
Poszukiwany listem gończym Marcin Romanowski miał szukać schronienia w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a pomóc miał mu w tym Przemysław Kral. Tak wynika ze wspólnych ustaleń TVN24 i Wirtualnej Polski. Adwokat obu, Bartosz Lewandowski, jeszcze tego samego dnia zwołał konferencję prasową i publikację zdementował. Potwierdził jednak jedno: spotkanie w Budapeszcie się odbyło.
Do rozmowy o tym miało dojść w Budapeszcie w marcu 2026 roku, w weekend konferencji CPAC Hungary – podały w piątek obie redakcje. Spotkać mieli się wtedy Przemysław Kral i adwokat Bartosz Lewandowski, ówczesny pełnomocnik zarówno prezesa giełdy, jak i byłego wiceministra sprawiedliwości. Tematem miało być założenie dla Romanowskiego spółki w ZEA i uzyskanie na jej podstawie wizy rezydenckiej.
Romanowski i Dubaj. Co miał załatwić szef Zondacrypto?
Zaraz po tym spotkaniu do Krala miał trafić skan paszportu Romanowskiego. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że ten sam plik śledczy mieli później znaleźć w urządzeniach pracowników Zondacrypto.
Romanowski jest objęty europejskim nakazem aresztowania, a jako były wiceminister podlega w bankach i rejestrach wzmożonej weryfikacji jako osoba eksponowana politycznie (w skrócie PEP – klient podwyższonego ryzyka w przepisach o praniu pieniędzy). Nikt podobno nie chciał zarejestrować na niego spółki.
Kalendarium według redakcji TVN24 i WP:
W Polsce Romanowski ma zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i przestępstw przy Funduszu Sprawiedliwości, a szkodę prokuratura wylicza na ponad 111 mln zł. Nie przyznaje się do winy. Lewandowski odpowiedział autorom tekstu na pytania i zaprzeczył, by miał cokolwiek wspólnego z emiracką operacją. Romanowski i Kral mieli nie odpowiedzieć w ogóle.
Bartosz Lewandowski odpowiada. "Nigdy nie zabiegałem"
Kilka godzin po publikacji adwokat zabrał głos w serwisie X. Napisał, że autorzy tekstu nie przedstawili jego stanowiska, choć miał ich uprzedzać, że na część pytań nie odpowie, bo obowiązuje go tajemnica obrończa. Jego odpowiedź w artykule WP jednak jest. W całości, ale dopiero na samym końcu.
Lewandowski odniósł się do wątku Emiratów wprost: "nigdy nie zabiegałem i nie prosiłem mec. Krala, aby pomógł mojemu klientowi" – napisał adwokat.
"Nie uczestniczyłem w żadnych działaniach związanych z uzyskaniem jakiejkolwiek wizy" – dodał. Zaznaczył też, że o złożeniu jakiegokolwiek wniosku miał dowiedzieć się dopiero z artykułu i że nie wie, czy Romanowski udzielił w tej sprawie pełnomocnictwa Kralowi lub jego kancelarii.
Adwokat opublikował przy wpisie dwa dokumenty:
W oświadczeniu Romanowski przyznaje, że konsultował swoją sprawę karną z inną kancelarią, i zapowiada, że w razie rozbieżności rekomendacji wypowie Lewandowskiemu pełnomocnictwa.
Jest tam też zdanie, na którym adwokatowi najwyraźniej zależy najbardziej: "zostałem poinformowany przez mec. Bartosza Lewandowskiego i jego zespół o konsekwencjach ponownego wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania w mojej sprawie i braku możliwości wyjazdu z terytorium Węgier".
Zarzuty o wspieranie wyjazdów z Węgier adwokat nazwał nieporozumieniem. Według niego Romanowski i drugi prawnik mieli omawiać "za jego plecami" działania, które i tak nie mogły się udać.
Zobacz także
Lewandowski potwierdza spotkanie z Kralem i Romanowskim
W piątek adwokat zwołał konferencję prasową. Padła na niej rzecz, której w tekście obu redakcji nie było: spotkanie w Budapeszcie miało odbyć się we trójkę, z udziałem samego Romanowskiego.
"Tak, wziąłem udział w tym spotkaniu. Treść tej rozmowy jest objęta tajemnicą obrończą" – zastrzegł Bartosz Lewandowski.
Adwokat zakwestionował główną tezę śledztwa dziennikarzy. "Teza artykułu wskazuje, że ja miałbym, jako adwokat pana Marcina Romanowskiego pośredniczyć albo załatwiać panu Romanowskiemu jakiś wyjazd do Dubaju czy ubieganie się o jakąś wizę" – mówił. I dodał krótko: "Dziś pojawia się informacja, która podaje nieprawdę".
Jego wersja opiera się na dwóch punktach:
"Marcin Romanowski przebywał w marcu 2026 roku na terenie Węgier legalnie, był azylantem politycznym, miał prawa z tego, by korzystać z doradztwa również innych adwokatów. W takim charakterze do tego spotkania doszło" – tłumaczył.
Dopytywany, kto zabiegał o spotkanie, odmówił odpowiedzi, powołując się na tajemnicę zawodową. Zapewnił jedynie, że nie doszło do niego z jego inicjatywy i że dysponuje korespondencją z klientem, której nie może ujawnić jako obrońca.
Lewandowski zaznaczył też, że obrońcą Romanowskiego jest od 2024 roku, a pełnomocnikiem Krala był do poniedziałku.






