Ursula von der Leyen, szefowa KE o art. 4.
Szefowa KE Ursula von der Leyen chce unijnego odpowiednika art. 4 NATO. Fot. Shutterstock

Za nami coroczne orędzie o stanie Unii Europejskiej, które wygłosiła Ursula von der Leyen. To przemówienie było jednak szczególne i może przejść do historii. Powód? Poznaliśmy plany rozwoju Wspólnoty.

REKLAMA

Szefowa KE wyraźnie pogroziła Władimirowi Putinowi palcem, sugerując, że UE staje się gotowa na wszelkie prowokacje i cyberataki. Padła nawet propozycja stworzenia odpowiednika słynnego art. 4. NATO.

Szefowa KE chce mieć swój art. 4

Art. 4. NATO nakłada na państwa, które współtworzą Sojusz, obowiązek wspólnych konsultacji, jeśli którekolwiek z nich wyrazi obawy, że zagrożona jest integralność terytorialna lub bezpieczeństwo kraju. I teraz nad podobnym mechanizmem ma pracować UE. Zdaniem szefowej KE nadszedł "czas na wprowadzenie protokołu bezpieczeństwa kryzysowego w Europie", który gdy tylko "zostanie uruchomiony, wszystkie państwa zwołają się" na naradę, która ma pomóc w szybkim reagowaniu na zagrożenie.

Ze słów Ursuli von der Leyen wynika, że UE ma nie tylko debatować, ale też działać, m.in. przyspieszyć dostawy pocisków do systemów Patriot dla Ukrainy i pracować nad nowym, tańszym systemem obrony przeciwrakietowej. Dodała, że już w ostatnim czasie Wspólnota wynegocjowała zakup amerykańskich rakiet obronnych dla Kijowa.

– Wszyscy wiemy, jakie zagrożenia mamy przed sobą. Rozpadły się dawne pewniki, mamy do czynienia z agresywnym światem – powiedziała, wskazując na to, co dzieje się ostatnio w światowej polityce: wyraźnie słabnący potencjał USA do obrony swoich sojuszników, co może skłonić Rosję do testowania systemów obronnych krajów NATO.

Von der Leyen zapowiedziała też, że kraje członkowskie stworzą wspólną korporację, która ma zajmować się pozyskiwaniem surowców krytycznych. To także dowód na świadomość zmian, jakie zachodzą we współczesnym świecie i próba odpowiedzenia na to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. W wyniku wojny, jaką w regionie rozpętały USA, Iran zablokował cieśninę Ormuz, drastycznie zmniejszając tym globalną podaż ropy na rynkach.

Unia chce się przygotować na najgorsze

Szefowa KE obiecała też, że powstanie "europejski plan działania na wypadek fal upałów" i będzie chciała przyspieszyć rozwój AI, szczególnie na rynku medycznym, oraz przygotować się na zagrożenia związane z masową migracją.

– UE zaproponuje nowe europejskie ramy reagowania kryzysowego na scenariusze masowych ruchów. (...) Zostanie to ustalone wyłącznie na ściśle określonych warunkach - tłumaczyła von der Leyen.

To wszystko ma uzupełnić "otwarcie drzwi dla Kanady jako pierwszego stowarzyszonego członka Unii Europejskiej", co także jest odpowiedzią na to, co robią obecnie władze USA, będące w konflikcie gospodarczym z Ottawą.

Najlepszy wynik zrobią pewnie eurosceptycy. Sprawdź, co naprawdę wiesz o UE

Quiz

1 / 20 Stolicą Unii Europejskiej nazywana jest...

Odpowiedź na zagrożenia geopolityczne

Orędzie szefowej KO pokazuje, że rozumie ona, co dzieje się obecnie na świecie i jak odpowiadać na to wszystko ma UE. Wspólnota Europejska musi przygotować się na dalsze słabnięcie USA, które choćby przez fakt, że w czasie walk na Bliskim Wschodzie zużyły sporą część swojego arsenału nie będą przez parę lat w stanie chronić swoich sojuszników w takim stopniu, jak miało to miejsce przed tym konfliktem.

Na to nakładają się potencjalne zagrożenia gospodarcze, które wynikają z tego, że to Iran kontroluje obecnie cieśninę Ormuz, a tym samym podaż "czarnego złota" na świecie. Skutki czuje też polski kierowca – Tusk mówił o cenach paliw po rozejmie z Iranem i padła data, na którą czekają kierowcy. UE słusznie więc planuje gromadzić jego zasoby, by być przygotowana na sytuację, w której cena ropy będzie nadal drożeć.

Całość na złożyć się na system, który powinien pozwolić nam obronić się przed Rosją i innymi zagrożeniami. Pewien zwrot widać zresztą w Brukseli od miesięcy – wiosną Ursula von der Leyen zapowiedziała powrót do energii nuklearnej, co było gwałtowną zmianą kursu.