Hiszpania, katastroa kolejowa, Urda
Dziennik "EL PAÍS" ujawnił nagranie audio rozmowy maszynistów z operatorem zarejestrowane tuż przed katastrofą. Fot. YouTube / RTVE Noticias // Fot. YouTube / EL PAÍS

Ujawniono nagrania z rozmów, które maszyniści przeprowadzali z centralą kilka minut przed katastrofą kolejową w Hiszpanii. Okazuje się, że maszynistka pociągu Iryo, w którego tył wjechał w środę pociąg Renfe, dwukrotnie zgłaszała do centrum kontroli ruchu, że nie jedzie i ma problemy z systemem ciągłej kontroli jazdy pociągu.

REKLAMA

W środę rano 28 października w miejscowości Urda w prowincji Toledo doszło do zderzenia dwóch pociągów pasażerskich dużej prędkości. Pierwsze komunikaty mówiły, że w katastrofie pociągów dużej prędkości w Hiszpanii zginęło co najmniej 46 osób. Kilka godzin później podano, że ofiar jest co najmniej 68, a ponad 80 pasażerów zostało rannych, z czego 15 walczy o życie w szpitalach.

Katastrofa pod Los Yébenes okazała się bardziej tragiczna, niż myślano. Bez wątpienia to najtragiczniejszy wypadek kolejowy, do jakiego doszło we współczesnej historii tego kraju. Tragedia na torach wstrząsnęła Hiszpanią także dlatego, że wśród ofiar śmiertelnych jest Fátima Báñez, była minister pracy w rządzie Mariano Rajoya.

Przebieg wypadku i nagrania tuż przed katastrofą

Tymczasem hiszpańskie media opublikowały nagranie audio, w których słyszymy rozmowę z maszynistami i centralą. Przed godziną 9:00 zaczęło się dziać coś niepokojącego.

Pociąg prywatnego przewoźnika Iryo zwolnił i zatrzymał się na torze z powodu problemów technicznych. Na odcinku o długości 63 kilometrów doszło do awarii zintegrowanego systemu sterowania ruchem i sygnalizacji kolejowej – mechanizmu, który w normalnych warunkach automatycznie wyhamowuje pociągi w przypadku wykrycia przeszkody na torze. Kontrolę nad ruchem przejął w trybie awaryjnym centralny ośrodek dyspozytorski na madryckim dworcu Atocha.

Niedługo później osoby ze wspomnianego ośrodka zaleciły maszyniście pociągu AVE operatora Renfe, który też jechał po tym samym torze, ale trochę dalej, wznowić jazdę z normalną prędkością, która na tym odcinku może sięgać nawet 200 km na godz.

– Udzielę panu zezwolenia. (…) Chodzi o to, że padła centrala w Urdzie, dlatego to sprawdzamy. (...) Zastanawiamy się, czy odłączyć system, chwileczkę. (...) Odłączymy go – powiedział pracownik centrali zarządzania ruchem. Potem dodał: – Maszynisto pociągu, proszę odłączyć system. Gdy minie pan Urdę, tego problemu już nie będzie, system ponownie zacznie działać. Tu Atocha do maszynisty pociągu: proszę odłączyć i ponownie podłączyć system LZB oraz wznowić jazdę pod osłoną systemu BSL z normalną prędkością.

Z nagrań wynika, że w czasie, gdy pociąg Renfe ruszał i się rozpędzał, na tym samym torze maszynistka pociągu Iryo poinformowała centrum kontroli, że nadal stoi na torze.

– Utraciłam transmisję i zostałam zatrzymana przy semaforze wjazdowym do Urdy – słychać na nagraniu. Centrum odpowiedziało, że przyjęło komunikat, a wkrótce nakazało "wznowić jazdę w normalnym trybie". Maszynistka po chwili znów wspomina o problemach z systemem kontroli jazdy. – Dlatego wciąż stoję – przekazała.

"Niewytłumaczalna" decyzja centrali. Kilka minut później doszło do katastrofy

Kilka minut później skład AVE z pełną prędkością wbił się w tył stojącego pociągu Iryo. Siła uderzenia zmiażdżyła końcowe wagony, wykoleiła oba pociągi, a dwa wagony pasażerskie runęły z kilkumetrowego nasypu kolejowego.

Dziennik "El Pais" podkreślił, że centrum kontroli miało około pięciu minut na zmianę decyzji, aby zapobiec katastrofie. "Tymczasem AVE pędził po linii przystosowanej do prędkości 200 km/h. W ciągu tych minut pokonał około 25 km" – napisała gazeta.

Hiszpania jest w szoku po tragedii na kolei, a minister transportu Óscar Puente na zwołanej w trybie pilnym konferencji prasowej nie ukrywał wstrząsu, przyznając wprost, że przyczyną katastrofy był najprawdopodobniej błąd ludzki: "Zezwolenie pociągowi Renfe na jazdę po awarii systemu IT, w sytuacji, gdy na torze przed nim znajdował się inny skład, było z punktu widzenia elementarnych procedur bezpieczeństwa po prostu niewytłumaczalne" – oświadczył minister.

Tragedię uważnie śledzi się także nad Wisłą, bo w Polsce powstanie kolej dużych prędkości, a Hiszpania podpisała z nami porozumienie o współpracy przy tym projekcie.