BMW M350
Nowe BMW Serii 3 nie porzuca benzyny. Ma R6, 443 KM i... tryb do driftu Materiały prasowe BMW

Można było się obawiać, że premiera elektrycznej Neue Klasse będzie dla klasycznej Serii 3 początkiem końca silnika spalinowego. Nic z tych rzeczy. BMW wprawdzie bardzo mocno stawia na nowe i3, ale obok niego pokazuje nowe BMW Serii 3 z silnikami benzynowymi. I na szczycie gamy zostawia coś dla kierowców, którzy nadal uważają, że sześć cylindrów ustawionych w rzędzie ma w BMW szczególne znaczenie.

REKLAMA

Nowe BMW M350 xDrive ma 3-litrowy silnik, 443 KM, robi 0-100 km/h w 4,1 sekundy, a do tego dostanie funkcję pozwalającą odłączyć przednią oś i skierować napęd wyłącznie na tylne koła. Tak, BMW oficjalnie nazywa ją Drift Moment.

Nowe BMW Serii 3 nadal będzie dostępne z benzyną

Strategia BMW jest w tym przypadku dość prosta: nie zmuszać wszystkich klientów do jednego rodzaju napędu.

BMW M350

Dlatego obok elektrycznego i3 w nowej gamie pozostają samochody spalinowe. Na początku będą to dwie odmiany z czterocylindrowymi silnikami benzynowymi oraz topowe BMW M350 xDrive z jednostką sześciocylindrową. Wszystkie benzynowe silniki wykorzystują najnowszą generację technologii BMW TwinPower Turbo. W ofercie przewidziano również technologię miękkiej hybrydy 48 V.

Co więcej, na tym paleta napędów się nie skończy. W ciągu kolejnego roku do gamy ma dołączyć również BMW Serii 3 plug-in hybrid. Czyli zamiast rewolucji pod hasłem "od jutra wszyscy jeżdżą elektrykami" mamy coś zdecydowanie bardziej przyziemnego: klient wybiera napęd, który najbardziej mu odpowiada.

BMW M350

BMW 318 za 205 tys. zł, BMW 320 za 225 tys. zł

Polski cennik startuje od 205 000 zł za BMW 318. Kolejny stopień to BMW 320 kosztujące od 225 000 zł. Producent nie podał w przekazanym materiale pełnej specyfikacji mocy obu czterocylindrowych odmian, dlatego nie ma sensu jej zgadywać. Wiadomo natomiast, że BMW 320 ma homologowane zużycie paliwa wynoszące 7,5 l/100 km WLTP i emisję CO2 na poziomie 169 g/km.

logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
logo

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Spalinowa Seria 3 nie jest stylistycznie zupełnie innym samochodem niż elektryczne i3. Oba auta korzystają z tego samego języka stylistycznego Neue Klasse i mają różnić się głównie detalami wynikającymi z rodzaju napędu.

To trochę inne podejście niż budowanie całkowicie oddzielnej linii elektrycznych modeli. Patrząc na samochód z boku, nadal mamy po prostu rozpoznawać Serię 3.

BMW M350 xDrive ma 443 KM i sześć cylindrów

Najwięcej emocji budzi oczywiście BMW M350 xDrive. Pod maską pracuje 3-litrowy, sześciocylindrowy silnik rzędowy wspomagany instalacją mild hybrid 48 V oraz rozruszniko-alternatorem napędzanym wałem korbowym.

BMW M350

Łącznie układ osiąga 443 KM, czyli 326 kW. 0-100 km/h? 4,1 sekundy. Prędkość maksymalna? Elektronicznie ograniczone 250 km/h. To oznacza, że spalinowe M350 jest nawet szybsze w sprincie do setki od elektrycznego i3 50 xDrive, które potrzebuje na to 4,7 sekundy.

Nie jest to jeszcze pełnoprawne BMW M, ale producent wprost nazywa M350 xDrive "wejściem do świata BMW M". Cenowo również znajduje się wyraźnie wyżej od zwykłej Serii 3. BMW M350 xDrive kosztuje od 350 000 zł.

I właśnie tutaj, w przypadku tego modelu robi się naprawdę ciekawie. BMW M350 xDrive dostanie funkcję Drift Moment. Po jej aktywacji z poziomu centralnego ekranu samochód może przekazać napęd wyłącznie na tylne koła.

BMW mówi wprost o kontrolowanych poślizgach i doświadczeniu, które wcześniej było zarezerwowane dla najmocniejszych samochodów BMW M. Co interesujące, rozwiązanie nie będzie gotowe od pierwszego dnia sprzedaży. Drift Moment zostanie udostępniony w 2027 roku.

BMW M350

To jednak nie oznacza, że wcześniejsi klienci zostaną z niczym. Funkcja będzie mogła zostać aktywowana również w już dostarczonych M350 xDrive za pomocą aktualizacji oprogramowania.

Samochód kupiony w 2026 roku może więc dostać zupełnie nową funkcję związaną bezpośrednio z charakterystyką napędu dopiero później. Oprogramowanie zaczyna w samochodach robić rzeczy, które jeszcze niedawno wymagałyby wizyty w warsztacie i fizycznej ingerencji w podzespoły.

M350 dostaje adaptacyjne zawieszenie w standardzie

BMW nie ograniczyło zmian do samego silnika. W zwykłych spalinowych wersjach będzie można zamówić adaptacyjne zawieszenie lub adaptacyjne zawieszenie M. W M350 xDrive adaptacyjne zawieszenie M jest wyposażeniem standardowym.

Topowa odmiana dostaje też m.in. Launch Control, żółte światła M Yellow Lights inspirowane motorsportem, elementy M Sport i M Sport Pro, czarne obudowy lusterek, tylny spoiler M, sportową kierownicę oraz system audio Harman Kardon.

Same M Yellow Lights nawiązują stylistycznie m.in. do samochodów GT i BMW M Hybrid V8. W M350 xDrive będą standardem. Subtelnie? Niekoniecznie. Ale wersja M Performance raczej nie powstaje po to, żeby zginąć na parkingu.

BMW M350

Oczywiście jesli chodzi o spalanie, to przy 443 KM cudów oczywiście nie będzie. Homologowane wartości dla BMW M350 xDrive wynoszą 8,2 l/100 km WLTP, a emisja CO2 187 g/km. Samochód otrzymał klasę CO2 G.

Czy w realnym świecie da się utrzymać taki wynik? To będzie można uczciwie ocenić dopiero podczas normalnego testu drogowego. Szczególnie że 443 KM i funkcja kierująca cały napęd na tył raczej nie zachęcają do bicia rekordów eco-drivingu.

Spalinowa Seria 3 będzie produkowana w Dingolfing

BMW rozdziela także produkcję. Elektryczne i3 powstaje w Monachium, natomiast spalinowe BMW Serii 3 będzie produkowane w zakładzie w Dingolfing, największej europejskiej fabryce BMW Group. Kluczowe elementy napędów powstają także w Steyr w Austrii.

Czytaj także:

Zamówienia na nową generację producent zaczyna przyjmować 30 września 2026 roku. I chyba najbardziej interesujące w całej tej premierze jest właśnie to, że BMW nie traktuje spalinowej Serii 3 jak modelu na przeczekanie. Obok elektryka z zasięgiem ponad 900 km stawia auto z sześciocylindrowym silnikiem, 443 KM i funkcją służącą do kontrolowanego stawiania samochodu bokiem.

Przyszłość motoryzacji może być elektryczna. Ale BMW najwyraźniej uznało, że droga prowadząca do tej przyszłości wcale nie musi być nudna.