Choć tak długa zwłoka w wykonaniu wyroku zdecydowanie zadziałała na niekorzyść stacji, to sama forma i lekki ton przeprosin wyszły tu całkiem nieźle i mogą posłużyć za wzór dla innych koncernów.
Zamiast ograniczać się do suchego, narzuconego przez sąd oświadczenia, dodano sympatyczną narrację. Raczej Vogule Poland nie będzie chciało teraz tworzyć żadnego programu z TVN, ale nadszarpnięty wizerunek stacji został odrobinę ocieplony.






