Krystian Koprowski, Emilia Koprowska
Mąż Emilii Koprowskiej o ich ostatniej kłótni na plaży. Fot. Komenda Miejska Policji w Koszalinie // Fot. YouTube / Zbrodnia Ikara

Już ponad trzy tygodnie trwają poszukiwania Emilii Koprowskiej. 37-latka niedługo przed zaginięciem pokłóciła się z mężem na plaży w Darłowie. Tymczasem Krystian Koprowski w najnowszym wywiadzie opowiedział o szczegółach tamtej sytuacji. Okazuje się, że kością niezgody były wiadomości od ich byłego wspólnika. Mężczyzna przyznał, że ze złości wyrzucił telefon żony.

REKLAMA

Emilia Koprowska zaginęła 30 sierpnia. Była wtedy z mężem w Darłowie na festiwalu techno Zew Wydm. "W pewnym momencie oddaliła się w nieznanym kierunku. Do chwili obecnej nie powróciła do miejsca zamieszkania i nie nawiązała kontaktu z najbliższą rodziną" – informowali policjanci w komunikacie.

Sprawa zrobiła się mocno zagmatwana i tajemnicza. Śledczy ustalili bowiem, że na plaży kobieta pokłóciła się z mężem. Krystian Koprowski w rozmowie na youtubowym kanale "Zbrodnia Ikara" przedstawił swoją wersję wydarzeń z tamtego dnia.

Kłótnia na plaży przed zaginięciem Emilii Koprowskiej

Według jego relacji około godz. 15:00 w niedzielę doszło do ostatniego spięcia między nimi. Przeglądali wspólnie zdjęcia z poprzedniego dnia z festiwalu, gdy nagle na telefon Emilii Koprowskiej miała przyjść wiadomość od ich byłego wspólnika. Prowadzący rozmowę na YouTube wspomniał, że wiadomość miała ponoć dotyczyć naprawy klamki przy samochodzie. Gdy mąż zaginionej zobaczył powiadomienie, zdenerwował się.

– Z tego, co wiem, my mamy od tego (wymiany klamki – przyp. red.) mechanika. Wiele lat współpracuję ja z jednym mechanikiem. Ona tam woziła do niego wszystkie auta: swój na wymianę jakichś rzeczy, mój... – mówił Koprowski. Gdy padło pytanie, dlaczego tak zdenerwował się na wieść, że żona pisze z byłym wspólnikiem, odparł: – Jeśli podejmujemy decyzję, że nie będziemy z kimś współpracować, to na jakiej podstawie się kontaktujemy? Jeśli Emilia prosiła mnie, żebym nie rozmawiał z kimś, to szanowałem jej decyzję.

Z jego dalszej wypowiedzi wynikało, że żona miała wciskać mu telefon, aby zobaczył wiadomości od wspomnianego byłego wspólnika. Koprowski nie chciał tego zrobić, wręcz przeciwnie, wyrzucił jej telefon gdzieś na bok. – Ona poszła. Ja wziąłem ten telefon i zacząłem za nią jechać. Spotkała jakiegoś faceta z hotelu. Wtedy wyrzuciłem jej ten telefon i pojechałem zawrócić na rondo i wróciłem do niej – opowiadał bardzo chaotycznie Koprowski. Następnie mowa była o uszkodzeniu auta.

Mężczyzna twierdził, że zrobił to specjalnie, aby uniemożliwić żonie odjazd samochodem, ponieważ obawiał się, że może zrobić krzywdę sobie lub komuś innemu. Ona była ponoć przy nim, jak przebijał jedną oponę. Z jego opowieści wynika, że Emilia Koprowska wtedy się zdenerwowała i poszła. On jeszcze odkręcił drugie koło. – A tak w ogóle ktoś mi za***ł lewarek. Chciałbym go odzyskać – wtrącił po chwili. Prowadzący zapytał też Koprowskiego, skąd miał nóż na festiwalu muzycznym.

– Byliśmy przy moim busie. Mam tam wkrętarki, wiertarki, wszystko. Skąd mam ten nóż? Z auta – stwierdził. Sprawa zaginięcia Emilii Koprowskiej wydaje się bardzo zawiła. Wątków jest cała masa. Służby wciąż prowadzą intensywne poszukiwania 37-latki. Zabezpieczono nagrania z monitoringu.

Telefon Emilii Koprowskiej i ostatni SMS

Policjanci 13 września dotarli do telefonu zaginionej. Ale funkcjonariuszom nadal nie udało się sforsować zabezpieczeń. – Telefon pani Emilii to iPhone, który ma bardzo dobre zabezpieczenia i nie tak łatwo je złamać. Co do innych dróg pozyskania billingów zaginionej albo danych logowania jej telefonu, to mogę tylko powiedzieć, że cały czas trwają czynności operacyjne wykonywane przez policjantów – powiedziała w rozmowie z "Faktem" mł. asp. Paulina Wiśniewska z koszalińskiej policji.

Ustalono też, że Emilia Koprowska miała wysłać ostatniego SMS-a do męża, w którym napisała: "Kocham cię, nie znajdą mnie. Tak musi być. Zawsze byłeś tylko ty. Żegnaj". Mąż Emilii Koprowskiej zareagował na wątpliwości internautów na założonej przez niego grupie "Emilia Koprowska – sama prawda" na Facebooku. Pytali oni bowiem o brak reakcji na ostatniego sms-a od kobiety.

"Jeśli ktoś wiele razy rzuca podobnymi tekstami, z czasem przestajesz odbierać każdy z nich jak alarm ostatniej szansy. Nie dlatego, że masz tę osobę w d****. Po prostu nie jesteś już w stanie odróżnić realnego zagrożenia od kolejnej takiej wiadomości. Dzisiaj wszyscy znają dalszy ciąg. Ja wtedy go nie znałem" – odpisał internautom.

Dodajmy, że z mężem zaginionej Emilii Koprowskiej rozmawiała także Katarzyna Zuchowicz w naTemat. Mężczyzna przyznał naszej dziennikarce, iż jego relacja z żoną nie była łatwa, a nawet toksyczna.