
Berlin i Waszyngton pogłębiają współpracę przy produkcji broni i amunicji. Amerykański "minister wojny" Pete Hegseth wyraził uznanie dla Niemiec za ich wiodącą rolę we wzmacnianiu NATO w Europie.
We wtorek (15.09.2026) podczas spotkania ze swoim niemieckim odpowiednikiem Borisem Pistoriusem w Pentagonie Hegseth mówił o "ogromnych postępach, które przed powrotem prezydenta Donalda Trumpa do urzędu prawdopodobnie nikomu nie wydawały się możliwe".
Produkcja broni w Niemczech
Obaj ministrowie podpisali również porozumienie dotyczące współpracy w sektorze zbrojeniowym. Jego celem jest pokrycie rosnącego zapotrzebowania NATO na broń, amunicję i wyposażenie wojskowe, w większym stopniu także dzięki produkcji realizowanej w Niemczech.
Według amerykańskiego ministra obrony deklaracja rozszerza możliwości wspólnego rozwoju technologii, produkcji oraz wytwarzania na zasadzie licencji. Rozbudowane mają być także zdolności serwisowe i remontowe. – Dokładnie to, co powinny robić państwa sojusznicze – powiedział Hegseth. Cel jest jasny: – Szybkie dostarczanie na dużą skalę wydajnych systemów dla sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, Niemiec i sojuszników, aby osiągnąć maksymalną siłę rażenia – dodał.
Hegseth chwali Niemcy
Pete Hegseth podkreślił, że Niemcy zbliżają się do realizacji zobowiązania NATO dotyczącego przeznaczania 5 proc. PKB na obronność i "dają dobry przykład innym państwom". Dodał jednak: – Wydatki obronne to dopiero pierwszy krok. NATO 3.0 wymaga także wykorzystania bardzo dużej i posiadającej bogate tradycje niemieckiej bazy przemysłowej na rzecz wspólnej obrony.
W ubiegłym roku administracja USA jeszcze otwarcie krytykowała niemiecki rząd za niewystarczające – według niej – wydatki na obronność. Od tego czasu wiele się jednak zmieniło. Niemcy znacząco zwiększyły wydatki na obronność i rozszerzyły swoją rolę w wojskowym wspieraniu Ukrainy.
Zobacz także
Wojna z Iranem uwidacznia granice
Jednocześnie wojna z Iranem prowadzona przez USA i Izrael uwidacznia granice siły militarnej. Irańskie władze utrzymują się u władzy i nadal są gotowe do działań odwetowych, a przez działania w cieśninie Ormuz wywierają presję na światowy handel i dostawy ropy naftowej.
W konflikcie tym produkowane w USA sterowane pociski rakietowe, zarówno ofensywne, jak i te przeznaczone do obrony przeciwlotniczej, stały się towarem deficytowym. Odczuwają to zarówno europejscy sojusznicy z NATO, jak i Ukraina.
Właśnie w tym obszarze pojawiają się nowe możliwości dla niemieckiego przemysłu. – Oferujemy wiedzę i moce produkcyjne do wspólnej produkcji – powiedział Pistorius po spotkaniu w Waszyngtonie.
Korzyści dla USA i Niemiec
Jak podkreślił, współpraca przynosi wiele korzyści: – Uzupełniamy nasze zapasy, wzmacniamy własne zdolności, a przy okazji także możliwości naszych partnerów – powiedział szef niemieckiego ministerstwa obrony. Dodał, że jeśli amerykańskie moce produkcyjne okażą się niewystarczające wobec ogromnego popytu, Niemcy są gotowe przejąć część produkcji. – Zaproponowaliśmy produkcję w Niemczech. Spotkało się to z bardzo pozytywnym odbiorem – powiedział Pistorius.
Dla Niemiec szczególnie ważny jest dostęp do technologii i systemów uzbrojenia, które nie są jeszcze produkowane w Europie lub są tam dostępne w ograniczonym zakresie, jak system Patriot.
Na wzmocnieniu współpracy może skorzystać także niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall, który – oferując swój pojazd Lynx – uczestniczy w przetargu na nowy bojowy wóz piechoty dla armii amerykańskiej. W grę wchodzi zamówienie obejmujące ponad 4 tys. pojazdów opancerzonych.
Wycofanie żołnierzy z Niemiec?
Niemcy pozostają najważniejszą lokalizacją wojskową USA w Europie. Obecnie stacjonuje tam ok. 38 tys. amerykańskich żołnierzy. Do najważniejszych amerykańskich obiektów wojskowych należą baza lotnicza Ramstein, poligony Grafenwöhr i Hohenfel, szpital wojskowy Landstuhl i regionalne dowództwa w Stuttgarcie oraz Wiesbaden. Stany Zjednoczone wykorzystują te bazy do prowadzenia operacji wojskowych na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce.
Tematem rozmów w Pentagonie była również trwająca weryfikacja obecności wojsk amerykańskich w Europie w ramach NATO. Minister obrony Niemiec podkreślił, że zarówno Niemcy, jak i Stany Zjednoczone chcą "w obliczu zagrożenia ze strony Rosji (...) zapobiec powstaniu niebezpiecznych luk w zdolnościach" w Europie. Pistorius potwierdził, że amerykańska weryfikacja ma potrwać do końca roku. Wiosną br. Pentagon ogłosił wycofanie pięciu tysięcy amerykańskich żołnierzy z Niemiec.
Opracowanie: Katarzyna Domagała-Pereira






