Miażdżący głos ws. raportu "Polaków portret własny". Dr Oczkoś przewiduje "polityczne ścięcie"
Miażdżący głos ws. raportu "Polaków portret własny". Dr Oczkoś przewiduje "polityczne ścięcie" Fot. naTemat

Kontrowersje wokół raportu dotyczącego wizerunku Polski oraz kryzysu komunikacyjnego fundacji Think Tank Marka Polska to temat numer jeden w ostatnich dniach. Dr Mirosław Oczkoś w Rozmowie naTemat skrytykował sposób reakcji prof. Barbary Mróz-Gorgoń na całe zamieszanie. Określił to słowem "amatorszczyzna".

REKLAMA

– W trakcie czytania trochę się uśmiałem, ponieważ ewidentnie ktoś, kto zatwierdzał ten raport, po prostu go nie przeczytał. Nie trzeba być żadnym fachowcem, by zobaczyć tu proste błędy. Już wiemy, że to AI i to jakaś wersja po taniości – mówi dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. marketingu politycznego.

AI to tylko narzędzie. "Można zrobić masakrę piłą mechaniczną"

Ekspert podkreślił jednocześnie, że problemem nie jest sam postęp technologiczny ani stosowanie algorytmów w pracy naukowej czy analitycznej, lecz brak nadzoru ze strony człowieka.

– Zdecydowana większość młodych ludzi traktuje AI jako narzędzie, tylko narzędzie trzeba umieć obsługiwać. Jak komuś damy do ręki piłę tarczową i nie powiemy mu, że to ucina ręce, nogi i głowę, to może zrobić masakrę piłą mechaniczną. Ciągle jeszcze jest tak, że jak czegoś nie włożymy do AI, to nie wyjmiemy – ostrzega rozmówca naTemat.

W wywiadzie dr Oczkoś nawiązał też do roli premiera Donalda Tuska, który zapowiadając realizację projektu, mocno zachwalał prof. Barbarę Mróz-Gorgoń. Według dr. Oczkosia tak wysokie zawieszenie poprzeczki wystawiło twórców projektu na natychmiastowy i bezwzględny atak politycznych przeciwników, gdy wybuchła afera z raportem "Polaków portret własny".

"Reflektor był za mocny i ją oślepił". Cena wielkich zapowiedzi premiera Tuska

– Pan Tusk wystawił piłkę przeciwnikowi przy swojej bramce. Zapewniam, że gdyby to nie było z taką pompą i paradą, to ta siła rażenia, która trafiła panią profesor, byłaby trzy czwarte mniejsza – ocenia. Przypomnijmy, że premier mówił o Mróz-Gorgoń, że to "najwybitniejsza w Polsce specjalistka do kształtowania marki". Później nastąpiła dymisja po skandalu z raportem.

– Prawdopodobnie miała przekonanie, że będzie oświetloną tancerką w Las Vegas i będzie kreowała. To jest początek jej drogi, a okazało się, że reflektor był za mocny i ją oślepił. Po prostu spadła ze sceny – dodaje ekspert w Rozmowie naTemat.

Dr Oczkoś krytykuje sposób zarządzania kryzysem. Reakcje fundacji oraz sprzeczne oświadczenia na temat jej ewentualnej likwidacji nazwał podręcznikowym przykładem braku profesjonalizmu.

– To całe działanie trąci klasyczną amatorszczyzną, że ktoś zamieścił, nie wiadomo kto, ktoś nie przeczytał, ktoś wrzucił w AI, pani się tłumaczy, chyba sama nie wie z czego. Można powiedzieć, że nad Polską jako marką, jest jakaś klątwa chochoła – podkreśla.

"PR ma w Polsce zły PR"

W rozmowie nie zabrakło gorzkiej refleksji nad stanem polskiej debaty publicznej i tym, jak pojęcie kształtowania wizerunku bywa błędnie utożsamiane z dezinformacją. Dr Oczkoś wyraźnie rozgraniczył profesjonalne działania komunikacyjne od czystej manipulacji politycznej, odnosząc się do powszechnego obwiniania "PR-u" za wszelkie porażki.

– PR ma w Polsce zły PR, to fakt. Natomiast PR też jest narzędziem i mogą go używać ludzie, którzy się na tym znają. PR to jest pozytywne działanie, ale propaganda już nie. Natomiast obrzucanie ludzi inwektywami, bo pan to tylko PR-em się posługuje, to ja się buntuję – sprzeciwia się dr Oczkoś.

Jednocześnie wskazuje, że ktoś poniesie konsekwencję za tę aferę. – Ktoś miał dostęp do ucha premiera Donalda Tuska i myślę, że ten ktoś niedługo zostanie politycznie ścięty – mówi.

Cały odcinek "Rozmowy naTemat", której gościem jest dr Mirosław Oczkoś, dostępny jest na naszym kanale YouTube pod tym linkiem.