
– Grupy przestępcze często biorą na cel chłopców: podają się za rówieśniczki, budują zaufanie, a potem szantażują intymnymi zdjęciami – opowiada Aleksandra Osuch, ekspertka Dyżurnet.pl. – Przede wszystkim trzeba zadbać o bezpieczeństwo psychiczne dziecka. Zapewnić je, że to nie koniec świata i że z tej sytuacji można wyjść.
Ktoś właśnie dowiedział się, że jego intymne zdjęcia mogą trafić do sieci. Nie wie, co robić. Szuka pomocy.
Do Dyżurnet.pl trafiają wiadomości pisane w pośpiechu, często pod wpływem silnych emocji.
– Wszystkie te sprawy są wstrząsające. Z jednej strony bywają do siebie podobne, z drugiej – należą do najtrudniejszych zgłoszeń, jakie otrzymujemy w Dyżurnecie. Choć cała nasza procedura jest anonimowa, mamy pełną świadomość, że po drugiej stronie znajduje się człowiek, który w tym konkretnym momencie doświadcza krzywdy – mówi Aleksandra Osuch, ekspertka Dyżurnet.pl. – Dlatego staramy się działać natychmiast – takie sytuacje traktujemy absolutnie priorytetowo.
Biorą na cel chłopców
O cyberprzemocy sek*ualnej najczęściej mówi się wtedy, gdy ofiarami są dziewczęta i kobiety. Znacznie rzadziej słyszymy o chłopcach i mężczyznach, których również dotyka krzywda.
– W powszechnym odbiorze mężczyźni jakby "nie mogli być ofiarami". Jeśli chłopiec przyjdzie i powie, że padł ofiarą napaści czy szantażu ze strony koleżanki, a tym bardziej kolegi, to w jego oczach i w oczach otoczenia urasta to do rangi niewyobrażalnego dramatu. W sprawach dotyczących na**ch zdjęć czy intymnych materiałów chłopcy milczą jeszcze częściej. A przecież doświadczają przemocy, także ze strony rówieśników – podkreśla mec. Oskar Skoczylas, adwokat i karnista.
Jak często ofiarami szantażu padają chłopcy? Tego dokładnie nie wiadomo. Dyżurnet.pl nie prowadzi statystyk z podziałem na płeć. Zespół rozróżnia natomiast zgłoszenia dotyczące szantażu se**ualnego osób dorosłych i małoletnich.
Więcej zgłoszeń pochodzi od dorosłych, ale – jak zastrzega ekspertka – nie oznacza to, że częściej padają oni ofiarą przestępstw.
– Jest to raczej kwestia większej gotowości do zgłoszenia sprawy i przyznania się do zaistniałej sytuacji – wyjaśnia.
Motywy sprawców bywają różne. Czasem jest to były partner, który po rozstaniu postanawia się zemścić, rówieśnik albo ktoś, kto od początku działa z zamiarem wykorzystania ofiary. W przypadku byłych partnerów intymne zdjęcia, wcześniej wysyłane sobie w zaufaniu, stają się narzędziem odwetu. To tak zwany revenge po*n, czyli por**ografia odwetowa.
Problem przybiera też nowe formy wraz z rozwojem sztucznej inteligencji. Jak mówi Osuch, narzędzia AI są wykorzystywane do przerabiania zdjęć konkretnych osób lub tworzenia ich fałszywych intymnych wizerunków. Niekiedy sprawcy tłumaczą, że to tylko żart. W rzeczywistości takie materiały mogą stać się narzędziem upokarzania i cyberprzemocy.
Jak tłumaczy prawnik, w zależności od sposobu działania sprawcy i celu jego zachowania w grę mogą wchodzić również inne przepisy, m.in. dotyczące zmuszania, gróźb karalnych, uporczywego nękania czy zniesławienia. Jeśli sprawca żąda pieniędzy, może to być wymuszenie rozbójnicze (art. 282 k.k.). Gdy materiały przedstawiają osobę poniżej 18 lat, zastosowanie może mieć także art. 202 k.k., dotyczący treści po***graficznych z udziałem małoletniego.
