
Na ten samochód BMW kazało czekać naprawdę długo. Seria 3 miała diesle, benzyny, hybrydy plug-in i właściwie wszystko, czego można było oczekiwać od jednego z najważniejszych modeli marki. Pełnoprawnej elektrycznej "trójki" jednak brakowało. Teraz to się zmienia i BMW od razu wchodzi do gry z bardzo mocnymi liczbami.
Nowe BMW i3 ma przejeżdżać nawet 912 km na jednym ładowaniu, przyjmować prąd z mocą 400 kW i w najlepszym przypadku odzyskać energię na 423 km jazdy podczas 10-minutowego postoju.

I nie, nie chodzi o dawne, niewielkie BMW i3 z wysokim nadwoziem i karbonową konstrukcją. Nowe BMW i3 2026 to w pełni elektryczna odmiana Serii 3, zbudowana na architekturze Neue Klasse. Innymi słowy: jeden z najważniejszych samochodów w elektrycznej ofensywie BMW.
Nowe BMW i3 to elektryczna Seria 3, a nie osobny eksperyment
BMW robi tutaj coś ciekawego. Elektrycznej wersji nie próbuje na siłę odcinać stylistycznie od samochodów spalinowych. BMW i3 oraz spalinowe BMW Serii 3 mają wyglądać niemal tak samo, a różnice mają sprowadzać się przede wszystkim do detali związanych z rodzajem napędu.
Nadwozie zachowuje klasyczne proporcje sportowego sedana: długi rozstaw osi, krótkie zwisy, cofniętą kabinę i mocno zaznaczone tylne nadkola. Klamki chowają się w drzwiach, a przód łączy nową interpretację charakterystycznych nerek BMW z podwójnymi reflektorami.
Elektryczne i3 jest przy tym nieco inne wymiarowo od spalinowej Serii 3. Ma 4760 mm długości, 1865 mm szerokości i 1480 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 2897 mm. Najważniejsze rzeczy i tak ukryto jednak pod karoserią.

BMW i3 50 xDrive przejedzie do 912 km
Na początku dostępne będą dwie wersje elektrycznej Serii 3 i obie mają napęd na wszystkie koła. BMW zastosowało po jednym silniku elektrycznym na każdej osi.
Mocniejsze BMW i3 50 xDrive rozwija 469 KM i 645 Nm. Od 0 do 100 km/h rozpędza się w 4,7 sekundy, więc mówimy o osiągach, które jeszcze niedawno wystarczały, żeby samochód rodzinny określić mianem naprawdę szybkiego.

Jeszcze ciekawszy jest akumulator. Ma 108,7 kWh pojemności, a deklarowany przez producenta maksymalny zasięg BMW i3 50 xDrive wynosi 912 km według WLTP. Zużycie energii według homologacji mieści się w zakresie od 13,4 do 18,0 kWh/100 km.
912 km robi wrażenie nawet wtedy, gdy pamiętamy o jednym bardzo ważnym słowie: "WLTP". W prawdziwej jeździe zasięg będzie zależał od temperatury, prędkości, wybranych kół, stylu jazdy czy korzystania z klimatyzacji. BMW samo zresztą wyraźnie to zaznacza.

Mimo wszystko przekroczenie granicy 900 km w oficjalnym cyklu pokazuje, jak bardzo zmieniły się samochody elektryczne.
No i nie każdy potrzebuje akumulatora przekraczającego 100 kWh. Dlatego drugim wariantem jest BMW i3 40 xDrive. Tutaj moc systemowa wynosi 374 KM, a akumulator ma 82,8 kWh. Deklarowany maksymalny zasięg to 710 km WLTP, natomiast homologowane zużycie energii wynosi od 14,3 do 17,9 kWh/100 km.
I właśnie ta wersja może się okazać ciekawym punktem wyjścia. Nadal dostajemy napęd na cztery koła i 374 KM, ale nie trzeba płacić za ogromny akumulator wersji 50 xDrive. O cenach za chwilę.

