
W jednej z pięciu zbadanych próbek wędzonej ćwiartki z kurczaka, którą sprzedawała Biedronka, wykryto groźne bakterie. Partia jest już wycofywana, ale część z nas mogła zdążyć ją kupić. Jak sprawdzić, czy akurat nasza ćwiartka pochodzi z tej partii?
Bakterie Listeria monocytogenes znaleziono w ramach działań urzędowych Inspekcji Weterynaryjnej. Chodzi o jedną partię z bydgoskiego zakładu Drobex. Sieć o konieczności jej wycofania dowiedziała się od producenta już 23 września. Ostrzeżenie dla klientów pojawiło się sześć dni później, a komunikat samego producenta, datowany na 25 września, ukazał się dopiero 30 września.
Ćwiartka wędzona z kurczaka z Biedronki: jak rozpoznać wycofaną partię?
Ostrzeżenie Głównego Inspektoratu Sanitarnego z 29 września 2026 roku dotyczy tylko jednej partii, więc na opakowaniu trzeba sprawdzić nie tylko nazwę, ale też numer i datę:
Co zrobić, jeśli wszystko się zgadza? GIS jest jednoznaczny.
"Nie należy spożywać produktu wskazanego w komunikacie" – czytamy w zaleceniach dla konsumentów.
Producent mówi, co zrobić z ćwiartką, która już leży w lodówce.
"Proszone są o jego zniszczenie lub zwrócenie do najbliższego sklepu, w którym produkt został zakupiony" – napisano w komunikacie Drobexu. Firma obiecuje też zwrot pieniędzy, z jednym zastrzeżeniem.
"Wszystkim konsumentom, którzy zwrócą produkt wraz z opakowaniem (konieczne do identyfikacji daty przydatności produktu) zostanie zwrócony koszt nabycia produktu" – czytamy w tym samym dokumencie.
A jeśli ktoś zdążył już zjeść kawałek?
"W przypadku wystąpienia objawów choroby po spożyciu produktu objętego komunikatem, należy skontaktować się z lekarzem" – dodano w zaleceniach GIS.

Wycofanie ćwiartki z kurczaka. Co zrobili producent, Biedronka i urzędnicy?
Pierwszy ruch należał do Drobexu. Firma oceniła ryzyko, uznała partię za niezgodną i uruchomiła procedurę wycofania oraz działania korygujące. "W dniu 23.09.2026 r. poinformowano odbiorcę – dystrybutora Biedronkę – o konieczności wycofania kwestionowanego produktu." – czytamy w ostrzeżeniu GIS.
Potem producent zwrócił się do samych nabywców. Jego komunikat nosi datę 25 września, ale na stronie komunikatów dla klientów Biedronki pojawił się dopiero dzień po ostrzeżeniu GIS, czyli 30 września.
"W związku z nieprawidłowymi wynikami badań mikrobiologicznych produktu wykryto Listeria monocytogenes, podjęliśmy decyzję o wycofaniu z obrotu w/w partii." – napisano w komunikacie Drobexu.
"Pragniemy przeprosić za wszelkie niedogodności związane z zaistniałą sytuacją i zapewnić, że dobro naszych konsumentów i bezpieczeństwo żywności są dla nas absolutnymi priorytetami." – deklaruje firma w dalszej części dokumentu.
O działaniach sieci wiemy z drugiej ręki, bo przekazał je inspekcji sam producent.
"Dystrybutor wdrożył procedurę wycofania produktu z półek sklepowych oraz zablokował pozostały niezgodny towar znajdujący się w magazynach centralnych" – wynika z informacji przekazanych inspekcji 23 września. Cała wycofana partia ma trafić do utylizacji.
Po stronie urzędników Powiatowy Lekarz Weterynarii w Bydgoszczy zobowiązał producenta do oceny ryzyka, działań naprawczych, poinformowania odbiorców i wycofania produktu. Prowadzi też postępowanie wyjaśniające. Do sprawy włączył się również sanepid.
"Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej współpracują w tej sprawie z Inspekcją Weterynaryjną oraz monitorują proces wycofywania produktu ze sprzedaży detalicznej" – napisano w ostrzeżeniu GIS.
Zobacz także
Listerioza i objawy. Czym grozi bakteria Listeria monocytogenes?
Jak informuje GIS na stronie poświęconej listeriozie, choroba zagraża głównie kobietom w ciąży, noworodkom i osobom z obniżoną odpornością. Do zakażenia dochodzi przez kontakt z wydalinami zakażonych zwierząt albo przez skażoną żywność, na przykład niepasteryzowane przetwory mleczne, niedomyte surowe owoce i warzywa czy surowe mięso.
U dorosłych infekcja najczęściej nie daje objawów albo ogranicza się do przewodu pokarmowego. U osób starszych i z obniżoną odpornością może jednak dojść do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenia mózgu, a nawet sepsy. Dla płodu i noworodka ryzyko śmiertelnych powikłań jest wysokie, dlatego listerioza w ciąży jest szczególnie groźna. Chorobę leczy się antybiotykami.
O listerii w tatarze wołowym wycofywanej w kwietniu pisaliśmy w naTemat. W tym samym miesiącu informowaliśmy o tym, że w sklepach wykryto dwa popularne produkty skażone salmonellą i listerią, a na początku maja, że GIS pilnie wycofuje produkt ze sprzedaży, tym razem były to panierowane polędwiczki z kurczaka.