Znaczenie dla oceny czynu i wymiaru kary mogą mieć m.in. motywacja sprawcy oraz stopień społecznej szkodliwości czynu. Jak wskazuje mecenas Skoczylas, szczególnie poważnie ocenia on sytuacje, w których szantaż służy wymuszeniu korzyści majątkowej.
mec. Oskar Skoczylas,
adwokat i karnista
– Trudno usprawiedliwiać taki szantaż zdradą czy zranionymi uczuciami – taka zemsta zawsze jest karygodna. Jeszcze surowiej oceniam jednak sytuacje, w których sprawca żąda konkretnych pieniędzy pod groźbą ujawnienia materiałów. To już wymuszenie, zagrożone znacznie surowszą karą – wskazuje prawnik.
Gdy sprawcami szantażu intymnego są nastolatkowie, konsekwencje prawne zależą m.in. od ich wieku i okoliczności sprawy. Co do zasady postępowania w sprawach o czyny karalne popełnione przez osoby które ukończyły 13 lat, ale nie ukończyły 17, prowadzi sąd rodzinny, choć przepisy przewidują wyjątki.
Za szantażem mogą stać pojedyncze osoby, ale również zorganizowane grupy przestępcze. Jedni próbują wymusić kolejne, coraz bardziej intymne materiały. Inni żądają zapłaty za obietnicę, że nie opublikują zdjęć.
– Te grupy często biorą na cel chłopców: nawiązują rozmowę, podając się za rówieśniczkę, po czym budują relację i zaufanie. Nierzadko jako pierwsze wysyłają zdjęcie – zazwyczaj wygenerowane przez sztuczną inteligencję lub pobrane z internetu – opowiada Aleksandra Osuch.
Ekspertka opisuje schemat, według którego działają sprawcy: wystarczy, że chłopiec odeśle własne intymne zdjęcie, by rozmowa zmieniła się w szantaż. Przestępca informuje, że ma listę jego kontaktów i może rozesłać materiał kolegom z klasy, rodzicom czy nauczycielom. W zamian za nieujawnienie zdjęcia żąda pieniędzy. Płatność ma nastąpić w kryptowalutach, przez aplikację finansową lub innym kanałem, który utrudni ustalenie jego tożsamości.
Dla rodziców to był szok
Sprawy dotyczące skrzywdzonych chłopców rzadko trafiają do kancelarii mecenasa Skoczylasa. Dlatego mechanizmy przemocy i jej konsekwencje prawnik obrazuje na przykładzie sprawy, w której reprezentował pokrzywdzoną dziewczynę przed sądem rodzinnym.
– Trzech chłopców uzyskało dostęp do jej na**ch zdjęć. Dziewczyna wysłała jednemu z nich takie materiały. Później była szantażowana, gnębiona w szkole, a zdjęcia rozsyłano do tego stopnia, że w końcu miała je cała szkoła – relacjonuje adwokat.
Rodzice dowiedzieli się o wszystkim dopiero wtedy, gdy stan córki bardzo się pogorszył. Jak zaznacza prawnik, postępowanie przed sądem rodzinnym rządzi się innymi zasadami niż proces karny osoby dorosłej. Pokrzywdzony nie ma w nim statusu strony, ale ustawa przyznaje mu określone uprawnienia, w tym możliwość zadawania pytań w przewidzianych prawem okolicznościach.
– Wyrządzili tej dziewczynie ogromną krzywdę i zależało mi, żeby w sądzie wybrzmiało to bardzo wyraźnie. Jeden z chłopców – również z uwagi na inne czyny – trafił do zakładu poprawczego, pozostali zostali objęci nadzorem kuratora. Dla ich rodziców to był szok, bo byli przekonani, że mają dobrze wychowane dzieci – opisuje mecenas Skoczylas.
Dziewczyna zmieniła szkołę i poszła na studia, ale – jak relacjonuje prawnik – to, czego doświadczyła, zostawiło w niej głęboki ślad i wymagało długiej pomocy specjalistów.
Czy przed sądem pojawiają się również sprawy, w których pokrzywdzonym jest chłopiec? Jak przyznaje mecenas, w jego praktyce jest ich zdecydowanie mniej.
Przywołuje sprawę, która nie dotyczyła rozsyłania zdjęć, lecz oskarżeń o molestowanie skierowanych wobec nastolatka przez znacznie młodszą dziewczynkę.
