Przemysław Kral
Szef Zondacrypto miał usłyszeć zarzut i zacząć zeznawać. Na prawicy mogą się już niepokoić Fot. YouTube / naTemat

Na pierwsze strony portali i gazet znów wróciło nazwisko Przemysława Krala, szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Według najnowszych doniesień Kral miał usłyszeć zarzut "udziału w oszustwie ogromnych rozmiarów". Już pojawiły się też głosy, że miał otrzymać status małego świadka koronnego i zacząć zeznawać. To mogą być fatalne wieści dla prawicy. W tle mowa o wielkich pieniądzach.

REKLAMA

O tym, że Kral z Zondacrypto dogaduje się z ludźmi Żurka, wspominaliśmy w naTemat już w lipcu. Wówczas mówiono o tym, że król kryptowalut ma ukrywać się w jednym z państw Zatoki Perskiej, gdzie doszło do jego dyskretnego spotkania z prokuratorem Markiem Wełną z Prokuratury Krajowej. A stawka tej rozgrywki miała być ogromna, a mianowicie – status świadka koronnego dla Krala.

Szef Zondacrypto już miał usłyszeć zarzuty

Tymczasem Onet donosi, że szef Zondy miał już usłyszeć zarzuty, co – według portalu – daje jasny sygnał, iż współpraca Krala z prokuraturą już się zaczęła, a on miał "zacząć sypać". Serwis powołując się na doniesienia z PK, twierdzi, że "Zondacrypto od początku była pomyślana jako mechanizm kradzieży pieniędzy tych, którzy inwestowali w kryptowaluty, w rzeczywistości inwestowana była tylko część ich środków, a reszta trafiała na prywatne konta zarządzających". Straty oszacowano już na 2,4 mld zł. Warto jednak zaznaczyć, że to na razie doniesienia, sprawę z pewnością wyjaśni dalsze postępowanie.

Onet dowiedział się też, że Kral od miesięcy miał utrzymywać poufne kontakty z Romanem Giertychem i Jackiem Dubois, którzy zostali jego pełnomocnikami. Przez nich miały się odbywać negocjacje z prokuraturą o sytuacji procesowej szefa Zondycrypto. Kolejnym sygnałem na to, że w grę wchodzi status małego świadka koronnego, ma świadczyć to, iż Kral nie usłyszał zarzutów związanych z zaginięciem założyciela Zondy Sylwestra Suszka. "Prawo wyklucza bowiem przyznanie takiego przywileju osobie zaangażowanej w morderstwo, jak również kierującej zorganizowaną grupą przestępczą" – czytamy.

Zacznie sypać o dużych pieniądzach?

Wspomniano też, że Kral ma dysponować wiedzą o przepływach dużych pieniędzy do polityków prawicy, mediów i instytucji. W tle ma chodzić m.in. o finansowanie wydarzeń promujących Karola Nawrockiego, w tym organizację konferencji CPAC w Jasionce pod Rzeszowem, na kilka dni przed drugą turą wyborów. Skupiono się tu na wątku rozliczeń wspomnianej konferencji. Według Onetu wydarzenie nie zostało zgłoszone przez komitet Nawrockiego do Państwowej Komisji Wyborczej, bo formalnym organizatorem miała być telewizja Republika, a ta – jak wynika z doniesień – miała przyjąć pieniądze od Krala.

Potwierdzenia różnych przelewów będą miały tutaj kluczowe znaczenie. A rozmówca portalu przekazał, że szef Zondy "jest skrupulatnym człowiekiem i ma wszystkie dokumenty i kopie przelewów dokonywanych na tego typu przedsięwzięcia".

Prokuratura może żądać zwrotu pieniędzy

Jeśli już Kral zdecydowałby się złożyć obszerne zeznania o tym i na przykład przekazać dowody, to skutki mogą być bolesne. Prokuratura może bowiem występować o zwrot środków przekazanych podmiotom dotowanym przez Zondę, a w skrajnym wariancie rozważać wątek prania pieniędzy.

– Giertych będzie zapewne wnioskował o zabezpieczenie przekazanych przez Zondę poszczególnym podmiotom pieniędzy na ich kontach, jako pochodzących z przestępstwa. I nic z tego, że zostały one przez te podmioty już wydane. Przepisy o konfiskacie rozszerzonej przewidują taką możliwość – powiedział informator Onetu.

Przypomniano też o przelewach od Krala na rzecz dwóch fundacji, o których mówił premier Donald Tusk. – Na przełomie października i listopada 2025 roku. Miesiąc przed głosowanie weta prezydenta ws. regulacji rynku kryptowalut Przemysław Kral, prezes zarządu zondacrypto dokonał wpłat na rzecz dwóch fundacji. 450 tys. wpłacono na fundację "Instytut Polski Suwerennej" Zbigniewa Ziobro. Część z tych środków przekazano na prawników, obrońców Dariusza Mateckiego i księdza Michała Olszewskiego – przekazał Tusk.

– Inna spółka związana z zondacrypto i panem Kralem Expofer Servis House zrealizowała transakcję na rzecz fundacji posła Przemysława Wiplera. Fundacja, żeby było zabawniej, nazywa się "Dobry rząd". Spółka przelała jej 70 tys. euro. Zondacrypto była również głównym sponsorem imprezy CPAC, imprezy prawicowych działaczy. W trakcie kampanii prezydenckiej najważniejszymi uczestnikami tej imprezy byli prezydenci Duda i Nawrocki – wspomniał wówczas szef rządu.

Piesiewicz z zegarkiem od Krala

To nie koniec wątków związanych z szefem upadłej giełdy kryptowalut. Wirtualna Polska i TVN24 przeprowadziły śledztwo, z którego wynika, że Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz miał dostać od Przemysława Krala zegarek Patek Philippe wart 40 tysięcy euro oraz inne prezenty.

"Szef PKOl obiecał prezesowi giełdy kryptowalut wstawiennictwo u byłego premiera i u prezesa UOKiK" – donieśli dziennikarze, powołując się na swoje źródła zaznajomione ze sprawą. Ostatecznie Piesiewicz potwierdził, że Kral przekazał mu zegarek, ale tłumaczy się tym, że on miał do niego dostęp, a Piesiewicz nie i później ponoć zapłacił mu gotówką. W tej wersji wydarzeń pozostaje jednak wiele pytań bez odpowiedzi. Przemysław Kral oraz prokuratura nie komentują tego wątku.