Sydney Sweeney
Sydney Sweeney przesadziła. Fani mają dość jej nagości Mat. prasowy/Novig

Sydney Sweeney pojawiła się w kontrowersyjnej reklamie aplikacji sportowej Novig. Spot okazał się hitem: wiele się o nim mówi, a jego fragmenty "latają" po mediach społecznościowych. Z sukcesu nie powinna jednak cieszyć się najbardziej zainteresowana. gdyż, jak wynika z danych firmy analitycznej Social Blade, tylko w ciągu dwóch dni straciła na Instagramie ponad 200 tysięcy obserwujących.

REKLAMA

O reklamie Novig słyszał już chyba każdy. Powód? W tym krótkim spocie można zobaczyć Sydney Sweeney, która tym razem nie założyła nawet słynnych niebieskich jeansów. Wyszła na plan zdjęciowy roznegliżowana. Jej ciało jest zasłonięte np. piłkami. I okazało się, że tym razem "współczesna Marilyn Monroe" chyba przesadziła.

Sydney Sweeney w pełnej krasie to dla nas za dużo?

O Sydney Sweeney usłyszeliśmy dzięki serialowi "Euforia". Zagrała tam nastoletnią piękność Cassie Howard. W trzecim sezonie twórcy produkcji wyraźnie już ją seksualizowali, tworząc z jej bohaterki gwiazdę "niebieskiej platformy". Było to pretekstem do pokazania widzom tego, jak nagrywa dla fanów odważne filmiki, prezentuje swoje ciało, a nawet spełnia naprawdę dziwne marzenia związane z fetyszami wielbicieli.

Rola musiała się aktorce spodobać, gdyż w ostatniej reklamie aplikacji Novig prezentuje ona wszystkie swoje wdzięki, tylko trochę zakrywając je np. piłkami. Już sam ten opis prowokuje pytanie, czy aby nie przesadziła i twórcy spotu zbyt nie uprzedmiatawiają kobiet.

Przykładowo, Ariarne Titmus, czterokrotna mistrzyni olimpijska w pływaniu, przekazała za pomocą social mediów, że jest wściekła z powodu reklamy, która wpisuje się w trend "monetyzowania kobiecego ciała i seksualizowania kobiecego sportu". I takich jak ona jest chyba więcej, co widać po danych firmy analitycznej Social Blade.

Dalsza część artykułu poniżej.

Odpływ fanów Sydney Sweeney

Początkowo nic nie wskazywało na to, że reklama może uderzyć w interesy aktorki w social mediach. Mało tego, w ciągu trzech dni od pierwszej emisji "zarobiła" około 50 tysięcy nowych obserwujących na Instagramie. Przełom miał jednak miejsce 13 września, gdy zauważono odpływ aż 136 848 followersów. Dzień później profil "odlajkowało" 68 tysięcy użytkowników, więc łącznie gwiazda "Euforii" straciła ponad 200 tysięcy fanów. Obecnie nadal "śledzi" ją ponad 25,7 milionów osób, więc straciła niecały 1 proc. fanów.

Jakby tego było mało, tydzień rozpoczęła od publikacji kolejnego postu z galerią zdjęć, które po lekkiej "korekcie" – odkryciu tego i owego – spokojnie mogłyby znaleźć się w magazynie "Playboy".

Sweeney jest zresztą oficjalną strategiczną partnerką Novig. To platforma predykcyjna, która służy do obstawiania wyników sportowych. Mogą z niej korzystać osoby pełnoletnie (w USA powyżej 21. roku życia). Zapewne stąd tak odważna sesja zdjęciowa.

Wcześniejsza wpadka gwiazdy

Warto przypomnieć, że gwiazda wywołała już kontrowersje udziałem w kampanii American Eagle. Wtedy promowała jeansy. Problemem okazał się slogan reklamowy, który brzmiał: "Sydney Sweeney has great jeans". Brzmiało to nieco rasistowsko, gdyż wymowa tego zdania po angielsku sugerowała, że aktorka ma "wspaniałe geny". Pisaliśmy wtedy, że reklama z Sydney Sweeney oburzyła świat, a aktorka puszcza oko do skrajnej prawicy.

Największa ironia polega na tym, że Sweeney od lat próbuje udowodnić, że jest kimś więcej niż ładną kobietą. Była nie do poznania w filmie "Christy" – tak reagowali internauci na zwiastun biografii bokserki, w której aktorka jest też producentką i o której mówiło się w kontekście Oscarów. Niestety chyba wraca do punktu wyjścia.