
Od ponad miesiąca trwają poszukiwania Emilii Koprowskiej. Tymczasem jej mąż aktywnie udziela się w social mediach. W jednym z ostatnich postów mężczyzna pokazał liścik, który swego czasu dostał od żony. Pod wpisem błyskawicznie pojawiły się komentarze.
Ślad po Emilii Koprowskiej zaginął 30 sierpnia w Darłowie. Kobieta najpierw bawiła się z mężem na festiwalu techno "Zew Wydm", a następnego dnia się z nim pokłóciła. Poszła w nieznanym kierunku i do dziś nie powróciła do miejsca zamieszkania oraz nie skontaktowała się z rodziną.
Już od miesiąca trwają jej intensywne poszukiwania, Emilii Koprowskiej szuka cała Polska. W sprawie jest jednak sporo niewiadomych. Ponadto aktywność męża zaginionej Krystiana Koprowskiego wzbudza kontrowersje.
Krystian Koprowski pokazał wiadomość od żony
W miniony weekend Krystian Koprowski udostępnił w mediach społecznościowych wspomnienie z 30 września 2025 r. To była krótka wiadomość na karteczce, którą zostawiła mu żona w Dniu Chłopaka.
"Na górze róże, a ja narysowałam Ci MAKA, wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Chłopaka. Kocham Em" – napisała Emilia Koprowska. Mąż zaginionej 37-latki dodał krótki opis: "Są rzeczy, których nie trzeba komentować. Wystarczy przeczytać".
Wpis przyciągnął uwagę wielu osób, które od początku śledzą sprawę tajemniczego zaginięcia Emilii Koprowskiej. "Ona do końca kochała. Tego nikt nie kwestionuje przecież. Ale już chciała zakończyć związek" – oceniła jedna z internautek. "Zamiast pisać, poszukaj. Popytaj tu i tam"; "Przestań grać na emocjach ludzkich i nie manipuluj ludźmi. Szukaj żony w końcu" – apelowali inni.
Pojawiały się też pytania o Emilię Koprowską – m.in. o jej ulubione miejsca. Ludzie byli też ciekawi, gdzie jest lewarek, który mąż zaginionej używał do odkręcenia kół od samochodu po kłótni, żeby nie mogła odjechać (ponoć zginął/ ktoś ukradł Koprowskiemu – tak twierdzi sam zainteresowany). "Gdzie Emila lubiła chodzić? W jakie miejsca?" – czytamy.
Koprowski wspominał też o ostatnim SMS-ie od żony
Dodajmy, że to niejedyna wiadomość od żony, o której wspominał Krystian Koprowski. Mówił też o ostatnim SMS-ie, w którym 37-latka napisała: "Kocham cię, nie znajdą mnie. Tak musi być. Zawsze byłeś tylko ty. Żegnaj".
Krystian Koprowski zrobił kolejny krok – założył specjalną grupę na Facebooku "Emilia Koprowska – sama prawda". To właśnie tam zareagował na wątpliwości internautów, bowiem ludzie pytali o brak reakcji na ostatniego SMS-a od kobiety. "Jak zareagowałeś na niego (ostatniego SMS-a – przyp. red.) czy odpisałeś? Czy dzwoniłeś do niej po tym SMS-ie? Czy zawiadomiłeś rodzinę o treści tego SMS-a? O której godzinie Emila miała już wyłączony telefon?" – napisał jeden z internautów.
Mąż Emilii Koprowskiej odpowiedział: "Jeśli ktoś wiele razy rzuca podobnymi tekstami, z czasem przestajesz odbierać każdy z nich jak alarm ostatniej szansy. Nie dlatego, że masz tę osobę w d****. Po prostu nie jesteś już w stanie odróżnić realnego zagrożenia od kolejnej takiej wiadomości. Dzisiaj wszyscy znają dalszy ciąg. Ja wtedy go nie znałem".
Zobacz także
Mąż Koprowskiej w rozmowie z naTemat
Mąż zaginionej rozmawiał też niedawno z dziennikarką naTemat Katarzyną Zuchowicz. Opowiadał między innymi o tym, że jego relacja z żoną nie była łatwa, a nawet toksyczna. Ma też swoje przemyślenia, co mogło się zdarzyć 30 sierpnia: – Myślę, że Emilka musiała od wszystkiego odpocząć. Nie układało się między nami. Ale to nie był powód, żeby sama mogła sobie coś zrobić. Jest w rodzinie wiele różnych spraw, których już dawno miała dość.
Nie da się ukryć, że zachowanie mężczyzny jest zaskakujące. Internauci mieli też mieszane odczucia, gdy zobaczyli nagranie, na którym w nocy, z latarką, szuka żony i używa fraz i słów, które ludzie piszą o nim w internecie.
– Wszystko, również ten filmik, który nagrałem o 2.30 w nocy, jest tak zaplanowane, żeby nagłośnić sprawę. Wszystkie słowa, które w nim padają, występują w spekulacjach i hejcie wymierzonym we mnie. Tam nie ma przypadku. To są słowa ludzi, które padają pod moim adresem. Ja się z tego nabijam. To jest sarkazm. Robię z siebie klauna i jestem na językach wszystkich. Ale dzięki temu dotarłem do takiego grona ludzi – mówił w rozmowie z naTemat.




