
Radosław Piesiewicz został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Działali oni na zlecenie katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej. W tym przypadku chodzi przede wszystkim o ostatnie doniesienia zwiazane z ekskluzywnym zegarkiem i Zondacrypto. W naTemat przypominamy jednak 5 najbardziej "pikantnych" spraw, które ciągną się za prezesem PKOl.
Radosław Piesiewicz ma 45 lat, skończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim i studia MBA. Do sportu wszedł w latach 2016-2017 jako wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej do spraw marketingu, potem kierował Polską Ligą Koszykówki, a w latach 2018-2024 był prezesem Polskiego Związku Koszykówki. Fotel prezesa PKOl zajmuje od 22 kwietnia 2023 roku.
"Dziś w ramach śledztwa w sprawie ZondaCrypto zatrzymany został Radosław P." – napisał Żurek na platformie X. Dodał, że prokuratura przekaże więcej informacji po zakończeniu czynności z zatrzymanym. Zatrzymanie nie jest równoznaczne z postawieniem zarzutów.
1. Zegarek Patek Philippe za 40 tys. euro i śledztwo WP oraz TVN24
Publikacja, która poprzedziła zatrzymanie, ukazała się 24 sierpnia. Dziennikarze Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski i Michał Fuja z "Superwizjera" TVN24 ustalili, że Piesiewicz przyjął od szefa Zondacrypto Przemysława Krala zegarek Patek Philippe Calatrava wart 40 tys. euro, czyli około 172 tys. zł.
Łączną wartość korzyści, które miały trafić do prezesa PKOl i jego bliskich – z wyjazdami do Monako i Bergamo, hotelami i biletami na mecze – autorzy oszacowali na 190-216 tys. zł.
Według rozmówców WP Piesiewicz miał w zamian obiecywać wstawiennictwo u prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego i u byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Obaj zaprzeczyli, by do jakiejkolwiek interwencji doszło.
Sam Piesiewicz twierdzi, że zegarek kupił za własne pieniądze, płacąc Kralowi gotówką w ratach. "Nic nie otrzymałem od pana Przemysława Krala" – powiedział na antenie Telewizji Republika.
Kwestionuje też bliskość znajomości z szefem giełdy. "Ja nie byłem aż na takim etapie znajomości z panem prezesem, to były bardziej takie oficjalne spotkania" – mówił w Radiu WNET, cytowany przez Onet. Obrońca Krala nie zostawił na tej linii obrony suchej nitki. "Piesiewicz łże w sposób oczywisty" – powiedział Roman Giertych w TVP Info.
Zobacz także
2. Zondacrypto sponsorem PKOl i nagrody dla olimpijczyków w tokenach
Zondacrypto zostało sponsorem generalnym komitetu 22 października 2025 roku. Siedzibę PKOl przemianowano na "zondacrypto Centrum Olimpijskie", a w lutym na budynku noszącym od dwóch dekad imię Jana Pawła II stanął wielki neon giełdy. Zdemontowano go pod koniec kwietnia.
PKOl ogłosił wtedy, że premie za wyniki dostaną po raz pierwszy także sportowcy z miejsc 4-8 zimowych igrzysk. Sponsor miał wypłacić im łącznie 1,38 mln zł w tokenach, czyli w kryptowalucie zamiast w złotówkach. Wiosną giełda trafiła pod lupę mediów, a prezes Kral odpierał doniesienia o braku płynności. Piesiewicz przekonywał wówczas, że umowa łącząca zondacrypto i PKOl obowiązuje, bo "nie ma podstaw" do jej rozwiązania.
Ostatecznie Zondacrypto przestało działać, a tokeny nigdy nie trafiły na konta. Obiecane przez zondacrypto nagrody dla sportowców trzeba było zastąpić gotówką. Zaległości wobec medalistów (skoczków Kacpra Tomasiaka i Pawła Wąska, panczenisty Władimira Siemirunnija oraz dwóch trenerów) komitet pokrył dopiero w czerwcu, dzięki prywatnym sponsorom, jak zapewniał prezes.
3. Śledztwo w sprawie faktur na 9,3 mln zł. Prokuratura mówi o zbrodni VAT
To osobna, starsza sprawa, prowadzona przez Prokuraturę Regionalną w Gdańsku od 3 marca 2025 roku. Chodzi o faktury na około 9,3 mln zł, które w latach 2022-2024 jednoosobowa firma Piesiewicza wystawiła Polskiej Lidze Koszykówki i Polskiemu Związkowi Koszykówki (wtedy kierował obiema organizacjami). Kontrolerzy skarbowi uznali, że część usług prawdopodobnie nie została wykonana.
