
Serial "Harry Potter" od HBO spróbuje być wierną adaptacją książek o małym czarodzieju, przy okazji nadając znanej historii nowy kształt. Ze słów odtwórcy Lucjusza Malfoya wynika, że niektóre postaci poboczne otrzymają większą głębię. Zmiany te nie spodobają się wszystkim, zwłaszcza że jedna z nich dotyczy wspomnianego Śmierciożercy. Czy naprawdę potrzebujemy niuansu w kwestii zwolenników Lorda Voldemorta?
Serialowy reboot "Harry'ego Pottera", który tworzy dla HBO showrunnerka Francesca Gardiner ("Mroczne materie"), zadebiutuje w streamingu w Boże Narodzenie. Pierwszy sezon będzie adaptacją tomu "Kamień Filozoficzny" – następne odsłony przeniosą na mały ekran kolejne części serii o "chłopcu, który przeżył". Według zapowiedzi nowa wersja przygód czarodzieja z blizną na czole pozostanie wierna oryginałowi, choć nie zabraknie w niej pewnych zmian, które można traktować jako uzupełnienie powieści.
W projekcie HBO ujrzymy sceny stworzone specjalnie z myślą o reboocie, których nie znajdziemy na kartach książek (m.in. moment, gdy Hermiona otrzymuje list do szkoły dla magów). Ponadto odświeżona wersja "Harry'ego Pottera" ma łączyć się z grą Dziedzictwo Hogwartu, której akcja rozgrywała się pod koniec XIX wieku i skupiała się choćby na wątku buntu goblinów. Wychodzi na to, że ród Malfoyów również zostanie przedstawiony w nieco inny sposób.
Lucjusz Malfoy w serialu "Harry Potter". Nowy odtwórca opowiada o zmianach względem książek
W serialu "Harry Potter" zmianie podlegać będzie m.in. ród Malfoyów, czyli jedna z najzamożniejszych rodzin czarodziejów czystej krwi w Wielkiej Brytanii. Lucjusz Malfoy należał do najwierniejszych sług Czarnego Pana. Po Pierwszej Wojnie Czarodziejów, która zakończyła się porażką Lorda Voldemorta, arystokrata udawał, że współpracował z ekstremistami pod wpływem zaklęcia Imperius, przez co został ułaskawiony przez Wizengamot. Później zajmował wysokie stanowisko w Ministerstwie Magii, wpajając swojemu synowi Draco nienawiść do mugoli.
Johnny Flynn ("Emma"), który przejmie pałeczkę po Jasonie Isaacsie ("Biały Lotos"), powiedział w wywiadzie dla Radio Times, że w jego oczach Lucjusz Malfoy "był jednym z dzieci prześladowanych w szkole", które w przyszłości samo stało się dręczycielem. – Właśnie tak chcę go zagrać, ponieważ dobrze znam takich ludzi. Z jednej strony to oni mi dokuczali – to oni byli sprawcami, ale w pewnym momencie oni też byli ofiarami prześladowań. Tak więc nikt na świecie nie jest jednoznacznie dobry lub zły – stwierdził aktor i muzyk.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Zniuansowana interpretacja Flynna może, ale nie musi posłużyć w serialu jako narzędzie do wybielania Śmierciożerców, którzy w świecie magii i czarodziejstwa są uosobieniem czystego zła. Chęć odegrania moralnie niejednoznacznej postaci wydaje się intrygująca, niemniej nie powinna usprawiedliwiać antagonistów i przyczyniać się do patrzenia na ich przewinienia łaskawszym okiem. Oby reboot postawił sprawę sojuszników Lorda Voldemorta na tyle jasno, by nikt nie miał wątpliwości, kto w tej opowieści jest czarnym charakterem. Wspomnijmy, że serial "Harry Potter" ma jednego asa w rękawie.
A jak o serialowym Draco Malfoyu wypowiadał się Lox Pratt ("Władca much")? – Draco jest kochany (red. przyp. – przez bliskich), ale ciąży na nim ta okropna, paraliżująca wręcz presja ze strony rodziny. Nie jest cały czas tym, kim chce być, i nie potrafi sprostać oczekiwaniom swojego ojca – mówił młody aktor w wywiadzie z amerykańskim tygodnikiem rozrywkowym "Variety". Pratt dodał, że w reboocie uczeń Slytherinu "bardzo różni się od Draco Malfoya z filmów. Serial "Harry Potter" pokaże wątek, którego nie było w książkach.
Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Jak dobrze znasz świat czarodziejów z "Harry'ego Pottera"?
1 / 20 Prawo, które chroniło czarodziejów przed mugolami i ukrywało ich przed niemagicznym światem, nazywało się...
Fot. materiał prasowy
Przypomnijmy, że w powieściach – które kolejnym pokoleniom czytelników przybliżają dziś nowe polskie wydania "Harry'ego Pottera" – Draco był głośniejszy, nie znosił sprzeciwu, chętniej obnosił się ze swoim pochodzeniem (nazwiskiem z rodu czystej krwi), a jego zachowanie miało charakter ksenofobiczny i klasistowski. Postać wykreowana przez Feltona była romantycznym spojrzeniem na wrogiego Malfoya – to filmy przekonały wielu czytelników do tego, że Draco da się lubić.




