Radosław Sikorski w okularach przeciwsłonecznych
Kontrowersje wokół Marcina Romanowskiego rozpalają internet. Odniósł się m.in. Radosław Sikorski. Fot. Flickr.com / MSZ, Konrad Laskowski

Marcin Romanowski może przebywać w Naddniestrzu? Adres, z którego wysłano jego list do warszawskiego sądu, wskazuje na Tyraspol – stolicę prorosyjskiego, separatystycznego regionu Mołdawii. Doniesienia wywołały lawinę komentarzy oburzonych polityków.

REKLAMA

Sąd Okręgowy w Warszawie potwierdza w rozmowie z Interią, że Marcin Romanowski skierował do niego pismo ws. listu żelaznego. Miejsce nadania dokumentu wskazuje na stolicę prorosyjskiego regionuNaddniestrza. Mowa tu o mieście Tyraspol.

Naddniestrze znajduje się obecnie pod silnym wpływem Rosji. Sytuacja wzbudza więc w Polsce liczne kontrowersje. Do sprawy odnoszą się przedstawiciele różnych opcji politycznych.

Strona rządowa reaguje na doniesienia o Romanowskim

"Kolejny zbieg okoliczności. A tak się obruszają na kremloprawicę" – czytamy we wpisie Radosława Sikorskiego na X. Wicepremier wielokrotnie odnosił się do kwestii Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.

O sytuacji wypowiedział się także minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański. "Uciekający przed polskim wymiarem sprawiedliwości poseł PiS Marcin Romanowski znalazł według mediów kolejne schronienie… w kontrolowanym przez Rosję Putina Naddniestrzu. Zero zaskoczeń" – stwierdził polityk.

"Ziobro już nadaje z USA jako korespondent TV Republiki. Po dzisiejszych doniesieniach o Romanowskim czekamy już tylko na łączenie z Moskwy" – ironizuje wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.

Romanowski w Naddniestrzu "Jak świat światem, endecja zawsze z caratem!"

Coraz więcej polityków dosadnie komentuje doniesienia prasowe. "Kogoś to dziwi? Jak świat światem, endecja zawsze z caratem! A potem ten tchórz powie, że ukrywał się bohatersko przed zbrodniczym reżimem Tuska – wstyd i hańba!" – czytamy we wpisie europosła Krzysztofa Śmiszka na X.

"Jak nisko trzeba upaść, aby ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości wśród rosyjskich żołnierzy? Takich ludzi chroni PiS. Rosja już tu jest" – zauważa Robert Biedroń.

"M. Romanowski ukrywa się w Naddniestrzu – okupowanym przez armię rosyjską terenie Mołdawii. Fałszywy obrońca polskości pod ruskim parasolem" – tak o sprawie pisze z kolei senator Krzysztof Kwiatkowski.

Dalsza część artykułu poniżej.

"Chcieli nas wyprowadzić z UE, teraz ich aferzyści ukrywają się u putinowców. Ziobryści to piąta kolumna!" – tak sprawę ocenia europosłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz.

"PiS, Jarosławie Kaczyński. Jak się z tym czujecie? Czy Marcin Romanowski jest nadal członkiem Waszej partii? Człowiek, zbieg, który ukrywa się u watażki Putina?" – zastanawiała się na X posłanka Anna-Maria Żukowska.

Do sprawy odniósł się także Paweł Wojtunik, który, jak deklaruje, poznał specyfikę zbuntowanego terytorium Mołdawii (w której mieszkał i pracował przez 8 lat).

"Mogę potwierdzić, że nie da się tam wjechać bez zgody tamtejszego KGB, które jest zarządzane bezpośrednio przez ruskie GRU i FSB. A co dopiero tam zamieszkać…" – zauważa były szef CBA i dyrektor CBŚ.

Roman Giertych zapowiada z kolei, że wkrótce w sprawie "ekspozytury rosyjskiego wywiadu" w szeregach PiS pojawią się nowe okoliczności.

Wobec doniesień pojawiają się także głosy z prawej strony sceny politycznej (ale mniej liczne). Zaskoczony doniesieniami prasowymi jest Sławomir Cenckiewicz. Były szef BBN podsumował sprawę w dwóch wpisach: "Że co?" i "Zbyt proste się wydaje, by było prawdziwe. Ale czekamy na potwierdzenie lub zaprzeczenie".

Podobnego zdania jest część komentatorów, którzy wskazują, że sam adres nadania listu nie jest wystarczającym dowodem na to, że Marcin Romanowski faktycznie przebywa w kontrolowanym przez Rosję regionie. Niektórzy sugerują, że może to być dywersja.