
Do zaskakujących scen doszło we Wrocławiu, gdy rozpoczynało się zaćmienie słońca. Wiele osób zmierzało wówczas na Wzgórze Oporowskie, aby stamtąd obserwować to wyjątkowe zjawisko. Pewna kobieta wjechała do parku, po ścieżce, którą na co dzień jeżdżą rowery. Ludzie się zbuntowal i tak rozpoczęło się obywatelskie zatrzymanie.
To było pierwsze całkowite zaćmienie Słońca widoczne z kontynentalnej Europy od 1999 roku. Najlepiej widzieli je ci, którzy byli akurat w Hiszpanii oraz na Islandii. W Polsce Księżyc zasłonił sporą część słonecznej tarczy. Ten widok również robił wrażenie, a w sieci pojawiła się cała masa zdjęć i filmów prezentujących słoneczny rogalik.
Obywatelskie zatrzymanie we Wrocławiu
W największych miastach w Polsce ludzie przed wieczorem gromadzili się tam, gdzie widok mógł być najlepszy. We Wrocławiu wiele osób wybrało Wzgórze Oporowskie i dlatego zmierzało w tamtym kierunku sporo osób. Jedni rowerami, inni wybrali się na spacer, ale znalazła się też i taka osoba, która chciała wjechać samochodem. Sytuację opisała radna Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Katarzyna Lubiniecka-Różyło na platformie X.
"Obywatelskie zatrzymanie pani, która wjechała na bezczelnego mercedesem do Parku, żeby obejrzeć zaćmienie z Wzgórza Oporowskiego. Zaparkowała na trawniku, a potem chciała wyjechać parkową alejką przez tłum" – czytamy w opisie filmu z tamtego momentu.
"Byłam jedną z osób, która pomogła przy jej zatrzymaniu i potem czekała do 21 na policję. Pani stwierdziła, że tylko chciała ominąć korek a ta alejka w parku to droga utwardzona. Była z dziećmi, które zaczęły nas wyzywać" – brzmiał jeden z komentarzy pod publikacją.
Autorka tej wiadomości po chwili dodała kolejną, w której wspomniała, że policja po przyjeździe na miejsce spisała całą sytuację. "Puścili panią wolno, a chłopak, który zastawił jej wyjazd rowerem, może mieć problemy, bo według ojca tej pani są jakieś zarysowania na masce (to ona wjeżdżała w rower)" – wynikało z relacji internuatki.
Zobacz także
To niejedyna sytuacja, która tego dnia oburzyła ludzi we Wrocławiu
Wjazd samochodem i obywatelskie zatrzymanie to niejedyna sytuacja, która we Wrocławiu wywołała oburzenie. Okazało się, że niektóre osoby na samym Wzgórzu Oporowskim, które w rzeczywistości jest Cmentarzem Żołnierzy Polskich, urządziły sobie "piknik". Ludzie rozkładali koce między grobami, niektórzy mieli ze sobą alkohol.
Sytuację relacjonował na swoim profilu na X wrocławski dziennikarz Marcin Torz.
– Tutaj spoczywają zabici żołnierze Wojska Polskiego, ich zwłoki zostały tutaj przeniesione. Leży tu kilkuset, szeregowców, oficerów […] Ludzie oglądają zaćmienie, są tłumy i fajnie, że przyszli, bo dobrze je widać, ale chciałbym zwrócić uwagę, że część osób na grobach urządza piknik. Jeden pan z szampanem siedzi na grobie, inne panie się prężą na grobie. Mi to się w głowie nie mieści – opowiadał na opublikowanym nagraniu.
Jak przypomniano na portalu gazetawroclawska.pl na wspomnianym cmentarzu pochowani są także jeńcy wojenni, więźniowie obozów koncentracyjnych i obozów pracy, w tym kobiety i dzieci, żołnierze września 1939 roku, powstańcy warszawscy, żołnierze II armii Wojska Polskiego oraz ofiary marszów śmierci.




