
Elon Musk od miesięcy odgrażał się, że jego sztuczna inteligencja stworzy lepszą wersję "Odysei". A przynajmniej ciekawszą i bliższą mitu niż ta Christophera Nolana. Teraz możemy obejrzeć pierwszy, 7-minutowy odcinek serialu o dzielnym Odysie. Teoretycznie to nie powinno mi się podobać, ale ostatecznie jestem bliski zachwytu.
Sztuczna inteligencja zaczyna nam towarzyszyć niemal codziennie. Dotyczy to już też kultury. I szczerze? Najczęściej nie jestem zachwycony tym, jak AI "komponuje" utwory muzyczne lub "reżyseruje" filmy. Często można wyczuć w tym pewną sztuczność (a może sam sobie ją dopowiadam, gdyż wiem, że stała za tym wszystkim AI?). W przypadku "Odysei", którą stworzył Grok Elona Muska, poczułem jednak dreszcz emocji.
"Odyseja" Nolana nie spodobała się konserwatystom. Musk robi swoją za pomocą Groka
"Odyseja" Christophera Nolana okazała się – przynajmniej moim zdaniem – jednym z najlepszych filmów tego twórcy. Sam pisałem o tym w swojej recenzji, podkreślając, że "Odyseja" to najlepszy film Nolana od lat i tak pisze się na nowo mity.
Nie wszystkim jednak obraz ten przypadł do gustu. Nie chodziło jednak o kwestie artystyczne, a wybory stricte castingowe. Niektórzy twierdzili, że Helena Trojańska nie może być czarnoskóra (zagrała ją Lupita Nyong'o). Inni jeszcze przed premierą przekreślili obraz tylko dlatego, że w sieci pojawiła się nieprawdziwa pogłoska o tym, że w Achillesa wcieli się transpłciowy Elliot Page.
Wszystko to postanowił wykorzystać Elon Musk i za pomocą swojego Groka, bota opartego na AI, "kręci" teraz swoją "Odyseję". Tę prawilną i konserwatywną, taką, którą każdy starożytny Grek byłby zachwycony. Początkowo myślałem, że to tylko kolejna prowokacja i wygłup znudzonego życiem miliardera.
Sztuczna inteligencja potrafi tworzyć piękne filmy
W sieci można już zobaczyć pierwszy odcinek serialu "Odyseja" autorstwa Groka. I po tym 7-minutowym seansie myślę, że jesteśmy coraz bliżej stworzenia przez sztuczną inteligencję arcydzieła. Jasne, ludzkie oko nadal wychwytuje tu sztuczność, widać, że na ekranie nie oglądamy ludzi. Tyle że powoli staje się to już trudne (nie dopatrzyłem się sześciu palców w dłoniach u bohaterów). Mniej uważny widz mógłby uznać, że ogląda jednak "ludzki" film, a nie owoc pracy AI.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Co zaś widzimy na małym ekranie smartfona? Początek całej historii: Odyseusz dopiero opuszcza Itakę i wyrusza na wojnę trojańską. Widzimy więc wzruszającą scenę pożegnania z rodziną i naprawdę robiący wrażenie moment wyłaniania się floty Odysa z mgły. Następnie dostajemy fragmenty bitwy pod Troją i przebitki na dzieciństwo głównego bohatera. W tle leci muzyka, która sprawia, że mam gęsią skórkę.
Szybko przeskakujemy o dekadę i widzimy zapowiedź budowy słynnego drewnianego konia, który pomoże pokonać Trojan. Pozostaje czekać na odcinek drugi i zapewne jedną z najbardziej spektakularnych rzezi na ekranie, jakie stworzyła AI.
Za krótko, czekam na pełnometrażowy film
Tak, ten krótki odcinek nie powinien mi się podobać. W końcu to sztuczna inteligencja! Tyle że zrobił na mnie bardzo duże wrażenie. Żałuję jedynie, że twórcy zdecydowali się na tak szybkie tempo akcji. Rozumiem jednak, że chodzi bardziej o pokazanie możliwości Groka, a nie faktyczne rywalizowanie z Nolanem. A przynajmniej tak to wygląda na tym etapie. Już teraz czekam na pierwszy kinowy hit stworzony w całości przez AI.
Kontrowersyjne? Może. Ale jak sam przekonywałem w swoim tekście, AI wcale nie zniszczy kina, tylko wpuści świeżą krew. Coraz bardziej jestem więc przekonany do tego, że nowa technologia po prostu poprawi nasze doświadczenia w czasie seansów.




