Rafał Brzoska, założyciel InPost
Rafał Brzoska stracił dostęp do konta na Instagramie. Ban nastąpił tuż po ostrej krytyce polskiego oddziału Mety Screen z Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie / YouTube

Rafał Brzoska zablokowany na Instagramie. Na chwilę, ale jednak. Szef InPostu stracił dostęp do swojego profilu obserwowanego przez 227 tys. osób niedługo po tym, jak skrytykował właściciela serwisu i ujawnił nazwiska polskich przedstawicieli. To kolejna odsłona wojny biznesmena z korporacją Meta.

REKLAMA

Miliarder od dawna walczy z zalewem fałszywych reklam wykorzystujących jego wizerunek na platformach Mety. Miarka się przebrała kilka dni temu. Brzoska nie wytrzymał bierności korporacji i postanowił wymienić z nazwiska pracowników polskiego oddziału właściciela Facebooka i Instagrama. Skończyło się to nagłym banem konta prezesa InPostu, choć oficjalny powód był inny.

Konflikt Mety z Rafałem Brzoską trwa od lat

Batalia szefa InPostu z firmą Marka Zuckerberga ma długą historię. Jak podaje portal INNPoland, w 2024 roku biznesmen rozpoczął zmasowaną kampanię uświadamiającą o zagrożeniach związanych z materiałami deepfake. Zwracał w niej uwagę na kradzieże wizerunków, głosów oraz próby rujnowania reputacji znanych osobistości. Przykładem jest chociażby fałszywa Anną Muchą, która oszukała Polaków.

Rodzina Brzoski od lat stanowi cel ataków ze strony oszustów grasujących na Facebooku. Spamerzy rozsyłali zmyślone informacje o śmierci jego żony, Omeny Mensah. Platformę zalewały też fałszywe doniesienia o jej aresztowaniu oraz rzekomym pobiciu przez samego męża.

Meta była w tej kwestii bierna. "Przychodzi taki moment w życiu każdego z nas, że mówimy DOŚĆ. Mówimy tak z wielu powodów, ale jednym z nich jest powiedzenie DOŚĆ łamaniu prawa, naruszanie norm społecznych i czerpanie korzyści finansowych z oczywistych przestępstw" – pisał wówczas na LinkedIn. Wiosną tego roku Rafał Brzoska wygrał z Facebookiem przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie.

Mocne słowa pod adresem giganta. Menedżerowie wywołani do tablicy

Kolejny skandal nastąpił przed weekendem, 14 sierpnia. Szef InPostu udostępnił zrzut ekranu z fejkiem postem sugerującym jego "tragiczny koniec", a na zdjęciu mogliśmy zobaczyć, że przypominający go mężczyzna jest zakuty w kajdankach przez policję. Zaniepokojone dzieci przesłały mu wpis i pytały wprost: "O co chodzi, tato?".

Miliarder uderzył bezpośrednio w polskie kierownictwo giganta. "Jak polskiemu zarządowi tej g*wnianej firmy wydaje się, że nic z tym nie będę robił, mimo pozytywnych wyroków sądu polskiego – to powiem tak – na waszym miejscu szukałbym innej pracy, bo pokazuje to, że jesteście polskimi marionetkami w światowym koncernie" – grzmiał Rafał Brzoska.

Przedsiębiorca zarzucił Mecie czerpanie ogromnych zysków z oszustw. Powołując się na dane agencji Reuters, wspomniał o 16 proc. udziale przychodów z fałszywych reklam. Wpis zakończył publikacją nazwisk osób z kierownictwa Mety w Polsce, dodając na koniec dosadnie: "Ambicje zawodowe są ważne – ale twarz ma się tylko jedną!".

Nagła blokada na Instagramie. Rafał Brzoska na chwilę traci konto

Chwilę później jego profil na Instagramie wpadł w tryby algorytmów lub moderatorów platformy. Trudno powiedzieć, czy to przypadek czy "kara", ale paradoksalnie fejki z jego wizerunkiem hulają po social mediach, a jego oficjalne konto dostało nagle bana znikąd.

Z udostępnionych zrzutów ekranu wynika, że profil biznesmena zniknął z sieci niedługo po ujawnieniu nazwisk, a internauci widzieli jedynie suchy komunikat o braku użytkownika. Z maila dowiadujemy się o oficjalnym powodzie bana. Meta wysłała wiadomość z informacją o wykryciu nietypowej aktywności i tymczasowym zablokowaniu konta.

Przedsiębiorca odzyskał dostęp do profilu i skomentował całe zajście w serwisie X. "Tak to prawda – niedługo po tym, jak opublikowałem na Instagramie post o scamie z moim wizerunkiem na Meta i pokazałem twarze polskich zarządzających tą firmą – mój Instagram został zablokowany" – napisał Rafał Brzoska.

Sytuację ocenił z przekąsem i też dostrzegł w tym pewną ironię. "Państwo w państwie – widać managementu nie można obrażać ani wywoływać do tablicy. No chyba, że to przypadek" – podsumował szef InPostu, dając do zrozumienia, że nie zamierza rezygnować z walki o swoje dobre imię.

Od 2 sierpnia platformy i twórcy muszą oznaczać treści generowane przez sztuczną inteligencję, a kary sięgają 65 mln zł za złamanie nowych zasad w UE. W pewnym stopniu może to ukrócić podobne procedery. Problem w tym, że nie wszystkie fejkowe posty, zdjęcia, filmy czy wiadomości są tworzone przez AI, ale też w tradycyjny sposób, czyli ręcznie przez cyberprzestępców.