
Fabryka żarówek w Pabianicach (woj. łódzkie) kończy swoją działalność po ponad 100 latach. Syndyk poinformował już Powiatowy Urząd Pracy o planowanych zwolnieniach grupowych. Pracę straci blisko 500 osób. To nie koniec problemów. Zamknięcie przedsiębiorstwa to też komplikacje dla około 200 firm, które z nim współpracowały.
Ponad sto lat – tyle działała jedna z najsłynniejszych fabryk w środkowej Polsce. Mowa oczywiście o zakładzie w Pabianicach, gdzie zajmowano się produkcją oświetlenia samochodowego. Niestety to miejsce kończy swoją działalność. Decyzja jest o tyle zaskakująca, że zakład jeszcze do niedawna przynosił ogromne zyski. Jednak diabeł tkwi w szczegółach biznesowej układanki.
Koniec pabianickiej fabryki. 474 osoby zostaną bez pracy
Pabianicka fabryka, nazywana słynną "Żarówką", przez dekady kojarzona była z marką Philips. W ostatnim czasie jednak kilkukrotnie zmieniała właścicieli, aż ostatecznie trafiła w ręce spółki Ultinon Motion Poland, należącej do amerykańskiego koncernu First Brands Group.
Przyczyną upadku pabianickiego oddziału nie był brak zamówień czy nieopłacalność samej produkcji – inaczej niż wtedy, gdy kultowa polska fabryka "Karolina" upadła po 160 latach, przytłoczona rosnącymi cenami gazu. Jeszcze w 2023 roku – jak podaje gazeta.pl – Ultinon Motion Poland wygenerował ponad 740 mln zł przychodów ze sprzedaży, wypracowując aż 73,6 mln zł zysku netto. Pogromcą polskiej fabryki okazały się kłopoty finansowe jej amerykańskiego właściciela.
W 2025 roku First Brands Group znalazła się w USA w stanie upadłości, co natychmiast pociągnęło na dno jej zagraniczne spółki zależne. Wiosną próbowano jeszcze ratować przedsiębiorstwo poprzez zmiany i poszukiwanie inwestora strategicznego, jednak negocjacje zakończyły się fiaskiem. W konsekwencji w lipcu ostatecznie zgłoszono, że fabryka będzie wygaszała działalność.
Zobacz także
Syndyk zawiadomił już Powiatowy Urząd Pracy o przeprowadzeniu grupowych zwolnień. Cała załoga otrzymała wypowiedzenia między wrześniem a końcem października. To dokładnie 474 osoby – masowe zwolnienia w polskim przedsiębiorstwie objęły więc wszystkich zatrudnionych. Sam zakład formalnie funkcjonuje jeszcze w listopadzie i grudniu, jednak wyłącznie w celu przeprowadzenia niezbędnych procedur.
Upadła też inna fabryka w okolicy
Likwidacja Ultinon Motion Poland uderzy nie tylko w zwalnianych pracowników i ich rodziny. Pabianicki zakład współpracował na co dzień z około 200 polskimi przedsiębiorstwami, generując rocznie miliony złotych obrotu. Zamknięcie fabryki oznacza dla wielu krajowych dostawców i podwykonawców nagłą utratę kluczowego partnera handlowego, a branża motoryzacyjna i tak przeżywa trudny czas – niemiecki gigant motoryzacyjny zwalnia pracowników także w Polsce.
To niejedyna fabryka w tamtej okolicy, która zamknęła się po latach działalności. Podobny los spotkał spółkę Aquinos Bedding Poland, zajmującą się produkcją materacy. Tutaj wszystko odbyło się jeszcze w atmosferze skandalu. A to przez portugalskiego właściciela. Carlos Ribeiro De Aquino zamknął biznes i ślad po nim zaginął.
Pracownicy zostali bez wypłaconych pensji i świadectw pracy – podobnie jak wcześniej przy upadku fabryki z Gorzowa. Poszkodowani zostali nie tylko zatrudnieni na produkcji, ale również dostawcy komponentów, wynajmujący hale oraz firmy transportowe i ochroniarskie.




