Samochody, jezdnia
Polacy oszaleli na punkcie tych aut. Choć są droższe o 60 proc., znikają z placów na pniu Fot. Shutterstock

Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy wzorem rozsądnego, rodzinnego auta w Polsce było pojemne kombi w dieslu? Właśnie wpadły mi w ręce najświeższe dane z OTOMOTO z 2026 roku i nie pozostawiają one złudzeń: samochody rodzinne w Polsce przechodzą gigantyczną rewolucję. Choć kombi i SUV-y kontrolują już łącznie ponad 51 proc. całej oferty aut osobowych w kraju, to ten drugi segment rośnie w tempie, które dosłownie zmiata konkurencję z planszy.

REKLAMA

Zacznijmy od liczb, które najmocniej dają po oczach. Przeciętna cena SUV-a wystawionego na sprzedaż wynosi obecnie 99 850 zł. W tym samym czasie statystyczne kombi kosztuje 61 890 zł. Mówimy więc o różnicy rzędu przeszło 61 procent!

Wydawałoby się, że w czasach, gdy każdy dwa razy ogląda każdą wydaną złotówkę, droższe auta będą miesiącami kurzyć się na parkingach komisów. Nic z tych rzeczy. Czas sprzedaży samochodu typu SUV skrócił się w ciągu roku o cztery dni i wynosi obecnie zaledwie 48 dni (kombi potrzebuje średnio 45 dni).

Podniesione auta to obecnie trzecia najszybciej rotująca kategoria pojazdów w Polsce. Mało tego, w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 roku ogłoszenia SUV-ów wygenerowały o 15,4 proc. więcej bezpośrednich zapytań rok do roku, generując niemal dwukrotnie większy ruch (dokładnie 1,86 raza więcej kontaktów) niż tradycyjne kombi, gdzie zainteresowanie wzrosło o skromne 2,7 proc.

Terenówki do stania w korkach pod szkołą. Żegnaj 4x4, witaj napędzie na przód

Gdy zagłębimy się w to, co tak naprawdę Polacy kupują, szybko wychodzi na jaw kolejna prawda: kompletnie zmieniliśmy definicję tego, czym ma być miejski SUV. Mity o leśnych wyprawach i napędzie na cztery koła możemy włożyć między bajki.

Napęd na przednią oś (FWD) stanowi już 47,5 proc. wszystkich ofert i oficjalnie wyprzedził w ogłoszeniach klasyczny układ 4x4. Kupujemy te wozy nie po to, by taplać się w błocie, ale żeby wygodnie pokonać krawężnik pod dyskontem, łatwiej wpiąć fotelik z dzieckiem i mieć lepszą widoczność w miejskiej dżungli. No i nie oszukujmy się, FWD jest tańsze.

Co więcej, pod maskami trwa technologiczne trzęsienie ziemi. Prawdziwym hitem okazują się hybrydy plug-in (PHEV), bo podaż takich wersji wzrosła rok do roku aż o 60,6 proc.!

Z kolei rodziny z trójką lub czwórką dzieci bezlitośnie wbijają gwóźdź do trumny klasycznych minivanów. Jedyną rosnącą konfiguracją w gronie aut wieloosobowych są dziś 7-osobowe SUV-y, których popularność podskoczyła o 5,5 proc. r/r.

Kombi jeszcze walczy, ale dystans powiększa się z każdym miesiącem

Czy to oznacza, że klasyczne kombi jest już całkowicie martwe? Jeszcze nie. Statystyki doskonale to obrazują: od 2023 roku liczba ogłoszeń z nadwoziem kombi wzrosła o solidne 19,4 proc., ale rynek wtórny w Polsce został zdominowany przez tempo SUV-ów, których przybyło aż 31,8 proc.

W efekcie udział podwyższonych aut w całym torcie sięgnął rekordowych 32,17 proc., a na jedno wystawione kombi przypada już 1,62 ogłoszenia SUV-a (trzy lata temu było to 1,47).

logo
Quiz

1 / 12 To na początek zmora wielu kierowców. Ta kontrolka oznacza problem...

Trudno oprzeć się wrażeniu, że sentymenty odeszły do lamusa. Choć z czysto chłodnej kalkulacji i arkusza w Excelu kombi wciąż oferuje zbliżoną przestrzeń bagażową za wyraźnie mniejsze pieniądze, polscy kierowcy głosują portfelami na modę, wyższą pozycję za kółkiem i nowoczesność, nawet jeśli oznacza to dołożenie do transakcji kilkudziesięciu tysięcy złotych.