Antoni Macierewicz
"To mógł być Macierewicz". Takie głosy pojawiły się po tym, jak śledczy dotarli do nagrania z monitoringu z kradzieży wieńca w Warszawie. Fot. shutterstock

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście zajmuje się sprawą kradzieży wieńca, do której doszło 10 lipca 2026 roku po obchodach miesięcznicy smoleńskiej. Udało się dotrzeć do nagrania z monitoringu, na którym widać trzech mężczyzn włamujących się do wózka rowerowego. Śledczy podejrzewają, że jednym z nich mógł być Antoni Macierewicz.

REKLAMA

Każdy, kto choć raz słyszał o obchodach miesięcznicy smoleńskiej, ten wie, że kończy się ona zazwyczaj zdenerwowaniem, awanturami, krzykami i wzajemnymi oskarżeniami. Napięcia rodzą się szczególnie między politykami PiS a grupą aktywistów. Protestujący regularnie składają na placu Piłsudskiego wieniec z napisem obarczającym Lecha Kaczyńskiego winą za katastrofę ("Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który, ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród Polski").

Kradzież wieńca w Warszawie na miesięcznicy smoleńskiej

W lipcu tego roku doszło do incydentu, którym zajęła Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście. Okazało się bowiem, że z wózka rowerowego postawionego nieopodal ulicy Wiejskiej 16 skradziono wieniec.

– Do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście wpłynęły materiały zgromadzone w toku postępowania prowadzonego przez Komendę Rejonową Policji Warszawa I, dotyczące dokonania w dniu 10 lipca 2026 r. przy ul. Wiejskiej 16 kradzieży z włamaniem do wózka rowerowego poprzez zdjęcie z mocowań gum zabezpieczających drzwiczki, a następnie zaboru z wnętrza wózka wieńca z igliwia o wartości około 800 złotych – relacjonował w rozmowie z TVP Info Piotr A. Skiba, rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej.

Podejrzanym Antoni Macierewicz

W sprawie zabezpieczono nagranie z monitoringu, na którym widać, jak dwóch mężczyzn podeszło do wspomnianego wózka. Jeden z nich otwiera drzwiczki, a drugi odgina boczną ścianę wózka i wyciąga wieniec. Trzeci mężczyzna stoi na chodniku pomiędzy żywopłotem a samochodem i rozgląda się. Wszyscy później odchodzą z miejsca zdarzenia i kierują się w stronę zaparkowanych samochodów przy ulicy Wiejskiej.

Do nagrania dotarł Patryk Michalski, autor programu "News Michalskiego" w TVN24. Dziennikarz, powołując się na relację z prokuratury, podał, że "na podstawie przedmiotowego nagrania ustalono, że jednym z tych mężczyzn mógł być poseł na Sejm Antoni Macierewicz".

Sam zainteresowany jednak nie chciał komentować dla mediów tych doniesień. Teraz, jeśli śledczy potwierdzą tożsamość Antoniego Macierewicza, wiceprezes PiS może mieć problem z prawem. Kradzież z włamaniem jest przestępstwem zagrożonym karą do 10 lat pozbawienia wolności.

Poseł PiS może mieć więcej problemów...

Ale to niejedyny incydent z miesięcznicy smoleńskiej z udziałem Macierewicza, który w ostatnim czasie wywołał oburzenie. Zaledwie 10 września Antoni Macierewicz pojawił się na placu Piłsudskiego ze specjalnym pistoletem rozpylającym czarną farbę, którą pokrył baner trzymany przez kontrmanifestantów. Doszło do przepychanek i upadku jednej z osób.

Do śródmiejskiej komendy zgłosiło się sześć osób, które złożyły zawiadomienia o naruszeniu nietykalności cielesnej oraz uszkodzeniu mienia i odzieży.

Co więcej, 23 września Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że wszczęła śledztwo dotyczące stosowania gróźb bezprawnych i przekroczenia uprawnień przez Antoniego Macierewicza. Tutaj z kolei chodzi o incydent z 13 września, kiedy poseł PiS próbował wejść do Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Zawiadomienie do prokuratury złożył minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.