Karol Nawrocki
Karol Nawrocki zawrócił w podróży do Senegalu. Fot. screen wideo prezydent.pl

Karol Nawrocki 30 października wieczorem leciał rządowym samolotem do Senegalu. Nagle jednak po zamieszaniu, które wybuchło w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, postanowił zawrócić. "W takim momencie Prezydent musi być w Polsce" – stwierdził i po godz. 21:40 był już z powrotem w Warszawie.

REKLAMA

Karol Nawrocki podjął decyzję ekspresowo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych ogłosił, że kazał pilotowi zawrócić samolot, którym leciał na wizytę do Senegalu.

Nawrocki był w drodze do Senegalu. Gdy usłyszał o TK kazał zawracać pilotowi

Zajmujący się monitorowaniem ruchu lotniczego serwis Flightradar24 informował, żiż samolot głowy polskiego państwa był najchętniej obserwowany lot w serwisie. Podróż Nawrockiego śledziło w FR24 w pewnym momencie ponad 13,5 tys. osób.

Radio Zet ujawniło nieoficjalnie, że Służba Ochrony Państwa odradzała Prezydentowi przyjazd z lotniska przed Trybunał Konstytucyjny. Po komunikacie szefa Gabinetu Prezydenta RP Pawła Szefernakera wszystko było już jasne. Zaraz po powrocie do Polski Prezydent RP Karol Nawrocki spotka się z Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim. Po godz. 21:45 oficjalnie potwierdzono, że głowa państwa jest już w stolicy.

Chwilę wcześniej Anna Korwin-Piotrowska wyraziła gotowość na spotkanie w Pałacu Prezydenckim z głową państwa. TV Republika po tym, jak Nawrocki wylądował, informowała, że "jedzie do niego Bogdan Święczkowski".

Zamieszki pod Trybunałem Konstytucyjnym

Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się w piątek 30 października. Około godziny 18 na oficjalnej stronie Trybunału Konstytucyjnego została opublikowana informacja, że wobec Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego zarządzono przerwę w czynnościach służbowych. Przekazano, że zarządzenia dotyczące tych dwóch sędziów zostały wydane na mocy artykułu 130 ustawy – prawo o ustroju sądów powszechnych.

Wydała je najdłuższa stażem sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Jednocześnie zgłosiła policji, aby przyjechali pod siedzibę TK, bowiem zachodzi możliwość wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników Trybunału Konstytucyjnego, a także ryzyko zakłóceń porządku publicznego.

"Czynności funkcjonariuszy mają na celu realizację ustawowych obowiązków, w szczególności prawnego obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego. Nie stanowią one ingerencji w działalność Trybunału jako instytucji" – przekazali później funkcjonariusze. W kolejnych komunikatach informowano o tym, że doszło już do kilku niebezpiecznych incydentów. Niektórzy rzucali niebezpiecznymi przedmiotami w mundurowych. 3 osoby, które przeskoczyły ogrodzenie i wtargnęły na teren TK, zostały zatrzymane.

Głosy z rządu w sprawie tego, co dzieje się w TK

O tym, co w piątek zaczęło dziać się pod TK, zaczęto pytać także przedstawicieli rządu. Prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował, że przekazał dziś do Trybunału Konstytucyjnego 5 wniosków o uchylenie immunitetu. "Wnioski są bardzo obszerne – liczą łącznie 224 strony" – czytamy w jego wpisie na platformie X.

Szef resortu sprawiedliwości dodał, iż cztery wnioski dotyczą wyrażenia zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej pełniącego obowiązki Prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Piąty wniosek dotyczy uchylenia immunitetu wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego.

"Do Trybunału przekazane zostało także 50 tomów akt dotyczących przestępstw wskazanych we wnioskach. Wszystkie dokumenty zostały przekazane sędzi Trybunału Konstytucyjnego najstarszej stażem. Dalsze informacje w sprawie będą przekazywane przez Trybunał Konstytucyjny" – wyjaśnił minister.

Również Tusk przerwał milczenie ws. wydarzeń w TK. 3 zdania mają wszystko tłumaczyć. "Przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem. Po latach pisowskiego bezprawia to proces trudny, czasem bolesny i wymaga zdecydowanego działania. Innej drogi nie ma" – napisał Donald Tusk w serwisie X.