Urzędnik dzwoniący do drzwi domu jednorodzinnego
Gminy sprawdzają przydomowe kompostowniki. Kontrolera trzeba wpuścić Fot. aomas / Shutterstock

Wrzesień to w wielu gminach początek sezonu kontroli przydomowych kompostowników. Urzędnicy odwiedzają posesje osób, które zadeklarowały kompostowanie bioodpadów i dzięki temu płacą mniej za śmieci. Sprawdzają w zasadzie jedno: czy deklaracja zgadza się z tym, co faktycznie stoi w ogrodzie. Kary za oszukiwanie są wysokie.

REKLAMA

Ulga za kompostownik to jedyna zniżka w opłacie śmieciowej, którą każda rada gminy ma obowiązek uchwalić. Przy postępującym wzroście opłat za wywóz odpadów komunalnych bywa dla właścicieli domów jedyną szansą na niższy rachunek. Wynika to z art. 6k ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, czyli tzw. ustawy śmieciowej.

W zamian gmina dostała prawo do okresowej weryfikacji. Dzięki temu może wejść na posesję i sprawdzić, czy kompostownik istnieje i czy trafiają do niego resztki z kuchni i ogrodu. Podstawą tych wizyt jest art. 9u tej samej ustawy. Kontrole idą falami przez cały rok, ale jesień jest ich szczytem.

Ulga za kompostownik. Kiedy można ją stracić?

Do utraty zniżki wystarczy jedna z trzech sytuacji. Wszystkie trzy wymieniają identycznie komunikaty na oficjalnych stronach Gdańska, Kołobrzegu i gminy Jastrząb:

  • Brak kompostownika – na posesji nie ma tego, co zadeklarowano w dokumencie o wysokości opłaty za odpady.
  • Kompostownik stoi, ale pusty – nie trafiają do niego bioodpady, czyli odpady biodegradowalne z gospodarstwa domowego: obierki, fusy, skoszona trawa, liście.
  • Odmowa oględzin – właściciel nie wpuszcza upoważnionego pracownika urzędu.
  • Utrata zwolnienia działa wstecz

    Skutek jest w każdym przypadku ten sam. Wójt, burmistrz lub prezydent wydaje decyzję administracyjną o utracie prawa do zwolnienia, i to wstecz aż od pierwszego dnia miesiąca, w którym wykryto nieprawidłowość. Wrócić do ulgi można najwcześniej po 6 miesiącach od uprawomocnienia się tej decyzji, składając nową deklarację.

    Grzywna do 5000 zł za fikcyjny kompostownik

    Komunikaty gmin poprzestają na samym odebraniu ulgi, ale ustawa pozwala na większe kary. Zadeklarowanie kompostownika, którego nie ma, albo niekompostowanie w nim bioodpadów to wykroczenie z art. 10 ust. 2c ustawy śmieciowej, zagrożone grzywną do 5000 zł – podaje portal Farmer.pl, powołując się na przepisy w brzmieniu z Dz. U. z 2025 r. poz. 733.

    Kontrole kompostowników wrzesień 2026. Gdzie urzędnicy już chodzą?

  • Krosno – kontrole ruszyły pod koniec sierpnia i trwają. Pracownicy magistratu sprawdzają posesje objęte ulgą.
  • Szczecinek – od września do listopada. Miasto zapowiedziało sprawdzenie ok. 150 właścicieli domów jednorodzinnych, którzy zgłosili kompostownik.
  • Kołobrzeg – wrzesień i październik, kontrole wyrywkowe. Zajmie się nimi Wydział Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami w asyście strażników miejskich.
  • Przasnysz – wrzesień zamyka cykl wyrywkowych kontroli, który ruszył w maju.
  • Wądroże Wielkie – gmina 30 lipca zaktualizowała harmonogram kontroli na trzeci kwartał, więc wizyty obejmą również wrzesień.
  • Gmina Sanok – kontrole trwają od 6 lipca.
  • Wcześniejsze kontrole w 2026 roku

    W tym roku sprawdzano już mieszkańców w wielu miejscach: Komunalny Związek Gmin Regionu Leszczyńskiego objeżdżał kolejne wsie w gminach Pogorzela, Rydzyna, Krzywiń i Pakosław, a wcześniejsze kontrole prowadziły m.in. gminy Czarne na Pomorzu i Małkinia Górna na Mazowszu.

    Gdzie indziej weryfikacja nie kończy się na samym kompostowniku i kontrolerzy zajrzą też mieszkańcom do śmietników. Terminy zależą wyłącznie od gminy. Nie ma jednej ogólnopolskiej daty startu ani centralnego rejestru takich akcji. Każdy urząd ogłasza je na własnej stronie. Samorządy mają dość osób, które nie segregują śmieci, więc takich akcji będzie przybywać.

    Kontrola kompostownika w praktyce. Czy trzeba wpuścić urzędnika?

    W skrócie: tak. Umożliwienie oględzin to obowiązek właściciela nieruchomości, a nie uprzejmość. Odmowa jest jedną z trzech przesłanek odebrania ulgi, więc zamknięta furtka daje ten sam efekt co pusty kompostownik.

    Sama wizyta wygląda zwyczajnie. Pracownik ogląda kompostownik, sprawdza jego zawartość i robi zdjęcia, bo dokumentację fotograficzną zapowiadają wszystkie analizowane gminy. Po kontroli sporządzany jest czasem dodatkowo protokół.

    Nie każda gmina uprzedza o terminie, ale niektóre tak robią. "Do właścicieli kompostowników skierujemy pisma z informacją o terminie planowanej kontroli" – informuje Wydział Komunalny Urzędu Miasta w Szczecinku.

    Legitymacja i upoważnienie. Jak sprawdzić kontrolera pod furtką?

    Kontroler powinien mieć przy sobie dwa dokumenty. Np. w gminie Sanok to legitymacja pracownika urzędu ze zdjęciem i pieczęcią wójta oraz aktualne upoważnienie, które na prośbę mieszkańca musi okazać. Gdańsk wymienia to samo: legitymację służbową i imienne upoważnienie.

    W Krośnie doszło jeszcze jedno zabezpieczenie: oględziny odbywają się w obecności właściciela nieruchomości lub pełnoletniego domownika, więc nikt nie chodzi po ogrodzie bez gospodarza. Prośba o okazanie obu dokumentów jest więc w pełni na miejscu i nie powinna nikogo urazić. Jeśli będzie inaczej, to mamy do czynienia z kimś podszywającym się pod urzędnika.