
Rzeczywistość PRL to naprawdę wdzięczny temat dla filmowców. Dostajemy przecież i kuriozalną politykę gospodarczą, i naprawdę dziwne z dzisiejszej perspektywy życie codzienne, i wreszcie cynizm władzy. Czy można otrzymać bardziej inspirujący miks? W tym tekście przypomnę trzy produkcje filmowe, które w najzabawniejszy sposób pokazują realia Polski Ludowej.
Komedie z czasów PRL bawią do dziś. Choć warto pamiętać, że dla widzów, którzy oglądali je w momencie premiery, nierzadko był to śmiech przez łzy. W końcu realia stały pod znakiem niedoborów w sklepach, cenzury, głupiej biurokracji i konieczności nieustannego kombinowania.
"Alternatywy 4", czyli życie w wielkiej płycie
Serial "Alternatywy 4" to PRL w pigułce. Najpierw cudem było zdobycie własnego M (chyba, że było się partyjnym bossem), a gdy już się udawało, nasz wymarzony kwadrat okazywał się – delikatnie sprawę ujmując – niezbyt dobrze wykonany pod kątem technicznym. Jakby tego było mało, nad naszą codziennością czuwał gospodarz domu. I tu robi się najciekawiej.
Kluczową postacią tej kultowej produkcji Stanisława Barei jest Stanisław Anioł, brawurowo grany przez Romana Wilhelmiego. Na papierze to zwykły dozorca, ale o ogromnych ambicjach i zdolnościach kontrolowania życia całej społeczności. A to skarci za niesubordynację, a to manipuluje, a to napuszcza jednych na drugich. Choć to postać komiczna, analizowanie jego zachowania to studium rządzenia.
Sami mieszkańcy reprezentują z kolei cały przekrój społeczny. Mamy i lekarza Zdzisława Kołka (Jerzy Kryszak), i dźwigowego Zygmunta Kotka (Kazimierz Kaczor), i historyka-intelektualistę Ryszarda Dęba-Rozwadowskiego (Mieczysław Voit), i nieco szalonego naukowca Marka Manca (Jerzy Bończak), i patologiczną głowę rodziny Józefa Balcerka (Witold Pyrkosz), i całą plejadę innych bohaterów. I teraz najbardziej fascynujące: wszyscy oni muszą koegzystować oddzieleni od siebie ścianami niemal z kartonu! To musiało bawić i bawi.
"Miś", czyli Bareja demaskuje system
Jeżeli jednak miałbym wskazać najlepszy film instruktażowy o tym, jak przetrwać w PRL, byłby to właśnie "Miś", także Barei. Główny bohater, Ryszard Ochódzki (Stanisław Tym), prezes klubu sportowego "Tęcza", próbuje odzyskać pieniądze zdeponowane na koncie w Londynie. Na drodze stają mu jednak problemy z paszportem, była żona i rzeczywistość Polski Ludowej.
Bareja nie ogranicza się jednak do jednej historii: serwuje widzom serię scen, które składają się na groteskowy portret państwa socjalistycznego. Są więc kolejki, niedobory, propagandowe przemówienia i ludzie gotowi wychwalać przełożonych, byle tylko zachować stanowisko. Ba, mogą nawet oddawać im hołd, śpiewając piosenki, których nie powstydziłby się rasowy przedszkolak.
Tytułowy miś to ogromna słomiana konstrukcja, która staje się tu symbolem całego systemu: przedsięwzięcia stworzonego na miarę możliwości, w którym pozory sukcesu są ważniejsze od sensu działania.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
"Brunet wieczorową porą"
"Brunet wieczorową porą" to kolejna komedia w reżyserii Barei, tym razem z Krzysztofem Kowalewskim w roli głównej. Śledzimy losy Michała Romana, którego cygańska wróżka ostrzega, że w najbliższym czasie może dojść do zabójstwa. Początkowo traktuje jej przestrogę z dystansem, ale kolejne wydarzenia sprawiają, że zaczyna podejrzewać, że coś może być na rzeczy.
Bareja tworzy wspaniałą komedię omyłek, w której zwyczajna codzienność zaczyna przypominać kryminalną układankę, w której trudno już odróżnić realne zagrożenie od własnej wyobraźni. Przy okazji pokazuje też kolejne paradoksy życia w PRL.
PRL w różnych barwach
"Alternatywy 4", "Miś" i "Brunet wieczorową porą" przedstawiają różne oblicza tej samej epoki. Pierwszy tytuł pokazuje codzienne życie w wielkiej płycie i zwykłych ludzi, którzy próbują urządzić się w świecie pełnym absurdów. Drugi bezlitośnie obnaża mechanizmy państwowej biurokracji, propagandy i kombinowania. Trzeci przypomina natomiast, że barejowska groteska czaiła się nawet w zwyczajnych sytuacjach, które w normalnych warunkach nie powinny budzić większych emocji.
Jeśli macie teraz ochotę na podróż sentymentalną po całej epoce, mamy dla was quiz: "Alternatywy 4"? A może "Dom"? Sprawdź, czy rozpoznasz kadry z kultowych seriali z PRL-u. A jeśli chcecie sprawdzić, jak dobrze znacie dorobek Barei, zapraszamy do zabawy: pamiętasz kultowe komedie Barei? To rozpoznaj je po kadrze.




