Plaża nad Bałtykiem w Ustce zamknięta z powodu substancji ropopochodnej
Plaże w Ustce są zamknięte. Morze wyrzuciło na nie czarne grudki. Fot. StormTime / Shutterstock, screen z www.facebook.com/AktualnySpottedSlupskplus

Plaże w Ustce są zamknięte do odwołania. Morze wyrzuciło na brzeg czarne grudki, a urzędnicy mają podejrzenia, kto to mógł zrobić. Porządki nad Bałtykiem ruszają dziś, ale nikt jeszcze nie wie na pewno, z czym dokładnie mamy do czynienia.

REKLAMA

Urząd Morski w Słupsku zamknął w poniedziałek po południu (28 września) plaże na wysokości gminy i miasta Ustka. Po sezonie na sinice, stało się coś zupełnie innego. Jak wynika z komunikatu urzędu, powodem jest substancja ropopochodna uznana za potencjalnie niebezpieczną, którą wyrzucił Bałtyk. Plaże pozostają zamknięte "do czasu usunięcia i zneutralizowania substancji oraz zapewnienia bezpieczeństwa osób przebywających na plaży".

Substancja ropopochodna na plażach Bałtyku od Rowów po Wicie

Zamknięcie dotyczy tylko Ustki, ale problem jest większy. Jak przekazała PAP dyrektor urzędu Anna Sędzińska, czarne, lepkie grudki Bałtyk wyrzucił miejscami na blisko 50 km plaż, od Rowów w Pomorskiem do Rusinowa i Wicia w Zachodniopomorskiem.

Zakaz wstępu objął plaże Ustki, bo właśnie tam substancji jest najwięcej. Ropopochodna substancja wytworzona jest z ropy naftowej, jak paliwa czy smary. Nie wiadomo, co leży na plaży. Pobrane próbki mają trafić do specjalistycznego laboratorium, a najbliższe działa w Poznaniu.

Czyszczenie baków na morzu. Kto zapłaci za zanieczyszczenie plaż?

W rozmowie z PAP dyrektor Sędzińska poinformowała, że urząd ma pewne podejrzenia co do jednostki, która na morzu zachowała się niezgodnie z prawem. Mogło dojść do czyszczenia baków, a zatem płukania zbiorników paliwa.

Mówiąc wprost, resztki paliwa trafiają wtedy do wody, a prawo tego zabrania. Nawet takie zanieczyszczenia potrafią zamienić wybrzeże w strefę zakazaną, co pokazał choćby wyciek ropy na północ od Hurghady.

– Podejmujemy działania wyjaśniające w tej sprawie – zaznaczyła Anna Sędzińska, dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku. Jeśli uda się udowodnić winę, jednostka dostanie karę. Zapłaci też za sprzątanie plaż i utylizację usuniętych nieczystości.

Sprzątanie plaż w Ustce. Co się stanie z odpadem?

Sprzątanie plaż rusza dziś, we wtorek 29 września. Jak zapewniła dyrektor Sędzińska, służby urzędu dostały specjalistyczne worki, do których trafi potencjalnie niebezpieczny odpad. Gdy substancja zostanie zidentyfikowana, przejmie ją firma zajmująca się utylizacją takich odpadów.

Koszty całej operacji są na razie nieznane. – Musimy wiedzieć, ile jest tych nieczystości i czym one są – wskazała dyrektor Sędzińska.

Urząd prosi mieszkańców i turystów, by stosowali się do oznakowania plaż i poleceń służb, nie zbliżali się do substancji (dotyczy to też czworonogów) i nie próbowali jej samodzielnie usuwać. Ostrożność ma sens, bo skład grudek dopiero zostanie zbadany.

Czujność nad morzem przydaje się zresztą nie tylko po takich incydentach. Termin ponownego otwarcia plaż nie jest znany. Urząd ma informować o dalszych działaniach na bieżąco.