Nocne wejście prezydenta do gmachu Trybunału Konstytucyjnego, spór o legalność zarządzeń sędziowskich i postępujący paraliż instytucji. W Rozmowie naTemat mecenas Przemysław Rosati mówi wprost, że nie jest optymistą, jeśli chodzi o to, co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym.

REKLAMA

Trwająca od kilku dni awantura wokół Trybunału Konstytucyjnego to zdaniem prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej nie nagły incydent, lecz skutek trwającej od ponad dekady destrukcji. Mec. Przemysław Rosati przypomina genezę problemu, który zaczął się jeszcze w czasach rządów PiS.

Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym zaczął się w 2015 roku

– Zaczęło się w wakacje 2015 roku. Proszę pamiętać, że Sejm wówczas dokonał wyboru sędziów ponad miarę, tak można to ująć – wskazuje gość Rozmowy naTemat.

Choć – jak zaznacza mecenas – w grudniu 2015 r. Trybunał postawił tamę nielegalnym działaniom ówczesnej większości, kolejne obozy polityczne systematycznie pogłębiały chaos. – Każda kolejna siła polityczna, każdy kolejny uczestnik tego, co dzieje się wokół Trybunału Konstytucyjnego dokłada cegiełkę, która ten kryzys albo utrzymuje, albo go buduje, albo eskaluje w zależności od momentu, w którym jesteśmy – podkreśla Rosati.

Zamach stanu czy spór prawny? Prezes NRA o statusie Anny Korwin-Piotrowskiej

Mecenas w rozmowie z nami studzi najbardziej radykalne emocje. Nawiązuje m.in. do twierdzeń, że w Polsce miało dojść do zamachu stanu. Tłumaczy też, że sędzia Anna Korwin-Piotrowska jest legalnym sędzią, jednak de facto nie sprawuje funkcji prezesa. – Zgodnie z Konstytucją to prezydent spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne decyduje o tym, kto jest prezesem Trybunału Konstytucyjnego – zauważa.

Prawnik sceptycznie ocenia mechanizm zawieszenia dotychczasowego kierownictwa. – Ja stojąc na gruncie przepisów prawa, które są powołane w tym zarządzeniu, mam bardzo duże wątpliwości, co do podstawy prawnej – przekonuje. Chodzi tu o odsunięcie Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego od wykonywania obowiązków.

Mec. Rosati krytykuje nocne wejście Karola Nawrockiego do TK

Mec. Rosati krytykuje również Karola Nawrockiego. Przypomnijmy, że prezydent pojawił się w środku nocy w budynku TK, gdzie musiał przeciskać się przez tłum. – Prezydent wykonuje swoje kompetencje na podstawie Konstytucji i w jej granicach, na podstawie ustaw i w granicach ustaw, a nie w sposób dowolny. Nie jest dopuszczalne w moim przekonaniu takie sprawowanie urzędu, jak widzieliśmy na opublikowanych filmach (...). Myślę, że słowo wchodzący jest łagodnym określeniem tego, co zobaczyliśmy w Trybunale Konstytucyjnym – ocenia.

Zapytany wprost, czy Polska posiada obecnie działający Trybunał Konstytucyjny prezes NRA odpowiada kategorycznie. – Nie, jest sparaliżowany i to jest stan niestety permanentny, który obserwujemy od wielu lat. Trybunał jest po prostu sparaliżowany – powtarza.

W rezultacie wyroki przestają być ostatecznym punktem odniesienia, a stają się narzędziem partyjnej polaryzacji. Prawnik zauważa gorzko, że choć obywatele mogą korzystać z rozproszonej kontroli konstytucyjnej w sądach powszechnych, brak spójnego arbitra ustrojowego uderza w bezpieczeństwo prawne kraju.

– Niezależnie od tego, kto zwycięży w tym sporze, to nie możemy mówić o tym, że wszyscy będą akceptowali i respektowali orzeczenia TK (...). Trybunał będzie cieszył się uznaniem i akceptacją, ale w granicach elektoratu określonej siły politycznej – ostrzega sędzia Trybunału Stanu.

Cały odcinek "Rozmowy naTemat", której gościem był mec. Przemysław Rosati, dostępny jest na naszym kanale YouTube pod tym linkiem.