
Ceremonia wręczenia Oscarów w 2027 roku zapowiada się intrygująco. Krytycy i bukmacherzy zaczęli uwzględniać w kategorii "najlepszego filmu" dwa tytuły, których gatunki wpisują się w osobną kategorię nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jeden z nich zasłuży na miano historycznej nominacji.
99. ceremonia wręczenia Oscarów odbędzie się 14 marca w Dolby Theatre w Los Angeles. Nominacje do wszystkich kategorii poznamy nieco wcześniej, bo 21 stycznia. Lista potencjalnych kandydatów do nagrody za "najlepszy film" jest długa, a w rywalizacji o nominację wezmą najpewniej udział bardzo silni gracze. Amerykański tygodnik rozrywkowy "Variety" wskazał m.in. "Debiut" Jessego Eisenberga", "Zaproszenie" Olivii Wilde, "Odyseję" Christophera Nolana, "Dzikiego Konia Dziewięć" Martina McDonagha oraz "Czarną kulę" Javiera Calvo i Javiera Ambrosiego.
Zagraniczne media branżowe wspominają również o "Obsesji" Curry'ego Barkera, "Fjordzie" Cristian Mungiu, który zdobył Złotą Palmę podczas 79. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes, a także o "Diunie: Części trzeciej" Denisa Villeneuve'a. Niemal wszędzie powtarzają się również dwa tytuły, których na pierwszy rzut oka nie przypisalibyśmy do kategorii "najlepszego filmu". Oba mają murowanego Oscara w osobnych kategoriach, adekwatnych do ich gatunków.
"Zobaczysz wszystko" i "Kroniki lasu. Wildwood" mają szansę na nominację do Oscara w głównej kategorii
"Zobaczysz wszystko" Nathana Fieldera ("Próba generalna") i Lance'a Oppenheima ("Primetime") może być pierwszym filmem dokumentalnym w historii, któremu Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej przyzna nominację w kategorii "najlepszy film". Prawie trzygodzinna produkcja jest poświęcona trzydziestu czterem dniom poprzedzającym jedenastoletnią odsiadkę Elizabeth Holmes, założycielki upadłej firmy Theranos, którą w 2022 roku skazano za popełnienie oszustw wobec inwestorów.
Fielder – z kamienną twarzą, charakterystyczną dla swojej twórczości – próbuje ustalić, jakie są granice między prawdą a fikcją (między autentycznością a performatywnością), przy okazji pochylając się nad kwestią manipulacji, natury ludzkiej i mitu "wiarygodnego narratora". Razem z Oppenheimem, który słynie z traktowania swoich bohaterów (lub antybohaterów) jak aktywnych uczestników procesu produkcyjnego, poczynili duży krok ku zrozumieniu, czym może być dokument przyszłości i w jaki sposób może on wychodzić poza ustalone dotąd gatunkowe ramy.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Drugą zaskakującą pretendentką do oscarowej nominacji w głównej kategorii ma być animacja poklatkowa "Kroniki lasu. Wildwood" Travisa Knighta, reżysera "Kubo i dwóch strun" oraz live action "Władcy Wszechświata". Takie filmy, choć wymagają mnóstwa czasu i ciężkiej pracy, są warte zachodu. Amerykańskie studio LAIKA, które ożywiło "Koralinę" na podstawie powieści Neila Gaimana, sięgnęło tym razem po wzruszającą serię książek Colina Meloya, lidera zespołu The Decemberists. High fantasy miesza się tutaj z low fantasy.
"Wildwood" powstawał aż 15 lat. Jak sugerują widzowie, którzy mieli już okazję obejrzeć film za granicą, Knight pokazał, jaki potencjał drzemie w animacji stop motion (zarówno od strony narracyjnej, jak i wizualnej). Tchnął życie w pieczołowicie wykonane laleczki, osadzając je w świecie o niewidzianej dotąd skali. Na planie dysponował 236 marionetkami (za pomocą drukarki 3D opracował ponad 140 tys. elementów zamiennych, wykorzystywanych m.in. do różnych ekspresji twarzy).
Przy dobrych wiatrach "Wildwood", którego budżet oszacowano na około 100 mln dolarów, byłby czwartym filmem animowanym nominowanym do Oscara w kategorii "najlepszy film". Przed nim tego zaszczytu dostąpiły: "Piękna i Bestia" Gary'ego Trousdale'a i Kirka Wise'a (1991), "Odlot" Petera Doctera (2009) oraz "Toy Story 3" Lee Unkricha (2010).
Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Czy poznasz oscarowy film po kadrze?
1 / 17 Jak nazywa się ten film? W 1992 roku zdobył Oscara w najważniejszej kategorii.
Fot. materiał prasowy
Bukmacherzy wskazują trzy filmy, które na pewno dostaną nominację do Oscara w głównej kategorii
Na szczycie oscarowej listy Gold Derby, popularnego portalu internetowego dedykowanego m.in. przewidywaniom podczas sezonu nagród, znalazły się trzy tytuły, których szanse na nominację w głównej kategorii wynoszą więcej niż 90 proc. Na podium znalazły się: "Odyseja", "Czarna kula" i "Dziki Koń Dziewięć".




