
Wiedźmin 3: Dziki Gon – Remaster jest już dostępny. Odświeżona wersja gry, która miała swoją premierę w 2015 roku, podzieliła fanów. Jedni zachwycają się jej grafiką, drudzy porównują ją do Fortnite'a i narzekają na problemy z wydajnością. Graczy cieszy jednak to, że ich "ulubiony" element pozostał niezmieniony. Chodzi o... gołębia.
Wiedźmin 3: Dziki Gon obchodził w tym roku swoje 11. urodziny. Premiera trzeciej części serii będącej adaptacją dzieł polskiego fantasty zredefiniowała branżę gier komputerowych, stając się dla pozostałych twórców gamedevu (zwłaszcza specjalistów od gier akcji z elementami RPG) wzorem do naśladowania. Tytuł mógł pochwalić się immersyjną rozgrywką z tętniącymi życiem lokacjami (m.in. okupowanym Białym Sadem, Velen będącym ziemią niczyją i Skellige inspirowanym Skandynawią), klimatyczną ścieżką dźwiękową, dbałością o najdrobniejsze detale, rewolucyjnym podejściem do zadań pobocznych, imponującą grafiką oraz wachlarzem postaci z duszą.
Przed wydaniem trzeciej fabularnej zawartości dodatkowej, czyli DLC Wiedźmin 3: Dziki Gon – Pieśni przeszłości, CD Projekt RED wypuścił remaster gry, który dla posiadaczy tytułu był całkowicie bezpłatny. Zdania na temat nowej wersji, która ukazała się siedem lat po premierze Wiedźmin 3: Dzikiego Gonu – Edycji Kompletnej, są zróżnicowane. W jednej kwestii gracze wydają się jednak zgodni. Mowa o ptakach, które od lat są memem. Redzi słusznie zrobili, pozostawiąc je takimi, jakie były.
Wiedźmin 3: Dziki Gon – Remaster nie ruszył jednej rzeczy. Gołębie nadal są brzydkie, a gracze się cieszą
W dniu premiery Wiedźmin 3: Dziki Gon – Remaster uzyskał 94 punkty w internetowym agregatorze recenzenckim Metacritic, choć komentarze w internecie wskazują dużą rozbieżność w reakcjach na nową wersję kultowej gry. Część graczy cieszy się z ulepszonej warstwy graficznej, rozbudowanego drzewka umiejętności, zmian w systemie walki (zarówno pod kątem szermierki, jak i rzucania wiedźmińskich znaków) oraz sprawniejszego trybu fotograficznego. Innym nie odpowiada jaśniejsze oświetlenie, mniejszy kontrast, glitche (zwłaszcza na kartach AMD) i spadki klatek. Remaster porównywany jest z twórczością moderów.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Mimo różnic w ocenach gracze cieszą się, że Redzi nie zmienili kanciastego designu gołębi, na które Geralt z Rivii może natrafić m.in. podczas spaceru po rynku wolnego miasta Novigradu. Brzydkie ptaki, wykonane przy użyciu techniki low-poly, swego czasu skradły serca fanów serii na podstawie prozy Andrzeja Sapkowskiego, stając się memem. "Fałszywy alarm! Gołębie low-poly wciąż tu są" – czytamy w komentarzach na portalu X (dawnym Twitterze).
Przypomnijmy, że niedopracowane szczegóły gier, w tym przeróżne bugi, często stają się integralną częścią zbiorowego doświadczenia graczy. Wystarczy rzucić okiem na Płotkę, konia Białego Wilka, który po premierze Dzikiego Gonu potrafił spawnować się na dachach chałup w Velen. Fani Wiedźmina uznali ten błąd za niezwykle zabawny. Redzi z dużym dystansem podeszli do nieposłusznego zwierzaka, tworząc później kartę do Gwinta z "koniem na dachu".
Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Jak dobrze znasz serię "Wiedźmin" Andrzeja Sapkowskiego?
1 / 20 Na sam początek coś prostego. Z jakiej szkoły wiedźmińskiej wywodził się Geralt z Rivii?
Fot. kadr z serialu "Wiedźmin"
Kiedy premiera DLC Wiedźmin 3: Dziki Gon – Pieśni przeszłości?
Wiedźmin 3: Dziki Gon – Pieśni przeszłości, czyli nowe DLC, zabierze Geralta z Rivii do idyllicznej krainy Letten, skąd pochodzi jego rozgadany towarzysz, bard Jaskier. Sielski krajobraz, który dopełniają namioty rozstawione z okazji obchodów Nocy Majowej (święta Belleteyn) i bose dziewczęta plotące wianki, odwraca uwagę od mroku, jaki kryje się tam, gdzie nie sięga słońce. Trzecie rozszerzenie (po Sercu z kamienia oraz Krwi i winie) zadebiutuje na PC i konsolach w 2027 roku.




