
Od teraz "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" poświęci się w całości nadchodzącej wojnie z Sauronem. W trzecim sezonie jeden z głównych wątków fabularnych zostanie znacząco zmniejszony. Za tę zmianę możemy twórcom tylko podziękować.
Akcja trzeciego sezonu "Władcy Pierścieni: Pierścieni Władzy" stawia na przeskok czasowy. Od zagłady Eregionu minie pięć lat. Na pierwszy plan wysuną się: wojna w Eriadorze, wątek moralnego upadku Númenoru i niszczycielskie plany Saurona, który w ogniu Góry Przeznaczenia wykuje Jedyny Pierścień. Władcę Mordoru spróbują powstrzymać elfowie (m.in. Galadriela, Elrond i Celeborn) oraz ludzie (m.in. Elendil i Isildur). Na małym ekranie ujrzymy także starcie Saurona z Balrogiem, zwanym Zgubą Durina, a także genezę Nazgûli (w adaptacji nazwano ich Nazgnagôlami).
Ostatni zwiastun nowego sezonu daje nadzieję nawet sceptykom. Zaprezentowane w nim sceny wpisują się bardziej w konwencję high fantasy, a dialogi mają zdecydowanie więcej polotu niż w poprzednich rozdziałach. Poprawa ta wynika najpewniej ze zmian za kulisami. Showrunnerzy serialu J. D. Payne i Patrick McKay skompletowali nowy zespół scenarzystów, w tym Jonathana Wilsona ("The Crown") i Avę Wong Davies ("Branża").
"Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" rezygnuje z dużego wątku w 3. sezonie. Wyjdzie mu to na dobre
Harfootowie w trzecim sezonie "Władcy Pierścieni: Pierścieni Władzy" zejdą na dalszy plan, co w wywiadzie z brytyjskim magazynem "Empire" potwierdził showrunner J.D. Payne. Przodkowie hobbitów, których wątek fabularny pozostawiał wiele do życzenia i tak na dobrą sprawę spowalniał tempo akcji, dostaną znacznie mniej czasu ekranowego. Niewykluczone, że w nowych odcinkach w ogóle ich nie zobaczymy.
– Nadszedł czas, by nieco bardziej usunęli się w cień – stwierdził twórca serialu, dodając jednak przestrogę, by "nigdy nie skreślać niziołków".
Widzów, których od pierwszego sezonu denerwowała obecność Nori Brandyfoot i Poppy Proudfellow na ekranie, ta wiadomość zapewne uraduje. Wędrówka niziołków u boku Nieznajomego, który w finale drugiej odsłony okazał się Gandalfem Szarym, ciągnęła się w nieskończoność i niewiele wnosiła do fabuły. Wymowne jest również to, że aktorki grające wspomnianych Harfootów nie pojawiły się w kampanii promującej nadchodzące odcinki.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Choć tolkieniści od początku nie zostawiają na serialu suchej nitki, Prime Video nie zamierza się z niego wycofywać. "Pierścienie Władzy mogą liczyć na potężnego sprzymierzeńca, którym jest Jeff Bezos, prezes zarządu Amazona. Jak donosi portal The Ankler, twórcy mieli nawet wrócić do pierwotnego planu, który zakładał produkcję pięciu sezonów poświęconych walce z upadłym Majarem. Pamiętajmy, że według wcześniejszych doniesień medialnych jeden odcinek adaptacji fantasy kosztuje średnio aż 60 mln dolarów.
Nie bez znaczenia powinna być też widownia. Pierwszy sezon przekroczył próg oglądalności, gromadząc przed telewizorami ponad 150 mln widzów z całego świata.
Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Jak dobrze pamiętasz postaci z trylogii "Władcy Pierścieni"?
1 / 20 Zacznijmy od kogoś łatwego. Jak nazywa się ten członek Drużyny Pierścienia?
Fot. kadr z filmu "Władca Pierścieni: Drużyna pierścienia"
Premiera pierwszych odcinków trzeciego sezonu "Pierścieni Władzy" odbędzie się 11 listopada na Prime Video. W obsadzie ponownie zobaczymy: Morfydd Clark ("Saint Maud"), Roberta Aramayo ("Co kryją jej oczy") i Charliego Vickersa ("Ocaleni").




