
W nocy z niedzieli na poniedziałek zapaliło się jedno z pomieszczeń zakładu WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej. Nie byłoby w tym nic wyjątkowego, gdyby nie to, co się produkuje w tej fabryce i dla kogo. Na miejsce, obok policji, pojechali agenci ABW.
Chodzi o zakład przy ulicy Obuwniczej, należący do Grupy WB, czyli największej prywatnej firmy zbrojeniowej w Polsce. Powstają tam elementy systemów bezzałogowych, a drony spółki wykorzystuje między innymi ukraińska armia. Śledczy nie wykluczają, że ogień ktoś podłożył.
Pożar w fabryce dronów w Skarżysku-Kamiennej. ABW sprawdza wersję o dywersji
Zgłoszenie trafiło do strażaków kilkanaście minut po północy z 30 na 31 sierpnia. Pojechało pięć zastępów, czyli 25 strażaków – przekazał TVN24 mł. kpt. Rafał Maciejczak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Skarżysku-Kamiennej.
– Nie był duży. Akcja trwała niecałe dwie godziny – powiedział ten sam oficer portalowi TVP.Info. Stacja podaje, że strażacy odłączyli zasilanie, ugasili ogień i oddymili budynek, a potem sprawdzili go detektorami substancji niebezpiecznych.
Zobacz także
Nikt nie ucierpiał, bo zakład był w nocy nieczynny. – Ustalono, że do pożaru doszło w pomieszczeniu działu montażu – przekazała Radiu Kielce nadkom. Anna Sławińska z tamtejszej komendy policji. TVP Info opisuje z kolei interwencję w budynku magazynowym.
Ogień zauważył pracownik obserwujący monitoring i zaczął gasić jeszcze przed przyjazdem straży. – Jesteśmy wdzięczni pracownikowi za szybką reakcję – zaznaczył w rozmowie z TVN24 Remigiusz Wilk, rzecznik Grupy WB.
Policjanci robią oględziny dronem z kamerą termowizyjną, czyli taką, która pokazuje rozkład temperatur i pomaga znaleźć miejsce zapłonu – informuje Radio Kielce. Sprawę nadzoruje prokurator, a policja bierze pod uwagę różne wersje, w tym podpalenie.
Na miejscu są też funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. – Funkcjonariusze ABW pracują, żeby sprawdzić dokładnie, czy możemy w tym wypadku mówić o akcie dywersji – mówił w TVN24 Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
Ostrzegł przy okazji przed dezinformacją wokół zdarzenia. Przypomnijmy, że w zeszłym roku Donald Tusk informował o 8 zatrzymanych, którzy przygotowywali akty dywersji w Polsce.
WB Group. Co produkuje i dla kogo?
To największy polski producent technologii łączności i dowodzenia. Firma robi systemy obserwacyjno-rozpoznawcze, kierowania ogniem i uderzeniowe, rozwiązania informatyczne oraz modernizuje wojskowe pojazdy. Zatrudnia ponad 1200 osób, z czego ponad połowa to inżynierowie i pracownicy działów badawczo-rozwojowych.
Grupa WB określa się jako największy polski eksporter technologii obronnych, sprzedający do kilkudziesięciu państw, w tym do USA. Jej systemy klasy C4ISR (czyli zestawy spinające łączność, dowodzenie i rozpoznanie w jedną całość) trafiły do wojsk Szwecji, Węgier, Słowacji, Malezji, Indii i Ukrainy. Do tego Rumunia kupuje polskie drony za pieniądze z SAFE.
Zakład w Skarżysku należy do WB Electronics, spółki stojącej na czele Grupy WB. Firmę założyło w 1997 roku trzech inżynierów: Piotr Wojciechowski, Adam Bartosiewicz i Krzysztof Wysocki.
Na starcie pracowało w niej kilkanaście osób. Rok później MON szukało systemu kierowania ogniem dla artylerii i spośród kilkunastu zaproszonych do przetargu producentów zgłosiło się tylko WB Electronics – podaje spółka.
Dwa lata później do Wojska Polskiego trafił system ZZKO TOPAZ, zbudowany w całości przez firmę, łącznie z kodami źródłowymi. Według spółki do dziś nie ma on konkurencji w polskiej armii.
Międzynarodową rozpoznawalność dała firmie inna konstrukcja: opracowany w 2001 roku FONET. To system łączności wewnątrz pojazdu, który spina komputery i radiostacje, a przy okazji działa jak telefon wewnętrzny. Trafił do kilkunastu państw, a w 2009 roku licencję kupiła amerykańska firma Harris i FONET wszedł na standardowe wyposażenie sił zbrojnych USA.
W ofercie jest między innymi amunicja krążąca: dron, który czeka w powietrzu nad terenem i dopiero po znalezieniu celu uderza w niego jak pocisk. TVP Info zauważa, że bezzałogowce obserwacyjne i drony-kamikaze spółki wykorzystuje ukraińska armia.
Rosyjskie sabotaże w europejskich fabrykach zbrojeniowych. Seria pożarów i wybuchów
Brytyjski "The Telegraph" podał 23 sierpnia, powołując się na źródła w zachodnim wywiadzie, że Rosja prowadzi kolejną falę ataków na europejskie fabryki broni. Mają być tak wyliczone, żeby nie przekroczyć progu artykułu 5 Traktatu waszyngtońskiego, który uruchamia wspólną obronę państw NATO. Tylko w kończącym się miesiącu było kilka takich zdarzeń.
W sprawie estońskiego pożaru Łotwa zatrzymała trzech własnych obywateli. Wcześniej, w marcu, spłonęła czeska fabryka dronów i optyki termowizyjnej dla Ukrainy, a Litwa postawiła zarzuty sześciu osobom, które miały szykować podpalenie zakładu dostarczającego Kijowowi sprzęt do wykrywania fal radiowych.
Schemat jest według gazety zawsze podobny. Oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU zostają w Rosji, a przez komunikatory werbują pośredników z grup przestępczych w danym kraju. Ci rozdzielają zadania lokalnym wykonawcom, płacą im w kryptowalutach, a wykonawcy często w ogóle nie wiedzą, dla kogo pracują.






