Karol Nawrocki
Anna Korwin-Piotrowska ujawniła kulisy nocnej wizyty Karola Nawrockiego w TK Fot. Mikołaj Bujak / KPRP

Anna Korwin-Piotrowska ujawniła w TVN kulisy nocnej wizyty Karola Nawrockiego w Trybunale Konstytucyjnym. Z jej relacji wynika, że prezydent wszedł do gmachu z okrzykiem "Idzie prezydent", staranował ją, obrzucił zebranych inwektywami, bezładnie krążył po korytarzach, a następnie opuścił budynek.

REKLAMA

Sędzia Anna Korwin-Piotrowska kierująca pracami TK opisała na antenie TVN24 moment, w którym Karol Nawrocki w asyście urzędników Kancelarii Prezydenta i funkcjonariuszy SOP wdarł się do zamkniętego skrzydła instytucji. Była szarpanina w progu i ucieczka po korytarzach.

Chaos w TK. "Idzie prezydent"

W niedzielnym programie na antenie TVN gościła sędzia Anna Korwin-Piotrowska, która na mocy art. 12 ust. 4 ustawy o TK przejęła kierowanie instytucją po odsunięciu Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego. W piątkowy wieczór przyszło jej zmierzyć się z samym prezydentem. Jej relacja z bezpośredniego kontaktu z głową państwa obala kreowany przez prezydenckich PR-owców mit o "spokojnej, merytorycznej interwencji w obronie Konstytucji".

Korwin-Piotrowska opowiadała, że wyszła z innymi sędziami, by przywitać prezydenta, ale jego zachowanie wskazywało, że nie zamierza się przed nimi zatrzymać. – Wyszliśmy na spotkanie z prezydentem. Stanęłam jako pierwsza, żeby się przywitać z panem prezydentem – powiedziała i dodała, że widziała, iż Karol Nawrocki się nie zatrzymuje i głośno "wypowiedział słowa: idzie prezydent".

– Podniesionym głosem wypowiedział słowa: "idzie prezydent". Zrozumiałam tę wypowiedź, że wszyscy powinniśmy się rozstąpić – powiedziała. Według niej Nawrocki następnie naparł na nią i próbował się przepchnąć. Opowiada, że Nawrocki do wybranych przez Sejm sędziów wykrzykiwał, że nie są sędziami, a jego otoczenie twierdziło, że szuka kluczy do gabinetu wiceprezesa TK.

Korwin-Piotrowska pytana, czy szukano dokumentów, odpowiedziała: "Tego nie wiem". – Prezydent natarł na mnie, ale mam wrażenie, że przynajmniej na ułamek sekundy się zatrzymał. Nie pokonał od razu bariery, którą stworzyliśmy, na której czele stanęłam – stwierdziła. Jak zaznaczyła, razem z głową państwa do siedziby TK weszło "kilkadziesiąt osób". – Wtargnęła gromada osób, co do których nawet nie wiedzieliśmy, kim są – zauważyła.

Kilkadziesiąt osób i SOP. Jak wyglądało nocne wejście Nawrockiego do Trybunału

Do zdarzenia doszło w piątek tuż przed godziną 22:00, niedługo po tym, jak rządowy samolot ze zmuszonym do przerwania podróży do Senegalu prezydentem wylądował na warszawskim Okęciu. Tak zakończyła się afrykańska wyprawa, przy której znów wraca temat, jakim jest rekordowy budżet Kancelarii Prezydenta.

W budynku Trybunału przebywała wówczas sędzia Korwin-Piotrowska w towarzystwie sześciorga innych sędziów oraz pracowników kancelarii, porządkując dokumentację po wydaniu zarządzeń o zawieszeniu Święczkowskiego.

Jak mówiła sędzie, po przekroczeniu progu gabinetów prezydent wcale nie zamierzał podejmować jakichkolwiek rozmów, mediacji czy choćby zapoznania się z treścią zarządzeń i wniosków prokuratora generalnego Waldemara Żurka.

Bezładny rajd po korytarzach TK? Groteskowy finał prezydenckiej interwencji

Z relacji Korwin-Piotrowskiej wynika, że najbardziej absurdalny w całej tej sytuacji miał być finał prezydenckiego rajdu po Trybunale. Po zwymyślaniu sędziów i siłowym wejściu do strefy gabinetów Karol Nawrocki... nie wiedział, co ze sobą zrobić. Głowa państwa w asyście milczących oficerów SOP po prostu bezładnie krążyła po korytarzach i gabinecie prezesa, zaglądając w kąty, po czym opuścił gmach, wsiadając do czekającej limuzyny.

Następnego dnia nad ranem obóz prezydenta przeszedł do kontrofensywy. Nawrocki zareagował po nocnej zadymie w TK i wystosował oświadczenie.

Sędzia Korwin-Piotrowska była też pytana o zapowiedziane przez obóz Nawrockiego zawiadomienie o domniemanym naruszeniu jego nietykalności. Wyjaśniła, że z jej punktu widzenia było odwrotnie, ale ma za dużo na głowie, by zajmować się składaniem zawiadomień. Dodała, że za prezydentem było wiele osób nagrywających całe zajście i wyraziła nadzieję, że udostępnią je w sądzie.

Jej zdaniem urząd prezydenta nie uprawnia do dowolnego wchodzenia do sądów i trybunałów. – Pan prezydent, jeżeli wchodzi w majestacie władzy wykonawczej, a to było tego rodzaju wejście, to jest ono ograniczone do szczególnych sytuacji, żeby nie naruszyć niezależności władzy – argumentowała. Pytana, czy prezydent był w tej sytuacji "uzurpatorem", Korwin-Piotrowska potwierdziła. Jej zdaniem Nawrocki przekroczył swoje uprawnienia i "wtargnął do niezależnego Trybunału".