Emilia Koprowska, Facebook, policja
Mąż zaginionej Emilii Koprowskiej stworzył grupę na Facebooku. Tam będzie pisał o poszukiwaniach. Fot. shutterstock // Fot. FB screen grupa "Emilia Koprowska-sama prawda"

Zaginięcie Emilii Koprowskiej poruszyło niemal całą Polskę. Wciąż trwają poszukiwania 37-letniej Koszalinianki. Tymczasem mąż kobiety Krystian Koprowski stwierdził, że nie będzie już rozmawiał z mediami. Stworzył grupę na Facebooku, gdzie ma publikować najnowsze informacje w sprawie żony.

REKLAMA

Emilia Koprowska zaginęła 30 sierpnia. Była wtedy z mężem w Darłowie na festiwalu techno "Zew Wydm". "W pewnym momencie oddaliła się w nieznanym kierunku. Do chwili obecnej nie powróciła do miejsca zamieszkania i nie nawiązała kontaktu z najbliższą rodziną" – informowali policjanci w komunikacie.

Zaginięcie Emilii Koprowskiej. Mąż zdecydował się na kolejny krok

Służby rozpoczęły intensywne poszukiwania. W kolejnych dniach dowiedzieliśmy się, że na plaży między zaginioną a jej mężem doszło do kłótni. Ponadto według śledczych mężczyzna kilka razy zmieniał wersję zdarzeń i był w tym "bardzo nierzetelny". Ludzie zaczęli spekulować, że to on stoi za zniknięciem żony. Do dziś wylewa się na niego masa hejtu i krążą podejrzenia.

Z kolei sam zainteresowany Krystian Koprowski otwarcie zaczął kpić z podejrzeń internautów na swój temat. W rozmowie z naTemat mówił, że hejt pomógł mu nagłośnić sprawię i nic go nie rusza, a wszystko, co publikuje na temat zaginięcia żony, jest celowym, przemyślanym działaniem.

Tymczasem mężczyzna założył na Facebooku grupę o nazwie "Emilia Koprowska–sama prawda". – Nie będę już komentował poszukiwań w rozmowie z mediami. Wszystko znajdziecie na tym profilu – powiedział w rozmowie z "Faktem".

Na wspomnianej grupie jest już ponad 8 tys. członków. W ostatnich postach ludzie rozpisują się o hipotezach zaginięcia Emilii Koprowskiej. Są też posty od samego jej męża. Mają wydźwięk mocno sarkastyczny – choć sam Koprowski zachęca ludzi do zadawania mu pytań, to odpowiada na niektóre w podobnym tonie, co publikowane posty.

Koprowski w rozmowie z naTemat: Myślę, że Emilka musiała od wszystkiego odpocząć

Mąż zaginionej, zanim przestał udzielać wywiadów, porozmawiał z Katarzyną Zuchowicz w naTemat. Opowiadał między innymi o tym, że jego relacja z żoną nie była łatwa, a nawet toksyczna. Ma też swoje przemyślenia, co mogło się zdarzyć: – Myślę, że Emilka musiała od wszystkiego odpocząć. Nie układało się między nami. Ale to nie był powód, żeby sama mogła sobie coś zrobić. Jest w rodzinie wiele różnych spraw, których już dawno miała dość.

Nie da się ukryć, że zachowanie mężczyzny jest zaskakujące. Ludzie mieli też mieszane odczucia, gdy zobaczyli nagranie, na którym w nocy, z latarką, szuka żony i używa fraz i słów, które ludzie piszą o nim w internecie. "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Poszukiwania Emilii Koprowskiej trwają cały czas. Nie, mąż nie śpi, on nie sypia. To j...y potwór. On nie śpi" – zaczyna relację.

– Wszystko, również ten filmik, który nagrałem o 2.30 w nocy, jest tak zaplanowane, żeby nagłośnić sprawę. Wszystkie słowa, które w nim padają, występują w spekulacjach i hejcie wymierzonym we mnie. Tam nie ma przypadku. To są słowa ludzi, które padają pod moim adresem. Ja się z tego nabijam. To jest sarkazm. Robię z siebie klauna i jestem na językach wszystkich. Ale dzięki temu dotarłem do takiego grona ludzi... – mówił w rozmowie z naTemat.