
Sandra Drzymalska każdą rolą udowadnia, że nie bez powodu jest rozchwytywaną aktorką. Mając na względzie jej wielki talent, dzięki któremu przyciąga uwagę widzów wszędzie tam, gdzie się pojawia, można śmiało uznać, że kreacja legendarnej diwy w filmie biograficznym "Violetta Villas" znajduje się w dobrych rękach. Nowy zwiastun zapowiada coś obiecującego.
Sandra Drzymalska błyszczała w czerpiącym z estetyki kampu serialu "Sexify" Netflixa, w którym nie brakowało drewnianych występów i przerysowanej narracji. W "Ostatnim komersie" Dawida Nickela pokazała się od strony bliższej naszej rzeczywistości, w subtelny sposób bawiąc się ekspresją, a w nominowanym do Oscara "IO" poprzez improwizację uczyniła z cyrkowej artystki jedyną osobę w pełni zasługującą na miłość głównego bohatera, szarego osiołka niemalże wszędzie doświadczającego okrucieństwa.
Rola Izabeli Łęckiej w "Lalce" Pawła Maślony, która stanowi wariację Netflixa na temat powieści Bolesława Prusa (za granicą uchodzi za hit na miarę "Bridgertonów"), podzieliła widownię, choć nie powinniśmy mieć żadnej wątpliwości co do tego, że Drzymalska odegrała rozpieszczoną arystokratkę świetnie. Razem z Tomaszem Schuchardtem ("Dom dobry" Wojciecha Smarzowskiego), którego na małym ekranie ujrzeliśmy jako Stanisława Wokulskiego, zdołała stworzyć przejmujące, ale i histeryczne wręcz portrety bohaterów, bez stawiania jednego z nich w gorszym świetle. Dalsza kariera aktorki aż prosi się o jej uważne śledzenie. Po znienawidzonej przez maturzystów pannie z kanonu literatury przyjdzie pora na polską diwę.
Sandra Drzymalska jako Violetta Villas w nowym zwiastunie. Jej metamorfoza robi wrażenie
Drzymalska nie tylko do złudzenia przypomina Violettę Villas, ale świetnie oddaje także magnetyzm i charakterystyczne gesty pieśniarki estradowej. Już po pierwszej zapowiedzi filmu biograficznego "Violetta Villas" w reżyserii Karoliny Bielawskiej widać, że twórcy postawili sobie za punkt honoru wiarygodne uchwycenie niepodrabialnego stylu ikony polskiej sceny muzycznej.
Produkcja opowie historię rodzimej diwy oczami jej syna. Na ekranie zobaczymy nie tylko huczne imprezy, długie przygotowania do koncertów i blichtr, ale także bardziej przyziemny obraz skomplikowanych relacji rodzinnych, w które uwikłana była gwiazda. Przypomnijmy, że to właśnie syn Violetty Villas ujawniał prawdę o matce, m.in. w głośnej książce Justyny Kopińskiej.
Oficjalny opis filmu "Violetta Villas"
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W nowym zwiastunie, zaprezentowanym pierwszego dnia 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (tytuł powalczy o Złote Lwy), możemy szerzej spojrzeć na metamorfozę, jaką przejdzie wraz z rozwojem fabuły postać grana przez Drzymalską. Wyrwane z kontekstu sceny mają służyć temu, by przyciągnąć do widzów, dając im do zrozumienia, że ekipa stojąca za "Violettą Villas" wzięła sobie do serca rzetelne sportretowanie legendy (przynajmniej w kwestii jej zewnętrza).
W montażu niepowiązanych ze sobą fragmentów filmu aktorka wypada bardzo przekonująco. Bielawska zdołała również wiernie odtworzyć obsypany brokatem i cekinami świat sławy (lat 60. i 70. XX wieku), znacząco kontrastujący z robotniczym wychowaniem protagonistki. Efekt ten uzyskała dzięki współpracy m.in. z kostiumografką Małgorzatą Fudalą i charakteryzatorami, Anne Cathrine Sauerberg i Thomasem Foldbergiem, których Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej nominowała do Oscara za "Brzydką siostrę".
W obsadzie biografii, która trafi do kin 27 listopada tego roku, znaleźli się m.in. Jowita Budnik ("Plac Zbawiciela"), Mateusz Banasiuk ("Furioza"), Cezary Łukaszewicz ("Chłopi"), Dorota Kuduk ("Niewinne"), Borys Szyc ("Zimna wojna") i Hristo Shopov ("Karol – człowiek, który został papieżem").




