
Serialowy reboot "Harry'ego Potter" zbliża się wielkimi krokami. Sezon poświęcony "Kamieniowi Filozoficznemu" doczekał się pierwszej oceny, ale fani liczyli raczej na innego recenzenta. Nie da się ukryć, że adaptacja powieści młodzieżowych J.K. Rowling to oczko w głowie HBO.
Premiera serialu "Harry Potter" zbliża się dużymi krokami. Już w Boże Narodzenie tego roku obejrzymy pierwszy odcinek sezonu adaptującego tom pt. "Kamień Filozoficzny", który otworzył serię książek J.K. Rowling zapoczątkowaną w 1997 roku. Tytułowy bohater otrzyma list z zaproszeniem do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, tym samym pozostawiając za sobą przygnębiające i mało ekscytujące życie przy ulicy Privet Drive 4. W ośmioodcinkowym reboocie, którego showrunnerką została Francesca Gardiner ("Mroczne materie", "Sukcesja"), rolę "chłopca, który przeżył" powierzono szkockiemu aktorowi Dominicowi McLaughlinowi.
Szef HBO już widział 1. sezon serialu "Harry Potter". Jego ocenę należy traktować z dystansem
Serial HBO, który już teraz dołącza do sztandarowych tytułów marki, dostał już zielone światło na produkcję 2. sezonu. Obsada "Komnaty Tajemnic" powiększa się, a to oznacza, że gigant streamingu, który należy do połączonej ze Skydance firmy Warner Bros. Discovery, traktuje "Harry'ego Pottera" bardzo poważnie, widząc w nim przynętę na widzów.
Casey Bloys, dyrektor generalny HBO i HBO Max, udzielił wywiadu agencji Bloomberg, potwierdzając, że seans serialowego rebootu "Harry'ego Pottera" ma już za sobą. – Obejrzałem cały sezon i jest świetny. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy. Czuję się z tego powodu naprawdę, naprawdę dobrze – powiedział. Oczywiście do tych słów należy podchodzić ostrożnie, biorąc pod uwagę, że Bloys nie jest niezależnym źródłem. Niemniej widać wyraźnie, że serwis streamingowy dostrzega w nowej wersji "Harry'ego Pottera" spory powód do dumy.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Już wcześniej twórcy rebootu zapewniali, że ich adaptacja wyjdzie daleko poza filmową serię z Danielem Radcliffem ("Dżungla"), Emmą Watson ("Małe kobietki") i Rupertem Grintem ("Ebenezer Scrooge. Opowieść wigilijna"), uzupełniając epizodyczną formułę o wątki, których reżyserowie kinowej adaptacji nie zdołali przenieść na duży ekran.
W produkcji HBO nie zabraknie też scen stworzonych z myślą o odświeżonej wersji – serial pokaże wątek, którego nie było w książkach. Z medialnych doniesień wynika również, że "Harry Potter" zmiękczy Malfoyów i ukaże życie Hermiony Granger wśród mugoli.
Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Quiz z "Harry'ego Pottera". Co jest prawdą, a co fałszem?
1 / 15 Harry Potter zawsze był oddawany pod opiekę sąsiadki Arabelli Figg, gdy Dursleyowie obchodzili Boże Narodzenie.
Fot. materiał prasowy
Przypomnijmy, że w przyjaciół protagonisty, którzy razem z nim trafią do Gryffindoru, wcielą się Arabella Stanton i Alastair Stout. Na małym ekranie aktorom dziecięcym będą towarzyszyć m.in. John Lithgow ("Trzecia planeta od Słońca") w roli dyrektora Hogwartu, Albusa Dumbledore'a, Janet McTeer ("Zanim się pojawiłeś") jako opiekunka Gryfonów i nauczycielka transmutacji, Minerwa McGonagall, Paapa Essiedu ("Mogę cię zniszczyć") jako opiekun Slytherinu i mistrz eliksirów, Severus Snape, a także Nick Frost ("Wysyp żywych trupów"), którego obsadzono jako gajowego Hogwartu, Rubeusa Hagrida.




