
W środę rano w prowincji Toledo w środkowej Hiszpanii doszło do tragicznego zderzenia dwóch pociągów pasażerskich. Bilans ofiar śmiertelnych katastrofy kolejowej wciąż wzrasta.
W środę 28 października ok. godziny 9:00 rano dwa pociągi jadące na trasie łączącej Madryt z Sewillą zderzyły się ze sobą. Siła uderzenia była tak duża, że dwa wagony spadły ze skarpy. Dziennik "El Mundo" podał, że w zdarzeniu brały udział pociągi dużej prędkości przewoźników Iryo oraz Renfe AVE. Oba pędziły po torach w stronę Sewilli. Jednak w rejonie Urda (prowincja Toledo) pierwszy ze składów niespodziewanie się zatrzymał. Po chwili drugi wjechał w jego tył z prędkością przekraczającą 100 km/h.
Nowy bilans ofiar po katastrofie pociągów w Hiszpanii
Początkowo władze rządu Kastylii-La Manchy informowały oficjalnie o 30 zgonach. Następnie w hiszpańskich mediach zaczęła pojawiać się już jednak wzmianka o 46 ofiarach, a źródła rządowe wskazywały, że "może być gorzej niż w Adamuz", czyli katastrofie kolejowej ze stycznia 2026 roku, w której zginęło 41 osób.
Najnowsze doniesienia niestety potwierdzają ten scenariusz. Jak podaje hiszpański dziennik ABC, powołując się na słowa prezydenta regionu Kastylia-La Mancha Emiliano Garcia-Page, "co najmniej 68 osób zginęło, a wiele zostało rannych w wyniku zderzenia dwóch pociągów na stacji w miejscowości Urda w prowincji Toledo".
Jak informowaliśmy już w naTemat, Hiszpanie są w szoku po tragedii na kolei. Rząd Aragonii zdecydował o odwołaniu swoich obrad, a także o przełożeniu prezentacji budżetu ze względu na tę tragedię.
Zobacz także
Reakcje na katastrofę kolejową w Hiszpanii. Głos zabrało polskie MSZ i Karol Nawrocki
Sytuację na Półwyspie Iberyjskim monitoruje polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. – Sprawdzamy doniesienia medialne, nasz konsulat w Hiszpanii działa. Na teraz nie ma informacji o poszkodowanych Polakach – przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór, cytowany przez WP.
Oświadczenie w tej sprawie wydał także prezydent Karol Nawrocki. "W imieniu narodu polskiego oraz własnym składam najszczersze kondolencje rodzinom i bliskim ofiar. Wszystkim poszkodowanym życzę szybkiego powrotu do zdrowia (tłumaczenie z j. angielskiego – przyp. red.) " – napisał w poście na platformie X.
"W tych bolesnych chwilach Polska łączy się w żałobie z narodem hiszpańskim. Nasze myśli są z tymi, którzy stracili swoich bliskich, oraz ze wszystkimi dotkniętymi tą tragedią" – dodał.
Przyczyna wypadku pociągów wciąż pozostaje nieustalona
Jak przypomniała Klaudia Zawistowska w naTemat, w przypadku styczniowej katastrofy na tej samej linii, ale ok. 250 km dalej, powodem tragedii miała być pęknięta szyna. Tak wskazały oficjalne raporty sporządzone przez ekspertów badających tę sprawę. Tym razem wiele wskazuje na błąd ludzki w centrum kontroli ruchu Atocha. Taką informację podał dziennik "El País". To ta sama gazeta, która w 2013 roku ujawniła, że maszynista wykolejonego pociągu chwalił się na Facebooku prędkością. To jednak nadal nieoficjalne ustalenia.
Jak wskazuje "El País", szef resortu transportu Óscar Puente nazwał "niewytłumaczalną" decyzję centrum sterowania ruchem, którą podjęto zaraz po awarii systemów łączności i bezpieczeństwa do której doszło o godzinie 8:30. Służby zezwoliły wówczas na kontynuowanie jazdy z normalną prędkością pociągowi Renfe, mimo że na tym samym torze wciąż znajdował się unieruchomiony skład przewoźnika Iryo. Procedury nakazują w takich przypadkach braku wsparcia ze strony systemów wolniejsze tempo jazdy, aby w razie pojawienia się przeszkody pociąg mógł bezpiecznie wyhamować.






