
Polska jest laboratorium rosyjskiej wojny hybrydowej – stwierdza portal niemieckiego tygodnika "Der Spiegel". Dziennikarze przypominają całą serię incydentów, za którymi stoją "oddziały Kremla", w tym naruszenia przestrzeni powietrznej państw bałtyckich i podpalenia oraz pożary w naszym kraju.
Jak stwierdza niemiecki portal, "w Polsce wojska Putina testują obecnie wojnę hybrydową". "Laboratorium jutrzejszej wojny? Wojska Kremla coraz częściej atakują kraje wschodniej flanki NATO. Polska w szczególności jest celem ataków hybrydowych. W 2027 roku sytuacja może się jeszcze pogorszyć" – czytamy.
Dziennikarze przywołują m.in. cyberataki i podpalenia, a za najgłośniejszy przykład podają pożar hali przy ul. Marywilskiej w Warszawie, do którego doszło w maju 2024 roku. Był to akt sabotażu na zlecenie rosyjskich służb – Marywilska i OBI płonęły na rozkaz Kremla, a prokuratura ujawniła, co nagrywali terroryści.
"Polska laboratorium wojny". Niemiecki "Der Spiegel" o działaniach Kremla
"Der Spiegel" przypomina też próbę wysadzenia torów na strategicznej trasie kolejowej w listopadzie 2025 roku. Jak pisaliśmy w naTemat.pl, zdaniem polskich służb odpowiadali za to dwaj obywatele Ukrainy działający na rzecz Rosji. W artykule przywołano również niedawne incydenty w innych krajach Europy, m.in. poderwanie samolotów NATO Baltic Air Policing w rejonie miasta Lucyn na Łotwie, wykrycie obiektu w przestrzeni powietrznej Rumunii czy drony, które zbliżyły się do przestrzeni powietrznej Estonii.
Redakcja ocenia, że Polska w oczach Moskwy uchodzi za szczególnie zdeterminowanego przeciwnika. "Rosja była jednym z mocarstw, które dokonały rozbiorów Polski w XVIII wieku, a Związek Radziecki początkowo sprzymierzył się z Hitlerem. W 1940 roku jej służby specjalne dopuściły się zamordowania w Katyniu i okolicach nawet 22 tys. Polaków" – czytamy.
Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku, jak zauważa "Der Spiegel", Polska stała się logistycznym centrum dostaw broni do naszego wschodniego sąsiada, a także "w przypływie solidarności przyjęła na stałe lub tymczasowo miliony uchodźców".
Polska na hybrydowym celowniku Rosji
– To właśnie tutaj (w Polsce – red.) Rosja testuje wszystkie metody, aby następnie zastosować je gdzie indziej – powiedział w rozmowie z "Der Spiegel" Aleksander Olech, ekspert ds. bezpieczeństwa i redaktor naczelny serwisu defence24.pl.
Jak dodał, od 2008 roku, kiedy ówczesny prezydent Polski Lech Kaczyński poleciał do Tbilisi, by wesprzeć rząd gruziński, zauważa stały wzrost różnych incydentów, o które podejrzewana jest Rosja. Zdaniem Olecha, mimo że nikt w nich nie stracił życia, Kreml "świadomie godzi się na ofiary śmiertelne, aby wywołać niepewność i poczucie zagrożenia".
Olech zaznaczył przy tym, że Rosja z premedytacją wykorzystuje antyukraińskie nastroje w Polsce. Część osób podejrzanych i zatrzymanych w związku z atakami hybrydowymi w Polsce to Ukraińcy. Rosyjskie służby mogą rekrutować ich w okupowanym Donbasie, ale także w środowisku przestępczym. – Sprawcy często nie mają pojęcia, dla kogo właściwie pracują, albo po prostu ich to nie obchodzi – stwierdził.
Poza przywołanymi incydentami do ostatniego zdarzenia doszło pod koniec sierpnia w fabryce WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej, kiedy w nocy zapaliło się jedno z pomieszczeń zakładu. W tej fabryce produkowane są elementy systemów bezzałogowych, a drony spółki wykorzystuje między innymi ukraińska armia. Zakład należy do Grupy WB, największej prywatnej firmy zbrojeniowej w Polsce. Sprawę badają służby, ale już teraz po pożarze w WB Electronics prokuratura mówi o "charakterze terrorystycznym".
