policja, jordania
W ataku terrorystycznym ucierpiała polsko-jordańska rodzina. Fot. shutterstock

Do tragicznego ataku doszło w jordańskiej prowincji Karak. Uzbrojeni napastnicy otworzyli ogień do uczestników uroczystości pogrzebowych. W wyniku ostrzału zginęło siedem osób, a ponad 30 odniosło obrażenia. Wśród poszkodowanych jest też polsko-jordańska rodzina. Oświadczenie w tej sprawie wydało już polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

REKLAMA

Krwawe sceny rozegrały się w jednym z kościołów w wiosce Hammoud w prowincji Karak (Jordania). Trwał pogrzeb, gdy nagle dwóch uzbrojonych mężczyzn wbiegło i otworzyło ogień do żałobników. Później stamtąd uciekli.

Atak terrorystyczny w Jordanii. Ucierpiała polsko-jordańska rodzina

Minister spraw wewnętrznych Mazen al-Faraya poinformował na konferencji prasowej, że służby pracują nad schwytaniem sprawców, których określił mianem "grupy ekstremistów". Z kolei król Jordanii Abdullah II powiedział, że władze "zmierzą się z aktem terrorystycznym wymierzonym w Karak, stosując najsurowsze kary". "Ktokolwiek sądzi, że zdradzieckie kule mogą podzielić szeregi Jordańczyków, poniesie porażkę w swoich staraniach w obliczu naszej wytrwałości i jedności" – dodał król w poście na X.

Jeden ze świadków ataku opowiadał w wywiadzie dla jordańskiej państwowej telewizji Al-Mamlaka, że w kościele znajdowało się nawet 150-200 osób. Były to głównie osoby w wieku 50-70 lat. Dwóch napastników uzbrojonych w karabin i pistolet strzelało do nich przez kilka minut. Zmarło siedem osób, a 34 zostały ranne.

Stacja BBC dotarła do nagrania, na którym widać, jak na teren kościoła wkracza dwóch mężczyzn, ale wcześniej wokół świątyni było ich trzech – wszyscy uzbrojeni.

Oświadczenie MSZ. W ataku poszkodowani zostali także członkowie polsko-jordańskiej rodziny

"Polska stanowczo potępia atak terrorystyczny, do którego doszło 23 października w kościele w jordańskiej prowincji Kerak. Winni ataku muszą ponieść konsekwencje. Składamy kondolencje rodzinom ofiar. Solidaryzujemy się z władzami Jordanii oraz chrześcijańską społecznością w prowincji Kerak. Wyrazy współczucia kierujemy także do polsko–jordańskiej rodziny, która również ucierpiała w zamachu" – przekazano w komunikacie polskiego MSZ.

Dodano, że "Jordania jest ważnym partnerem Polski, z którym od wielu lat angażujemy się w walkę z terroryzmem i ekstremizmem". "Doceniamy szczególną rolę Jordanii w dialogu międzyreligijnym, jako strażnika chrześcijańskich i muzułmańskich miejsc świętych" – podkreślili przedstawiciele polskiej dyplomacji.

Agencja Reutera podała, że "tego typu ataki były rzadkością w Jordanii", jednak w tym roku, gdy Bliski Wschód płonie, stały się częstszym celem działań ze strony Iranu. Ma to związek z atakami przeprowadzonymi przez USA i Izrael na irańskie cele, czyli z wojną Trumpa z Iranem.

Z kolei CNN wyjaśnia, że w Jordanii – kraju nad Morzem Czerwonym – większość społeczeństwa stanowią muzułmanie. Ale prowincję Karak zamieszkuje więcej społeczności, należącej do Kościoła melchickiego (jednego z katolickich Kościołów wschodnich). Wierni tego obrządku uznają zwierzchnictwo papieża i zachowują bizantyjski obrzęd liturgiczny.