
Pojawiły się nowe doniesienia ws. drona z materiałami wybuchowymi, który został znaleziony na lotnisku w Lipsku. Okazuje się, że sprawa jest poważniejsza niż wcześniej przypuszczano, a incydent mógł doprowadzić do prawdziwej tragedii.
W nocy z wtorku na środę na niemieckim lotnisku Lipsk/Halle odnaleziono dron uzbrojony w detonator oraz środki wybuchowe. W wyniku tego incydentu władze portu musiały czasowo wstrzymać wszystkie loty. Bezzałogowiec miał znajdować się na płycie postojowej w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego An-124 "Rusłan", który nosi wojskowy kod NATO "Condor". W czwartek 6 sierpnia media obiegły nowe doniesienia.
Uzbrojony dron na lotnisku w Lipsku. Szukają drugiego
We wspomnianym ukraińskim samolocie miała znajdować się amunicja wojskowa. Informacje te podały publiczne stacje nadawcze WDR i NDR oraz dziennik "Süddeutsche Zeitung", które w swoich publikacjach powołały się na niejawny raport policyjny. Z doniesień niemieckich mediów wynika, że ten wysoce wybuchowy ładunek dotarł z terytorium Francji do Lipska na chwilę przed incydentem. Prawdopodobnie był przeznaczony do dalszego transportu.
Dziennik "Bild" poinformował z kolei, że dron odnaleziony w pobliżu ukraińskiej maszyny posiadał ręcznie skonstruowany zdalny detonator, który z niewiadomych przyczyn nie zadziałał. Śledczy pracujący nad sprawą mają nadzieję, że mechanizm ten dostarczy wskazówek dotyczących pochodzenia sprzętu oraz tożsamości sprawców.
Odnosząc się do sprawy, minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt oświadczył w środę, że Niemcy stoją w obliczu "nowego poziomu zagrożenia". Zaznaczył przy tym, że jedynie uszkodzony zapalnik zapobiegł detonacji urządzenia w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskich samolotów towarowych na płycie portu lotniczego. A to nie pierwszy raz, gdy szef niemieckiego MSW mówi o takim ryzyku, ponieważ już wcześniej ostrzegał, że rosyjskie drony nad Europą są elementem zagrożenia hybrydowego wymierzonego w Niemcy.
Zobacz także
Zderzenie drugiego drona
Odkrycie pierwszego ładunku wybuchowego i wstrzymanie ruchu lotniczego pociągnęło za sobą dodatkowe konsekwencje. Z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej nad portem podchodzący do lądowania samolot towarowy firmy DHL, lecący z Marsylii, został zmuszony do przerwania manewru i ponownego wzniesienia się w powietrze. W trakcie nabierania wysokości maszyna zderzyła się z obiektem, który według śledczych mógł być drugim dronem.
Podobny scenariusz przerabiały z resztą już inne europejskie porty – kilka miesięcy wcześniej ruch sparaliżowały chociażby drony nad lotniskiem w Brukseli.
Doniesienia mediów wskazują, że na pokładzie kurierskiego samolotu również znajdowały się bliżej nieokreślone "towary niebezpieczne". Maszyna ostatecznie musiała lądować awaryjnie w Hanowerze, porcie oddalonym o około 250 kilometrów na północny zachód od Lipska. Służby poinformowały, że samolot odniósł w tym zdarzeniu jedynie niewielkie uszkodzenia. Śledztwo zostało teraz przejęte przez Centrum ds. Terroryzmu i Zwalczania Terroryzmu Krajowego Urzędu Policji Kryminalnej w Dreźnie. Powołano także tzw. Specjalną Grupę Zadaniową (BAO).
Port lotniczy Lipsk/Halle jest zlokalizowany w odległości około 20 kilometrów od centrum Lipska, miasta zamieszkiwanego przez ponad 600 tysięcy osób. Obiekt funkcjonuje jako duże centrum logistyczne. Teren ten jest obsługiwany przez całą dobę przez setki pracowników i bezpośrednio sąsiaduje z dwiema ruchliwymi trasami autostradowymi. Ochronę tak wrażliwej infrastruktury mogą wspierać natomiast systemy wykrywania bezzałogowców, takie jak polski antydron opracowany przez firmę Asseco.
Lotnisko pełni także funkcję węzła transportowego dla struktur NATO oraz niemieckiego wojska, będąc jednocześnie europejską bazą dla ukraińskich linii Antonov Airlines. Ze względu na to znaczenie strategiczne podejrzenia o organizację incydentu kierowane są w stronę Rosji. Władze niemieckie podkreślają, że Moskwa w przeszłości przeprowadzała już ataki sabotażowe. Europejskie służby wywiadowcze z resztą już kiedyś ustaliły, że Rosja szykowała ataki na samoloty w Europie.






