Kraje NATO ostrzegają przed kolejnym ruchem Rosji. Boją się aneksji tego regionu
Francja, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy ostrzegają przed możliwą aneksją Osetii Południowej przez Rosję Fot. Shutterstock. Montaż: naTemat.pl

Cztery kraje NATO są zaniepokojone ostatnimi działaniami prowadzonymi przez Rosję w Osetii Południowej. Obawiają się potencjalnych ruchów zmierzających do oficjalnej aneksji separatystycznego regionu. Wspólne oświadczenie państw sugeruje, że ostatnie kroki podejmowane przez Kreml mogą być zapowiedzią zagrożenia dla Europy.

REKLAMA

Francja, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy wydały wspólne oświadczenie, w którym ostrzegają przed scenariuszem zakładającym możliwą aneksję Osetii Południowej, której większość świata nie uznaje za niepodległe państwo (z wyjątkiem m.in. Rosji i Wenezueli). Kraje NATO niepokoją ostatnie ruchy prowadzące do wzmocnienia wpływów Federacji Rosyjskiej na terenie separatystycznego regionu w północnej części Gruzji.

Kraje NATO o możliwej aneksji Osetii Południowej przez Rosję. Eskalacja spotka się z "odpowiednią reakcją"

Jak podaje ukraiński dziennik "Kyiv Post", oświadczenie państw europejskich ujrzało światło dzienne w 18. rocznicę wojny rosyjsko-gruzińskiej z 2008 roku, która zakończyła się uznaniem przez Rosję niepodległości Osetii Południowej oraz Abchazji, a także przegraną Gruzji – ta w wyniku pięciodniowego starcia trwale utraciła kontrolę nad około 20 proc. swojego terytorium.

Francja, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy potępiły okupację rosyjską tych terenów, powołując się m.in. na orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z października 2025 roku, w którym nakazano Rosji wypłatę ponad 253 mln euro odszkodowania Gruzji po wojnie z 2008 roku. "18 lat po rosyjskiej agresji potwierdzamy nasze pełne poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Gruzji w granicach uznanych na arenie międzynarodowej" – podkreślono w komunikacie.

Państwa zachodnie uważają, że trwająca militaryzacja Osetii Południowej i Abchazji budzi obawy o stabilność zarówno Gruzji, jak i Europy. Zwłaszcza sytuacja w pierwszym z regionów może niebawem osiągnąć znacznie większe rozmiary. Rządy czterech krajów NATO zasugerowały, że całkowita aneksja Osetii Południowej może być kwestią czasu. Sygnatariusze oświadczenia zapowiadają, że potencjalna eskalacja spotkałaby się z "odpowiednią reakcją" z ich strony.

Dalsza część artykułu poniżej.

Przypomnijmy, że 9 maja tego roku Rosja i władze Osetii Południowej podpisały "porozumienie o pogłębieniu sojuszu i współpracy". W czerwcu Władimir Putin mianował premierem regionu Marata Kambolowa, rosyjskiego urzędnika i byłego dyrektora w Narodowym Centrum Badawczym "Instytut Kurczatowa", który będzie pełnił również funkcję tymczasowego prezydenta Osetii Południowej.

Putin może "rzucić się na Europę". Brytyjski analityk o jasnych sygnałach

O tym, że rosyjski przywódca może "rzucić się na Europę", mówił też niedawno analityk Robert Fox. W analizie dla brytyjskiego dziennika "The Independent" wskazał, że Putin nadal wierzy w zwycięstwo w prowadzonej od 2022 r. wojnie w Ukrainie.

A teraz mógł dostrzec "okno możliwości". Za takowe Fox uważa spory wewnątrz NATO, chaotyczną narrację prezydenta USA Donalda Trumpa, który sugeruje wycofywanie się Amerykanów z Sojuszu, czy wreszcie sytuację na Bliskim Wschodzie, gdzie USA nie potrafią pokonać Iranu. Na to wszystko nakłada się wyczerpanie ukraińskiego systemu obrony przeciwlotniczej.

Wspomnijmy, że w rozmowie naTemat gen. Stanisław Koziej odnosił się do scenariusza, w którym Rosja zaatakuje NATO do 2029 r.