
Latanie po świecie od kilku miesięcy jest mniej pewne, zwłaszcza jeżeli wasza trasa wiedzie przez Bliski Wschód. Cieniem na podróżach kładzie się konflikt w regionie, ale to nie wszystko. Przed możliwymi problemami lotniczymi w jednym z tamtejszych krajów ostrzega właśnie polskie MSZ.
W tym roku na Bliskim Wschodzie doszło do eskalacji konfliktu, co błyskawicznie odbiło się na turystyce. Odwołane loty, drożejące paliwo czy cięcia siatek połączeń stały się niestety codziennością w całej Europie. Na tym jednak nie koniec. Polskie MSZ ostrzegło właśnie naszych turystów przed wyprawami do Arabii Saudyjskiej ze względu na groźby, które nie są tylko gadaniem bez pokrycia.
MSZ ostrzega przed podróżami do Arabii Saudyjskiej. LOT już wcześniej poinformował, że tam nie wraca
Arabia Saudyjska to jeden z ciekawszych kierunków na Bliskim Wschodzie. Przez lata była całkowicie niedostępna dla zagranicznych podróżnych i tak naprawdę na turystyczną mapę świata wpisała się dopiero niedawno. Bezpośrednie połączenia do jej stolicy, czyli Rijadu, z Polski oferowały PLL LOT. Trasa ta została jednak tymczasowo zawieszona po rozpoczęciu konfliktu i miała wrócić w jesiennym rozkładzie. Od dłuższego czasu wiadomo jednak, że tak się nie stanie.
"PLL LOT, po dogłębnej analizie sytuacji bezpieczeństwa w regionie oraz z uwzględnieniem czynników operacyjnych, podjęły decyzję o zawieszeniu połączeń na trasach Warszawa-Rijad oraz Warszawa-Dubaj. Ostateczny termin oraz częstotliwość realizacji połączeń będą uzależnione od dalszej oceny sytuacji bezpieczeństwa oraz warunków operacyjnych" – informował we wrześniu przewoźnik. Teraz o niepokojącej sytuacji w Arabii Saudyjskiej pisze polskie MSZ.
"W związku z utrzymującą się sytuacją bezpieczeństwa w Arabii Saudyjskiej oraz publicznymi groźbami rebeliantów Huti dotyczącymi lotnisk i przestrzeni powietrznej na terenie całego kraju, MSZ przypomina, że odradza podróże do tego kraju. Podróżujący powinni liczyć się z możliwością odwoływania lotów, zamykania przestrzeni powietrznej oraz zakłóceń w podróżach. Zalecamy sprawdzanie statusu lotu bezpośrednio u przewoźnika lotniczego oraz rejestrację w systemie Odyseusz" – czytamy w komunikacie opublikowanym na profilu Odyseusz w mediach społecznościowych.
Bliski Wschód nadal niepewny. Polskie MSZ trzyma rękę na pulsie
Sytuacja związana z podróżami na Bliski Wschód pozostaje mocno skomplikowana. Wiele krajów, takich jak Wielka Brytania czy Francja, obniżyło poziom zagrożenia, zwłaszcza jeśli chodzi np. o ZEA. Dzięki temu np. Lufthansa i Air France podjęły decyzję o przywróceniu tam regularnych połączeń. Na taki krok zdecydował się również Wizz Air, który jednak bardzo szybko wycofał się z tego pomysłu.
Nasze MSZ pozostaje natomiast nieugięte. Dla ZEA od niedawna obowiązuje 3. poziom ostrzeżeń, a komunikat jest jasny – unikaj podróży. Tak samo wygląda to w przypadku Arabii Saudyjskiej, Omanu, Kataru, a nawet Jordanii, która nie jest bezpośrednio zaangażowana w ten konflikt, ale sąsiaduje z Izraelem, co stanowi dla niej duży problem. Równocześnie nasze MSZ utrzymuje 4., najwyższy poziom ostrzeżeń dla podróżujących do Izraela. To jednak nie przeszkodziło np. Wizz Airowi i Enter Airowi we wznowieniu regularnych połączeń do tego kraju.
