
W piątek przed godziną 18:00 na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach służbowych prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Przed siedzibą TK zaczęły się protesty. Policja pojechała na miejsce. Mundurowi dostali informację od jednego z sędziów, że życie pracowników Trybunału może być zagrożone. Na tę sytuację zareagował już prezydent RP. Przerwał lot do Senegalu i wraca do kraju.
Oficjalna witryna TK niedługo później padła. Pojawiła się informacja, że jest "nieosiągalna". Stacja TVN24 ustaliła, że zarządzenie wydała Anna Korwin-Piotrowska, jedna z piątki sędziów wybranych przez obecny Sejm, która ma najdłuższy staż. Powołała się na art. 12 ust. 4 ustawy z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, przekonując, że prezes TK Bogdan Święczkowski i jego zastępca Bartłomiej Sochański zostali zawieszeni w pełnieniu obowiązków na okres miesiąca.
Komunikat na stronie TK i zamieszki przed siedzibą
W międzyczasie zaczęły się protesty i interwencja policji pod siedzibą TK. Funkcjonariusze w komunikacie przekazali, że "realizują czynności ustawowe na terenie siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie w związku z informacją przekazaną przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w której wskazana została możliwość wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników Trybunału Konstytucyjnego, a także ryzyko zakłóceń porządku publicznego".
"Czynności funkcjonariuszy mają na celu realizację ustawowych obowiązków, w szczególności prawnego obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego. Nie stanowią one ingerencji w działalność Trybunału jako instytucji" – podkreślono. W kolejnych postach informowano o tym, że doszło już do kilku niebezpiecznych incydentów. Niektórzy rzucali niebezpiecznymi przedmiotami w mundurowych. 3 osoby, które przeskoczyły ogrodzenie i wtargnęły na teren TK, zostały już zatrzymane.
Choć TV Republika relacjonuje, że z budynku wygoniono straż trybunalską, to policja temu zaprzecza i wskazuje, że "nie podejmowała żadnych działań" wobec funkcjonariuszy straży TK.
Kaczyński wzywa prezydenta. Nawrocki reaguje: Wracam
Przed budynkiem pojawił się też prezes PiS Jarosław Kaczyński i grzmiał o zamachu. – Tusk po prostu posuwa się w łamaniu prawa tak daleko. Tego rodzaju aktów nie było po prostu w skali całego świata, całej kuli ziemskiej. Nie znam przypadku, żeby służby policyjne, czy inne służby państwowe tego typu, mundurowe, uzbrojone, wkraczały do sądu – twierdził Kaczyński.
Zobacz także
Wezwał nawet Karola Nawrockiego. – Ale jest też wielki apel do pana prezydenta. Powinien w tym momencie zrobić wszystko, co jest w granicach jego uprawnień, w granicach prawa, a jednak te uprawnienia ma niemałe, by doprowadzić do tego, by ten stan, który dzisiaj trwa i ciągle posuwa się do przodu, żeby to zostało zatrzymane, a my musimy go w tym poprzeć – apelował. Chwilę później na X odezwał się sam Nawrocki.
"W takim momencie Prezydent musi być w Polsce. Przerywam lot do Senegalu. Wracam" – przekazał.




