
W miniony wtorek świat obiegła informacja o śmierci legendarnej gwiazdy country Dolly Parton. Tymczasem głos zabrał rzecznik artystki, który ujawnił, co działo się z nią w ostatnich dniach. 80-latka trafiła do szpitala. Okazuje się, że ciężko chorowała.
O tym, że Dolly Parton nie żyje poinformował 25 sierpnia jej siostrzeniec Brian Seaver za pośrednictwem mediów społecznościowych. – Wyobrażałem sobie ciężar tej chwili, ale dopiero teraz tak naprawdę go poczułem – powiedział na nagraniu. – To zaszczyt, który miesza się z absolutną dumą i wielkim smutkiem. Ale smutek jest w nas, nie w Dolly – zaznaczał Seaver.
Jak wspominał, przed laty złożył artystce obietnicę, że w razie jej śmierci to właśnie on oficjalnie przekaże tę informację opinii publicznej. W opublikowanym materiale wspominał cieple o swojej relacji z Dolly Parton, a także dodał, że teraz z pewnością połączyła się ze swoim mężem Carlem, który zmarł w zeszłym roku oraz z rodzicami i pozostałymi bliskimi.
Przyczyna śmierci Dolly Parton. Artystka miała problemy zdrowotne
Przypomnijmy, że w naTemat jeszcze pod koniec zeszłego roku informowaliśmy, iż ze stanem zdrowia Dolly Parton nie jest najlepiej, a jej siostra prosi o modlitwy. "Minionej nocy nie spałam, bo modliłam się za moją siostrę – Dolly. Wielu z was wie, że ostatnio nie czuje się ona najlepiej. Naprawdę wierzę w moc modlitwy i proszę wszystkich, którzy ją kochają, aby modlili się razem ze mną. Jest silna, kochana, a dzięki waszemu wsparciu wiem, że wszystko się ułoży. Powodzenia, moja siostrzyczko. Wszyscy cię kochamy!" – przekazała wówczas Freida Parton.
Później nikt publicznie nie wspominał, co dzieje się z Dolly i jak się czuje. Tymczasem na łamach "The New York Times" czytamy, że Parton zmarła po walce z chorobą nowotworową. Do tej kwestii odniósł się jej rzecznik Marcel Pariseau. Przekazał, że artystka została w piątek przyjęta do centrum onkologicznego w Nashville. Pariseau nie podał jednak dodatkowych szczegółów.
Sama Dolly Parton, gdy jesienią ubiegłego roku musiała odwołać koncerty z powodu stanu swojego zdrowia, nie chciała opowiadać, co dokładnie jej dolega. Wiadomo było tylko, że musi się poddać kilku zabiegom.
"Borykam się z pewnymi problemami zdrowotnymi, a moi lekarze mówią, że muszę poddać się kilku zabiegom. (...) Z tego powodu nie będę w stanie przygotować się do występów i stworzyć show, na jakie zasługujecie. Płacicie sporo pieniędzy, aby zobaczyć mnie na scenie, a ja chcę dać z siebie wszystko. Nadal będę mógł pracować nad wszystkimi moimi projektami tutaj, w Nashville, ale potrzebuję trochę czasu. Nie kończę kariery, nie martwcie się o to. Może ona jedynie teraz zwolnić tempa" – napisała Dolly Parton na Instagramie.
Zobacz także
Dolly Parton była ikoną country
Dolly Parton stała się ikoną muzyki country i jedna z najbardziej rozpoznawalnych artystek na świecie. W styczniu bieżącego roku ukończyła 80 lat. Dzieciństwo spędziła w skromnych warunkach, jako jedno z dwunastu dzieci rolnika. To właśnie te doświadczenia i wartości wyniesione z domu ukształtowały jej późniejszą twórczość, która w swoich założeniach była bliska zwykłym ludziom. Swoją pierwszą prawdziwą gitarę artystka otrzymała w wieku ośmiu lat.
Po ukończeniu szkoły średniej przeprowadziła się do Nashville, aby rozwijać karierę muzyczną. Nawiązała tam współpracę z piosenkarzem country Porterem Wagonerem. Przez lata występowała w jego programie telewizyjnym i nagrała z nim 14 duetów, które trafiały do czołówek list przebojów. Swój utwór "I Will Always Love You" napisała właśnie jako pożegnanie z Wagonerem, kiedy podjęła decyzję o rozpoczęciu kariery solowej.
Zrobiła karierę muzyczną i nie tylko...
Swojego męża, Carla Deana, poznała pierwszego dnia po przyjeździe do stolicy muzyki country. Para pobrała się dwa lata później, w 1966 roku. Przez cały okres ich małżeństwa Dean unikał mediów i nie towarzyszył żonie w trasach koncertowych. Stanowił jednak inspirację dla jej utworów. Tak było, chociażby w przypadku chyba najpopularniejszej piosenki "Jolene", która powstała, gdy wokalistka zauważyła, że rudowłosa pracownica banku zauroczyła się jej mężem.
W trakcie wieloletniej działalności scenicznej Dolly Parton sprzedała ponad 100 milionów płyt. Łącznie zdobyła 11 nagród Grammy, w tym statuetkę za całokształt twórczości. Ponadto artystka prowadziła telewizyjny program rozrywkowy, występowała w produkcjach filmowych, a w swoim rodzinnym stanie Tennessee stworzyła nawet park rozrywki o nazwie Dollywood. Jak informowaliśmy w naTemat, jej życiorys doczekał się także adaptacji w postaci musicalu "Dolly: A True Original Musical".




