Zbigniew Kapiński
Prezes SN Zbigniew Kapiński przemówił ws. TK. Fot. YouTube.com / Telewizja Republika

"Z najwyższym oburzeniem i stanowczym sprzeciwem przyjmuję informacje o działaniach podjętych dzisiaj wobec Trybunału Konstytucyjnego" – przekazał Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński. To tylko fragment jego obszernego oświadczenia, które wydał tuż przed spotkanie z Karolem Nawrockim.

REKLAMA

Zbigniewa Kapińskiego, nowego I prezesa Sądu Najwyższego, szczególnie oburzyły informacje o "skierowaniu funkcjonariuszy Policji do siedziby TK, uniemożliwieniu wiceprezesowi Trybunału wejścia do budynku oraz wydaniu dokumentu zatytułowanego 'zarządzenie', przewidującego przerwę w wykonywaniu czynności służbowych przez Prezesa i Wiceprezesa".

Prezes SN grzmi ws. Trybunału Konstytucyjnego

Jego zdaniem te zdarzenia "mają charakter bezprecedensowy w demokratycznym państwie prawnym i budzą zasadnicze zastrzeżenia co do ich zgodności z fundamentalnymi zasadami ustroju Rzeczypospolitej Polskiej".

Prezes SN przytoczył kilka artykułów, w tym art. 7 Konstytucji. Przyznał, że wynika z nich, iż "żaden organ władzy publicznej nie może, z pominięciem ustawowych procedur, arbitralnie ograniczać działalności konstytucyjnego organu państwa ani pozbawiać osób pełniących w nim funkcje możliwości wykonywania ich obowiązków".

"Nie ma i nie może być zgody na sytuację, w której funkcjonariusze Policji stają się narzędziem faktycznego ograniczania działalności organów konstytucyjnych, a o możliwości wykonywania obowiązków przez osoby piastujące najwyższe stanowiska państwowe rozstrzyga użycie siły lub groźba jej użycia" – podkreślił I prezes SN.

Kapiński zwrócił się też do tych, którzy dziś milczą

Dodał, że policja "nie może być wykorzystywana jako instrument nacisku na organy władzy sądowniczej i trybunały", natomiast spory prawne i ustrojowe winny być rozstrzygane za pomocą środków przewidzianych w Konstytucji i ustawach.

"W demokratycznym państwie prawnym Policja nie może być narzędziem urzeczywistniania woli politycznej aktualnie rządzących. (...) Milczenie wobec działań podważających niezależność organów konstytucyjnych oznacza przyzwolenie na praktyki zagrażające fundamentom porządku ustrojowego Rzeczypospolitej Polskiej. Dziś przedmiotem takich działań jest Trybunał Konstytucyjny" – stwierdził Kapiński.

To z prezesem SN Nawrocki spotkał się po powrocie do Polski

I na koniec wspomniał, że przyzwolenie na podobne praktyki oznaczałoby "stworzenie precedensu, który w przyszłości mógłby zostać wykorzystany wobec każdego innego konstytucyjnego organu państwa". Spór wokół TK ma zresztą wymiar nie tylko ustrojowy – chaos z Trybunałem kosztuje miliardy.

Dodajmy, że Zbigniew Kapiński miał być pierwszą osobą, z którą Karol Nawrocki miał się spotkać po powrocie do Polski. Prezydent RP, gdy dowiedział się, że w TK zarządzili przerwę w czynnościach służbowych Bogdana Święczkowskiego, przerwał podróż do Senegalu i kazał pilotowi wrócić do stolicy – samolot Nawrockiego nagle zawrócił nad Hiszpanią.

Nawrocki wylądował w Warszawie, a po godz. 22:00 był już w Pałacu Prezydenckim. Do spotkania dołączył także Bogdan Święczkowski.