Smartfon z powiadomieniem o mailu od banku po awarii Revoluta
Revolut przeprasza za awarię. Część transakcji może pojawić się z opóźnieniem. Fot. Ksjundra07 / Shutterstock

Awaria Revoluta doczekała się wyjaśnień, ale dopiero dzień po wszystkim. Firma wskazuje winnego i ostrzega, że część transakcji z czasu awarii może pojawić się na kontach z opóźnieniem.

REKLAMA

Wiadomość z przeprosinami dotarła do klientów minionej nocy. W moim przypadku była to środa (21 października) o godz. 23:08, a znajomy otrzymał mail dziś po północy, a konkretnie 22 października o 0:58. Revolut potwierdza w niej, że przyczyną była awaria Google Cloud, a usługi działają już normalnie.

Co działo się podczas awarii Revoluta?

Problemy zaczęły się we wtorek (20 października) z samego rana. Jak opisywaliśmy w pierwszym tekście o awarii, wykres Downdetectora był płaski do ok. godz. 8:00, a w niespełna dwie godziny urósł do ok. 2,5 tys. zgłoszeń. Klienci w Polsce i w kilku innych krajach nie mogli płacić kartą ani korzystać z aplikacji.

Na stronie statusowej firmy aż 31 usług miało tę samą godzinę wykrycia problemu, czyli 9:47. Częściowo niedostępne były m.in. płatności kartą, przelewy, wypłaty z bankomatów i wymiana walut.

Awaria Revoluta i Google Cloud w Londynie

Po południu pisaliśmy w naTemat, że źródło awarii leży w Londynie. Serwis Tom's Guide wskazywał na zdarzenie związane z zasilaniem, ale bez szczegółów. Według agencji Reuters przerwa w działaniu Revoluta wiązała się z zakłóceniami w chmurze Google.

"Zakłócenie w operacjach chmurowych Google w Londynie wpłynęło na strony internetowe i aplikacje mobilne kilku banków, firm finansowych i dostawców usług publicznych w regionie" – relacjonował Reuters.

Google potwierdzało problem na swojej stronie statusowej. "Wiele usług ma problemy w regionie europe-west2" – podawał koncern, a incydent zaczął się o godz. 8:08 czasu polskiego. Kłopoty z logowaniem zgłaszał też niemiecki ING, a brytyjski Halifax przyznał, że klienci mają problemy z serwisem i aplikacją. Revolut nie podał wtedy przyczyny.

Co Revolut napisał w mailu po awarii?

Wiadomość otwierają przeprosiny. "Chcemy przeprosić za niedawne zakłócenia w działaniu usług Revolut spowodowane awarią Google Cloud 20 października. Zapewniamy, że Twoje środki i dane były bezpieczne przez cały czas trwania zakłóceń i nadal są bezpieczne" – czytamy w mailu.

Firma tłumaczy też, co z transakcjami. "Problem został rozwiązany tego samego dnia i Revolut działa już normalnie. Jeśli podczas zakłóceń dokonano transakcji kartą, w tym zwrotu środków na kartę, może minąć kilka dni, zanim saldo zostanie zaktualizowane, a transakcja pojawi się na koncie. Pracujemy nad tym, aby przetworzyć te transakcje jak najszybciej" – wyjaśnia spółka.

"Wiemy, jak ważne jest, aby móc polegać na aplikacji Revolut wtedy, gdy jej potrzebujesz, dlatego przepraszamy za wszelkie niedogodności, które mógł spowodować ten incydent. Pracujemy nad tym, aby podobne sytuacje były w przyszłości jak najmniej odczuwalne dla klientów" – dodaje Revolut.

Jeśli płaciłeś wtedy kartą, warto w najbliższych dniach sprawdzić saldo. W razie wątpliwości można napisać do zespołu wsparcia klientów, który – jak podaje firma – działa całą dobę na czacie w aplikacji.