męzczyzna trzymający laptopa w jednej i telefon w drugiej ręce
Slopper – osoba uzależniona od AI. Fot. Ave Calvar Martinez / Pexels.com

Granica między wygodnym narzędziem a oddawaniem AI coraz większej części własnego myślenia może być zaskakująco cienka. Cambridge Dictionary ma już słowo na ludzi, którzy ją przekroczyli: "slopper".

REKLAMA

Według Cambridge Dictionary jednym z nowych słów w 2026 roku jest "slopper". Zgodnie z definicją jest to osoba, która w nadmiernym stopniu polega na chatbotach AI przy podejmowaniu decyzji, zdobywaniu informacji itp.

W komentarzu do definicji czytamy, że mianem "sloppera" określamy osobę, która przeniosła większość swoich procesów poznawczych do czatbota (słownik wskazuje akurat ChataGPT). Sprawia to, że taka osoba odciąża się poznawczo. Robi to na wiele sposobów: prosząc o wskazówki, szczególnie w obszarach, w których może poradzić sobie samodzielnie – np. przygotowanie odpowiedzi na wiadomość od członka rodziny, podjęcie decyzji życiowej, ale też bardziej trywialne rzeczy pokroju planowania wieczoru.

Slopperzy są wśród nas. Serio

Myślę, że definicja bardzo trafnie ujmuje zjawisko, z którym od jakiegoś czasu zdarza mi się spotykać i o którym zdarza mi się słyszeć.

Przykładowo – niedawno słyszałem o konflikcie w zakresie wyceny zlecenia w lokalnym ksero. Klient tłumaczył właścicielowi punktu usługowego, że cennik jest wadliwy, a ChatGPT sugeruje mu zupełnie inne stawki.

Nie chcę oceniać tego konkretnego klienta, niech to będzie anegdotka, która może pomóc w opisie pewnych mechanizmów.

Najprościej mówiąc: z perspektywy komunikacyjnej, sytuacja, w której klient prezentuje inną wycenę niż firma, jest po prostu konfliktem. Konflikt jest zjawiskiem obciążającym psychicznie i naturalne jest szukanie w takiej sytuacji arbitrów, "sojuszników" o wysokim poziomie autorytetu.

AI często jest traktowane jako neutralny negocjator, sędzia bez zdania, który jako maszyna nie ma własnych interesów. Problem jest jednak taki, że nie jest to prawda. Chatboty mają interes nie tyle w rzetelnym podejściu do faktów, ile w walidacji doświadczenia użytkownika. Buduje to zaufanie i zaangażowanie w rozmowie. Mechanizm ten jest fundamentem w skutecznej komunikacji również ze strony psychologów i psychoterapeutów, ale w przypadku chatów nie jest on wykorzystywany do konstruktywnego rzucenia wyzwania poglądom użytkownika, lecz do umacniania jego przekonań.

Wciąż jednak utrzymują fasadową pozycję "oceniającego spoza konfliktu". Idealnie zazębia nam się więc efekt potwierdzenia, "neutralność" i możliwość oddelegowania odpowiedzialności. To już nie klient jest właścicielem poglądu o zbyt wysokich cenach, lecz staje się partnerem obiektywnego aparatu percepcji. Działa pod jego parasolem, ale jednocześnie (często nieświadomie) trzyma ten parasol.

AI slop nas niszczy

AI upraszcza sytuacje konfliktowe, nie tylko na poziomie klient / dostawca usług, ale też w kontekstach relacyjnych, o czym psychologowie alarmują od wielu miesięcy. W tym przypadku prowadzi to do obniżenia zdolności do radzenia sobie z konfliktami, a może raczej wstrzymania rozwoju kompetencji w tym zakresie.

Slopperzy idą o krok dalej – nie tylko bazują na czatbocie w zakresie podstawowych czynności pokroju kłótni o stawkę w ksero. Chatbot staje się narzędziem umożliwiającym szybki awans społeczny. Tu z kolei zaczyna wkraczać możliwość tworzenia znacznie bardziej precyzyjnych i rozbudowanych tez za jego pomocą.

LLM-y piszą bardzo "ładnie", mało precyzyjnie, ale przede wszystkim dużo, rozwlekle i "na mądro". Nic więc dziwnego, że stały się nieocenionym partnerem w budowaniu skomplikowanej polemiki. Widzę to po swojej skrzynce redakcyjnej, na którą zdarza się, że trafiają do mnie kontrargumenty do niektórych treści, które publikuje. Czasem krytyka lub polemika jest słuszna, precyzyjna, dojrzała.

Dalsza część artykułu poniżej.

Zdarzyło się jednak niedawno, że otrzymałem maila, w którym zawarte były bezpośrednie odnośniki do źródeł z linkami, 1:1 jak robi to ChatGPT. Nadawca nie wpadł na to, by je usunąć. Wśród nich był... odnośnik do mojego własnego artykułu.

Chatbot powie, co chcesz, wyleczy kompleksy i pogłaska po głowie

Slopperyzm jest o tyle szkodliwy, że to właśnie konfrontacje budują odporność. AI tworzy superbezpieczny świat. W tym świecie każdy argument drugiej strony da się zbić. LLM-y są superskuteczne w "szukaniu dziury w całym", robieniu wycieczek po badaniach stanowiących kontrargumenty (a jeśli ich nie ma, to sobie je po prostu halucynują), ignorując przy tym poziom skomplikowania danej sprawy.

Staje się to trochę życiem w matrixie. Nie wydaje mi się, że coś takiego wynika bezpośrednio z chęci lub woli osoby, która staje się "slopperem". Wydaje mi się, że kryją się za tym trudne doświadczenia i szereg uwarunkowań. Mam tylko nadzieję, że taka przypadłość nigdy mnie nie spotka.