400 kW ładowania zmienia zasady gry
Sam duży akumulator nie rozwiązuje problemu długich tras. Bo po co mieć ogromną baterię, jeśli później trzeba spędzić pół godziny przy ładowarce? Tutaj pojawia się jedna z najważniejszych zmian Neue Klasse.
BMW i3 korzysta z instalacji 800 V i szóstej generacji technologii BMW eDrive. Producent zastosował także nowe cylindryczne ogniwa akumulatorów i funkcję ładowania dwukierunkowego.

W przypadku i3 50 xDrive maksymalna moc ładowania prądem stałym wynosi aż 400 kW. BMW deklaruje, że w odpowiednich warunkach 10 minut ładowania może zwiększyć zasięg nawet o 423 km. I to jest liczba, która moim zdaniem mówi o nowej generacji elektryków więcej niż sama wielkość baterii.
Oczywiście jest gwiazdka. Potrzebna jest stacja rzeczywiście zdolna dostarczyć odpowiednią moc, akumulator musi mieć właściwą temperaturę i poziom naładowania, a rzeczywisty rezultat zależy od wielu warunków.
Ale kierunek jest jasny. W samochodzie elektrycznym coraz ważniejsze staje się nie tylko pytanie "ile przejedzie?", ale też "jak szybko odzyskam kolejne kilometry?".
Heart of Joy ma sprawić, że elektryk będzie jeździł jak BMW
Problem wielu mocnych elektryków jest prosty. Potrafią absurdalnie szybko przyspieszać, ale po kilku kilometrach przestaje to robić wrażenie. BMW chce, żeby i3 nie było wyłącznie bardzo szybkim urządzeniem do przemieszczania się.
Dlatego Neue Klasse dostaje system nazwany Heart of Joy. To centralny układ zarządzający napędem i dynamiką jazdy, który znamy już z BMW iX3. Według BMW działa dziesięć razy szybciej niż wcześniejsze rozwiązania i po raz pierwszy integruje najważniejsze funkcje napędu oraz dynamiki w jednej jednostce sterującej.
Brzmi jak marketing? Trochę oczywiście tak. Ale jeżeli działa jak we wspomnianej iX3, przez co pozwala lepiej zsynchronizować reakcję silników, hamowanie, stabilizację i zachowanie auta w zakręcie, to będzie sztosiwo! Bo elektryczne BMW Serii 3 nadal musi przede wszystkim dobrze jeździć.
Ile kosztuje nowe BMW i3?
I tutaj pojawia się mała niespodzianka. BMW i3 40 xDrive kosztuje od 262 500 zł, natomiast mocniejsze BMW i3 50 xDrive od 290 000 zł. Biorąc pod uwagę 374 KM, napęd na cztery koła i deklarowane 710 km zasięgu bazowej odmiany, wejście w elektryczną Serię 3 nie zaczyna się od astronomicznej kwoty.
BMW zaczyna przyjmować zamówienia 30 września 2026 roku. Produkcja elektrycznego i3 odbywa się w Monachium. To właśnie w tym zakładzie w 1975 roku ruszyła historia pierwszej Serii 3, więc symbolika jest dość oczywista. Od przyszłego roku monachijska fabryka ma produkować już wyłącznie elektryczne samochody Neue Klasse.
Na dwóch podstawowych odmianach BMW nie zamierza skończyć. W 2027 roku ofertę ma zwieńczyć BMW i3 M60 xDrive M Performance. Na razie producent nie podaje homologowanych danych dotyczących zużycia energii ani pozostałych parametrów tej wersji.

Już zwykłe i3 50 xDrive ma jednak 469 KM i 4,7 sekundy do setki. Można więc bezpiecznie założyć jedno: M60 nie powstaje po to, żeby jeździć spokojniej.
Największą zmianą nowej elektrycznej Serii 3 nie jest jednak jej moc. Jest nią fakt, że samochód elektryczny zaczyna oferować parametry, przy których argument "nie pojadę nim w daleką trasę" robi się coraz trudniejszy do obrony.
912 km WLTP, ładowanie 400 kW i do 423 km odzyskanych w 10 minut to liczby, obok których trudno przejść obojętnie. Teraz pozostaje najważniejsze pytanie: jak te imponujące dane będą wyglądały poza tabelą homologacyjną, na prawdziwej drodze?