Śledczy badają sprawę pod kątem tzw. zbrodni VAT, czyli przestępstwa fakturowego o szczególnie wysokiej wartości, za które grozi od 5 do 25 lat więzienia. 5 sierpnia 2026 roku funkcjonariusze CBA i Krajowej Administracji Skarbowej weszli do 14 lokalizacji w czterech województwach.
Radosław Piesiewicz na celowniku CBA znalazł się jednak dużo wcześniej, bo 24 kwietnia 2025 roku służby przeprowadziły pierwszą serię przeszukań, między innymi w domu Piesiewicza i w domu jego rodziców w Koszalinie. Akta liczą 58 tomów. Prokuratura sama podkreśla, że nikomu nie przedstawiono dotąd zarzutów i nie można z góry zakładać, że usług nie wykonano.
4. Pensja prezesa PKOl. Do końca kadencji czeka na niego pół miliona
Piesiewicz jest pierwszym prezesem komitetu, który za tę funkcję bierze pensję. Sam PKOl podał, że zarobił netto 381 957,39 zł w 2023 roku, 427 658,39 zł w 2024, 296 771,78 zł w 2025 i 147 116,20 zł od stycznia do kwietnia 2026.. To w sumie ponad 1,25 mln zł.
Wynagrodzenie jest powiązane z przeciętną płacą w sektorze przedsiębiorstw i wynosi jej sześć i pół krotność brutto. Podwyżkę zarząd uchwalił po tegorocznych zimowych igrzyskach. Przy przeciętnej z lipca, czyli 9509,02 zł, pensja za sierpień sięga 61 808,63 zł brutto – wyliczył Onet.
Kadencja kończy się w kwietniu 2027 roku. Przy dzisiejszym przeliczniku do tego czasu na konto prezesa wpłynie jeszcze około 494 tys. zł. Dla porównania: cena zegarka odpowiada mniej więcej 58 proc. jego zeszłorocznego wynagrodzenia netto z komitetu.
5. Odprawy VIP na Lotnisku Chopina i Dom Polski w Paryżu
Po igrzyskach w Paryżu media ujawniły, że prezes z rodziną miał 35 razy skorzystać z odpraw VIP na Lotnisku Chopina, rozliczanych w ramach umowy barterowej. Jedna taka odprawa to 1600 zł za osobę i 1000 zł za każdą kolejną. Piesiewicz odpierał wtedy zarzuty w Polsat News, twierdząc, że za wyjazdy rodziny płacił z własnych środków.
Krytykowano też Dom Polski w Paryżu za około 12 mln zł, do którego wejściówka kosztowała 30 euro. W tym samym czasie Onet opisał, że żona prezesa Agnieszka za siedem miesięcy pracy w Pekao SA jako doradczyni zarządu zarobiła w 2022 roku 1,15 mln zł. Ze wspierania komitetu wycofały się Orlen, Enea, Tauron i PKP Intercity, ówczesny minister sportu Sławomir Nitras zlecił kontrole, a Piesiewicz złożył przeciwko niemu pozew.
"Prędzej umrę, niż sam odejdę". Wypowiedzi, które przykleiły się do prezesa PKOl
Na sugestie, że powinien odejść, Piesiewicz odpowiadał: "Prędzej umrę, niż sam odejdę". Wcześniej, pytany przez dziennikarzy w TVN24 o posadę żony, odbił pytanie porównaniem, którego mu nie zapomniano: "Chcecie państwo wszyscy razem doprowadzić do tego, co się stało z śp. byłym prezydentem Pawłem Adamowiczem?".
Presja środowiska narastała od miesięcy. W kwietniu tego roku, po spotkaniu u ministra sportu Jakuba Rutnickiego, Piesiewicz został wezwany do dymisji w oświadczeniu podpisanym przez 52 federacje. Na czerwcowym walnym zgromadzeniu delegaci odrzucili sprawozdanie zarządu i sprawozdanie finansowe, a wniosek o zwołanie nadzwyczajnego walnego poparło 117 głosujących, przy 48 przeciw i 10 wstrzymujących się.
Prezes terminu nie wyznaczył. Onet podaje, że chce ogłosić, powołując się na opinie prawników, że wniosek nie ma podstawy prawnej, bo statut PKOl jest w tej kwestii niejednoznaczny. W dniu zatrzymania Radosław Piesiewicz wciąż był prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego.