– Chłopak był już pełnoletni, więc sytuacja była bardzo poważna. Ruszyła cała procedura w szkole, z dnia na dzień znalazł się na cenzurowanym. Od początku pilnowaliśmy, żeby sprawa została rzetelnie wyjaśniona – opisuje mecenas.
Ostatecznie oskarżenia wobec osiemnastolatka się nie potwierdziły. Jak relacjonuje prawnik, znaczenie miała również wcześniejsza historia zachowań nastolatki.
Ekspertka: Zapewnij dziecko, że to nie koniec świata i z tej sytuacji można wyjść
Co zrobić, gdy nastoletni syn mówi, że ktoś szantażuje go intymnymi zdjęciami? Pierwszy odruch rodzica bywa różny: złość, strach, chęć natychmiastowego usunięcia materiałów z sieci.
Zdaniem ekspertki najważniejsze powinno być jednak coś innego.
– Przede wszystkim trzeba zadbać o bezpieczeństwo psychiczne dziecka. Zapewnić je, że to nie koniec świata i z tej sytuacji można wyjść. Oczywiście nie pochwalamy wysyłania intymnych zdjęć, ale dla młodych to w jakimś stopniu naturalna forma eksploracji sek*ualnej.
Ekspertka przestrzega przed zaczynaniem od pretensji.
Aleksandra Osuch
ekspertka Dyżurnet.pl
Gdy dojdzie do szantażu, Aleksandra Osuch radzi przede wszystkim zerwać kontakt ze sprawcą. Nie odpowiadać na kolejne wiadomości, nie wdawać się w negocjacje. Warto też od razu sprawdzić ustawienia prywatności w mediach społecznościowych i ograniczyć dostęp do listy znajomych oraz kontaktów.
– Koniecznie trzeba zabezpieczyć ślady: zrobić zrzuty ekranu wiadomości, profili sprawcy oraz zapisać adresy URL miejsc, w których zdjęcia ewentualnie zostały już upublicznione. Ponieważ mamy do czynienia z przestępstwem, zachęcamy do natychmiastowego zgłoszenia sprawy na policję – mówi ekspertka.
Jak dodaje mec. Oskar Skoczylas, w przepisach prawa płeć osoby pokrzywdzonej nie ma znaczenia. Kobiety i mężczyźni są tak samo chronieni przed bezprawnym utrwalaniem i rozpowszechnianiem ich intymnego wizerunku.
– Rzeczywiście jednak spraw z chłopcami w roli ofiary mamy w praktyce o wiele mniej, najczęściej pokrzywdzonymi są dziewczynki. Niestety często to dzieci robią takie rzeczy innym dzieciom – podsumowuje mec. Oskar Skoczylas.
Ciąg dalszy tekstu poniżej
Zobacz także
Co jednak z samym zdjęciem, które krąży w sieci? Pomocne bywają specjalistyczne narzędzia technologiczne.
– W przypadku osób małoletnich doskonałym rozwiązaniem jest stworzona przez amerykańską organizację NCMEC platforma Take It Down – wskazuje Aleksandra Osuch. – Narzędzie współpracuje z największymi portalami społecznościowymi i umożliwia automatyczne zablokowanie oraz usunięcie zgłoszonych zdjęć, przywracając poszkodowanym poczucie sprawczości.
Jak dodaje, w przypadku nieletnich udostępnione materiały mogą zostać zakwalifikowane jako treści przedstawiające se***ualne wykorzystywanie dzieci.
Skalę problemu pokazują dane z Wielkiej Brytanii. Według Internet Watch Foundation do końca czerwca 2026 roku potwierdzono 462 zgłoszenia dotyczące internetowego szantażu osób niepełnoletnich groźbą ujawnienia ich intymnych zdjęć. W zgłoszeniach tych stwierdzono obecność materiałów przedstawiających se**ualne wykorzystywanie dzieci. Aż 441 przypadków, czyli 95 proc., dotyczyło wyłącznie chłopców. To więcej niż w całym 2025 roku, kiedy odnotowano 394 takie zgłoszenia.
– Zawsze powtarzamy: w razie niewiedzy, co zrobić, najlepiej natychmiast zgłosić się do Dyżurnet.pl. Wskażemy, jakie kroki podjąć. Równie właściwym ruchem jest pójście na policję – podsumowuje Osuch.




