
"Przez ścianę" Macieja Sobieszczańskiego zrobił furorę na 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Czarno-biała historia prawdziwej miłości, która rodzi się w stalinowskim więzieniu, zbiera świetne recenzje, a krytycy nazywają film objawieniem i czarnym koniem Konkursu Głównego. Szczególne zachwyty wzbudza Maria Dębska, która ma tu dawać najlepszą rolę w karierze.
Akcja "Przez ścianę" w reżyserii Macieja Sobieszczańskiego ("Brat", "Zgoda") przenosi nas do 1947 roku. 27-letnia Wiesława Pajdak (Maria Dębska, którą niedługo zobaczymy w filmowej "Lalce") trafia do więzienia na Rakowieckiej w Warszawie za działalność w podziemiu antykomunistycznym. Wkrótce zaczyna zastanawiać się, kto siedzi w celi za ścianą i postanawia spróbować nawiązać kontakt. Wystukuje wiadomość alfabetem Morse'a. Odpowiada Jerzy Śmiechowski (Jakub Gierszał), jej rówieśnik.
Tak rodzi się relacja, która z czasem przeradza się w miłość. Film jest oparty na prawdziwej historii: Wiesia i Jurek poznają się przez ścianę, wystukując do siebie wiadomości. Kiedy ona wychodzi na wolność, obiecuje Jerzemu, że będzie na niego czekać. I dotrzymuje słowa. Dopiero po siedmiu latach widzą się po raz pierwszy.
"Przez ścianę" zachwyciło na festiwalu w Gdyni. Historia miłości Wiesławy Pajdak i Jerzego Śmiechowskiego
"Przez ścianę" zachwyciło widzów i krytyków na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni. Justyna Kobus z TVN24 nazywa dramat objawieniem imprezy i "małym wielkim filmem". Zwraca również uwagę na "wielką, wartą wszystkich nagród rolę Marii Dębskiej". "Do tej pory kojarzona z racji swojej urody z ról efektownych amantek, choćby Kaliny Jędrusik, tutaj odarta z zewnętrznej atrakcyjności tworzy jedną z najwspanialszych ról kobiecych w XXI-wiecznym rodzimym kinie" – ocenia.
"To zarazem jedna z najpiękniejszych opowieści o miłości, jaką zafundowało nam współczesne polskie kino" – pisze Kobus, która zwraca też uwagę na reakcję publiczności po seansie. "Nie pamiętam, kiedy ostatnio wychodziliśmy z festiwalowej projekcji w Gdyni w takiej ciszy i tak poruszeni. Wszystko za sprawą filmu "Przez ścianę" Macieja Sobieszczańskiego, przejmującej historii o uczuciu, jakie rodzi się za więziennymi kratami i daje bohaterom siłę do przetrwania piekła" – czytamy w recenzji dziennikarki TVN24.
Entuzjastyczne opinie dotyczą nie tylko aktorstwa – w recenzjach powtarza się zachwyt nad sposobem, w jaki Sobieszczański opowiada historię Wiesławy i Jerzego. Onet Kultura zwraca uwagę, że film wymaga od widza czegoś, co współczesne kino coraz częściej mu odbiera: cierpliwości. "Twórcy nie próbują jednak przyspieszać tej historii. Przeciwnie – pozwalają ciszy i wystukiwanym słowom wybrzmieć" – ocenia redakcja.
Amelia Adaszak z naEKRANIE przyznaje, że seans uświadomił jej, jak mocno przyzwyczailiśmy się do nieustannej stymulacji. "'Przez ścianę' to wolne, artystyczne kino. Dzięki niemu zdałam sobie sprawę, jak bardzo jestem przebodźcowana przez TikToka i jego krótkie rolki. Ten film nie jest historią z porywającą akcją, pędzącą fabułą i cięciami co sekundę. Losy bohaterów toczą się własnym tempem, a reżyser bez ogródek zderza nas z bezduszną, szarą rzeczywistością. Czarno-białe kadry jeszcze mocniej podkreślają szarość i brutalność świata przedstawionego" – opisuje.
"Zdyscyplinowane, minimalistyczne, ani na moment nie tracące kontroli nad tym, co chce powiedzieć. O próbie wyrwania się z ciała, gdy zostało się do niego zredukowanym" – pisze z kolei na Filmwebie krytyk niezależny Michał Piepiórka.
Maria Dębska z rolą życia
Nie wszyscy są jednak równie entuzjastyczni wobec realizacji filmu. Wojciech Tutaj twierdzi, że "Przez ścianę" "trochę irytuje swoją nachalną formą (silna estetyzacja zdjęć, instrumentalne używanie muzyki), jakby Sobieszczański do końca nie wierzył w siłę samej historii". Prawdziwą wygraną jest tu jednak Maria Dębska – w wielu scenach to niemalże jej monodram" – ocenia.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Krytyk filmowy Jacek Cygan nazywa "Przez ścianę" czarnym koniem tegorocznego festiwalu. "Film, na który nie czekałem, ale wbił w fotel i tym powolnym tempem przeczołgał emocjonalnie wzdłuż i wszerz. Trochę za dużo eksperymentów wizualnych w ostatnich aktach, mniej znaczy więcej. I tak – Marysia Dębska z rolą życia, fantastyczna kreacja" – pisze na Filmwebie.
Z kolei Łukasz Adamski z Interii pisze: "Wyraziste zdjęcia Jolanty Dylewskiej i przypomnienie, jaka jest prawdziwa twarz realnego komunizmu (ma blizny i nienawiść o oczach, które symbolizuje demoniczna rola Agnieszki Grochowskiej), ale też jaka jest też twarz prawdziwego bohaterstwa. Trochę przestetyzowany. Przydałyby się też nożyczki montażysty. Zbyt rozciągnięty i traci momentami swój narracyjny rytm, ale nigdy nie traci rytmu serca. Jest to kino o ludziach wolnych i niezłomnych, których nie jest w stanie zdeptać Polska, tfu, Ludowa" – zauważa i również chwali Dębską.
Krytyk Radosław Czyż zauważa za to, że pojawia się "dużo porównań z estetyką Pawlikowskiego, ale ("Przez ścianę") wykorzystuje ją lepiej niż 'Ojczyzna'. "Najlepsza rzecz, jaką widziałem w Gdyni" – podsumowuje.
"Przez ścianę" powalczy o Złote Lwy z "Ojczyzną"
Wspomniana "Ojczyzna" w reżyserii Pawła Pawlikowskiego (oscarowa "Ida", "Zimna wojna") jest jednym z najgłośniejszych tytułów 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, który potrwa do 26 września.
Czarno-biały dramat o Thomasie Mannie i jego córce (Hanns Zischler i Sandra Hüller), którzy podróżują po powojennych Niemczech, został wybrany jako polski kandydat do Oscara i ma dużą szansę nie tylko na nominację w kategorii najlepszy film międzynarodowy, ale również na samą statuetkę. "Ojczyzna" przyniosła już Pawlikowskiemu nagrodę za reżyserię podczas tegorocznego festiwalu w Cannes.
Pzypomnijmy, że w Konkursie Głównym Festiwalu w Gdyni 2026 znalazło się 16 filmów, które walczą o Złote Lwy:




