Polska jest rozgrywana przez USA i Rosję? "Interesy się nie pokrywają"
Polska jest rozgrywana przez USA i Rosję? "Interesy się nie pokrywają" fot. naTemat

USA mogą chcieć kolejnego resetu w relacjach z Rosją. W tym kontekście potencjalna stała baza wojsk USA w naszym kraju może służyć jako punkt negocjacji Waszyngtonu z Kremlem. Oznacza to, że Polska znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. O tym m.in. rozmawiałem z Anną Dryjańską w podcaście Rozmowa naTemat.

REKLAMA

Od kilku tygodni w mediach mówi się o potencjalnym "resecie" na polu stosunków USA z Rosją. Czy w tym kontekście stała baza w Polsce to dla Amerykanów realna strategia, czy jedynie karta przetargowa w rozmowach z Kremlem? Na to pytanie starałem się odpowiedzieć w nowym odcinku podcastu Rozmowa naTemat.

Stała baza wojsk USA to zagrożenie czy szansa?

Obecnie żołnierze USA przebywają u nas rotacyjnie. Co w praktyce zmieniłoby dla bezpieczeństwa Polski powstanie stałej bazy? Dodałoby do kalkulacji Rosji nowy element. Byłoby też symbolem tego, że Amerykanie nie chcą odpuścić tego regionu.

Jednocześnie jednak należy zadać sobie pytanie: czy stała baza wojsk USA odstraszy Moskwę, czy wręcz przeciwnie – zostanie uznana za prowokację i pretekst do eskalacji? Tego ostatniego też nie można wykluczyć, gdyż Rosja mogłaby chcieć przeprowadzić atak terrorystyczny na takową infrastrukturę, by pokazać polskiemu społeczeństwu, że Amerykanie nie są solidnym i pewnym sojusznikiem.

– Jeżeli pojawi się tu stała baza USA, to w ramach wojny hybrydowej w interesie Rosji będzie dokonanie na tym terytorium np. ataków terrorystycznych, żeby pokazać społeczeństwu, że Amerykanie nie zapewniają nam tutaj bezpieczeństwa – tłumaczyłem.

Bazy amerykańskie istnieją już na terenie Bliskiego Wschodu i są atakowane przez Iran. Kraje z Bliskiego Wschodu także zakładały, że stałe bazy USA będą stanowiły osłonę przed ich wrogiem. Teraz doświadczają ataków ze strony Teheranu, który za cel obrał właśnie amerykańską infrastrukturę.

Jak powiedziałem w podcaście, sam "odnoszę wrażenie, że w Polsce patrzymy na Amerykanów trochę przez pryzmat naiwnej popkultury".

– Oni patrzą przede wszystkim na swoje priorytety. Dla nich ważniejszy jest Pacyfik, ważniejszy jest Tajwan, ważniejszy jest Bliski Wschód. Europa jest trzecim frontem pod kątem ważności dla nich – tłumaczyłem w rozmowie z Anną Dryjańską. – Niestety polskie elity polityczne zawiodły i to nie mówimy już o Platformie Obywatelskiej czy o PiS, tylko po prostu o tych wszystkich rządach, które rządziły w Polsce w XXI wieku – dodałem.

Stała baza wojsk USA kosztuje

W tym wszystkim pojawia się też wątek finansowy: Donald Trump powtarza, że za bazę strona polska będzie musiała zapłacić. Padają kwoty 15 tys. dol. rocznie za jednego żołnierza i 17 mld dol., ile kosztować miałaby baza.

Warto dodać, że budowa stałej bazy to nie tylko koszary, ale też osiedla dla rodzin, szkoły i opieka medyczna. W efekcie powstałoby małe miasto-państwo na terenie Polski.

To jednak tylko część rachunku. Jak przypominaliśmy, amerykański parasol nad Polską może słabnąć i zapłacimy za to wszyscy – rosnące wydatki na obronność mogą ograniczać politykę socjalną oraz inwestycje w zdrowie, kulturę czy infrastrukturę.

Na ile realne jest, że w ciągu kilku lat przetniemy jako Polska wstęgę w nowej bazie? Jest to możliwe o ile problemem nie okażą się kwestie polityczne. Amerykanie mogą rozgrywać ten wątek i straszyć nim Rosję, tym samym cynicznie rozgrywając interes Polski.

– Szczerze powiedziawszy, jestem w ogóle sceptyczny, czy ta baza powstanie. (...) Tutaj wiele zależy od dyplomacji, wiele zależy od rozwoju sytuacji geopolitycznej, wiele zależy od tego, kto będzie kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych, czy to nadal będzie republikanin, czy może pojawi się jednak demokrata, który podejdzie do tego tematu w jakiś inny sposób – podsumowałem.

Czy Polacy wierzą w Fort Trump?

Sceptycyzm widać też w badaniach opinii. Przedstawialiśmy go w tekście nowy sondaż – Fort Trump, który pokazuje, co Polacy naprawdę myślą o obietnicach prezydenta USA. W tle toczy się zresztą szersza dyskusja o trwałości amerykańskiego zaangażowania w regionie – także o tym, co stałoby się z polską gospodarką, gdyby Waszyngton rzeczywiście zaczął wycofywać się z Europy.