Donald Tusk, Barbara Mróz-Gorgoń
"Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska" to niewypał. Ministerstwo musiało aż wydać komunikat w tej sprawie Fot. x.com / Donald Tusk

W raporcie "Polaków portret własny" widnieje informacja, że dofinansowano go ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Szybko się okazało, że dokumentu nie da się czytać, bo brzmi jak wygenerowany przez AI. Resort zareagował na oburzenie w sieci i... po prostu odciął się od wszystkiego. Oficjalny komunikat rodzi wiele pytań.

REKLAMA

O tym, że "Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska" jest tragikomiczny i przypomina nieudany eksperyment ze sztuczną inteligencją, pisała już Ola Gersz w naTemat. Projekt miał powstać w ramach zadania publicznego "Marka Polska – podstrategia turystyczna" i być dofinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki

A przynajmniej taka informacja widnieje na jego pierwszej stronie. Po fali krytyki związanej z treścią raportu, resort zaprzeczył, jakoby przekazał na ten cel jakiekolwiek pieniądze z budżetu.

 "Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska"
Fragment raportu "Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska" Fot. zrzut ekranu / markapolska.pl

Ministerstwo Sportu i Turystyki stanowczo zaprzecza i odcina się od sprawy

Na odpowiedź wywołaną internetową dyskusją nie trzeba było długo czekać. "Prezentowany na Platformie X raport nie był przedmiotem zamówienia, ani nie stanowił realizacji żadnej umowy, której stroną było Ministerstwo Sportu i Turystyki" – przekazało w czwartek w serwisie X ministerstwo.

Przypomnijmy, że merytoryczną kierowniczką i autorką wspominanego dokumentu jest dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, mianowana przez premiera Donalda Tuska na pełnomocniczkę rządu do spraw promocji marki Polski (stworzyła ona wcześniej już spot promujący nasz kraj, który również wywołał w sieci sporo dyskusji).

W dalszej części komunikatu MSiT krótko tłumaczy proces wyboru wykonawcy. Resort wyjaśnia, że podpisał umowę ze Stowarzyszeniem Konferencje i Kongresy na przygotowanie podstrategii turystycznej Marka Polska po wygraniu przez ten podmiot konkursu. Zadanie obejmowało stworzenie obszernego opracowania "Strategia Marki Polska", a także organizację badań, warsztatów, paneli dyskusyjnych i konferencji "Przyszłość Marki Polska". Po dostarczeniu przez wykonawcę sprawozdania wraz z dowodami realizacji poszczególnych punktów, ministerstwo przyjęło rozliczenie umowy na kwotę 179 738,19 zł.

Resort jeszcze raz zaznacza jednak kategorycznie pod koniec, że "przedstawiony na Platformie X raport nie stanowił części umowy, ani nie był przedłożony w ramach sprawozdania. Do MSiT nie wpłynęła prośba o użycie logotypu, a informacja, że raport realizowany jest ze środków MSiT jest nieprawdziwa".

Pojawiają się więc pytania: co to wszystko oznacza, kto tak naprawdę sfinansował powstanie dokumentu i dlaczego znalazła się na nim adnotacja o zaangażowaniu MSiT. Internauci natychmiast obrócili sytuację w żart i nie szczędzili ministerstwu krytyki.

"Czyli miałem rację, że raport dla żartów był! Haha, wy to macie humor i to mi się podoba! Na takich ludzi trzeba właśnie głosować", "Jesteście żałośni", "Czyli każdy z nas może sobie napisać, że coś zrobił na zamówienie rządu?" – to tylko wybrane komentarze, które pojawiły się pod wpisem resortu.

Raport "Polaków portret własny", czyli "historia sufferingu" i "północne centrum" Polski

Aby dokładnie zobrazować, z jakim dokumentem mamy do czynienia, całość przeanalizował na X Sebastian Meitz, ekspert Instytutu Sobieskiego. Wylicza on liczne absurdy zawarte w tekście. Zwraca uwagę, że w części dotyczącej badań FGI twórcy określają Katowice mianem "północnego centrum", z kolei Wrocław to ich zdaniem "północny zachód". Z lektury dowiadujemy się również, że aż 95 proc. młodego pokolenia Polaków mówi płynnie po angielsku, a do tego "nierzadko dodatkowo w niemieckim, francuskim czy mandaryńskim".

Zaledwie kilka akapitów dalej autorzy opracowania informują czytelników, że Polska może pochwalić się "5 Polakami" nagrodzonymi Nagrodą Nobla, po czym wymieniają zaledwie trzy nazwiska: Marię Skłodowską-Curie, Wisławę Szymborską oraz Olgę Tokarczuk. Spore wątpliwości budzi również sama stylistyka tekstu, w którym roi się od angielskich wtrąceń i... caps locka.

Wśród cytatów wyciągniętych z raportu można znaleźć takie perełki jak: "Despite RZECZYWISTYCH OSIĄGNIĘĆ, BRAK WEWNĘTRZNEGO PRZEKONANIA o SWOJEJ WARTOŚCI" lub "Polska ma GŁĘBOKIE ZAKORZENIENIE w historii sufferingu". To naprawdę fragmenty dokumentu, który został sygnowany logiem państwowego resortu.